Archive for the ‘Archiwa z Podziemnego Kuriera’ Category

Szkodnik kultury?

Friday, July 19th, 2002

Kolejny raz miarka się przebrała. Dyrektor Centrum Kultury, Sportu i Wypoczynku nie pomaga nam, a w wielu sytuacjach szkodzi – mówią członkowie Regionalnego Zespołu Pieśni i Tańca Bestwina.

Ostatnio zespół został zaproszony przez zaprzyjaźnioną grupę do Austrii. Mieszkańcy kraju nad Dunajem koncertowali podczas jednego z ostatnich Tygodni Kultury Beskidzkiej. Jedli i żywili się u członków zespołu Bestwina, stąd zaproszenie do rewizyty.

- Sami zorganizowaliśmy sobie wyjazd. Dyrektor przyszedł do nas i powiedział, że załatwi tańsze autokar i tłumacza. Po przejechaniu granicy z Czechami daliśmy tłumaczowi, zorganizowanemu przez dyrektora centrum, tekst do przetłumaczenia o zespole. Powiedział, że nie zna języka niemieckiego tylko angielski. Jedziemy na 35-lecie klubu połączone z dniami polskimi, a tymczasem na granicy okazuje się, że nie mamy tłumacza. Na uroczystościach reprezentowaliśmy nie tylko naszą gminę, ale całą Polskę. Nieśliśmy flagę tego kraju. Stanęliśmy jak wryci. W zespole mamy 12-letniego chłopaka, który na własną rękę uczy się niemieckiego. Starał się jak mógł, aby tłumaczyć – żali się Andrzej Maroszek, prezes zespołu.

Bestwina istnieje od 32 lat. Z roku na rok rozrasta się. Dzisiaj liczy 36 członków, z których najmłodszy ma 10 lat, najstarszy ponad 70. Od wielu lat jest wizytówką gminy. Zdobywa nagrody na festiwalach, ostatnio w Chorzowie i Brennej. Podlega Centrum Kultury, kierowanemu przez Janusza Mariusza Kaczyńskiego. Członkowie zespołu zamierzają spisać zarzuty przeciwko niemu, a pismo przekazać przewodniczącemu Rady Gminy w Bestwinie. Później sprawa zapewne trafi do Komisji Rewizyjnej przy Radzie Gminy i będzie omawiana podczas wrześniowej sesji. Mają nadzieję, że tym razem ich pismo odniesie zamierzony skutek. Na koncie mają już jeden list. Przed laty zarzucali dyrektorowi, że niewłaściwie przygotował się do jubileuszu 30-lecia zespołu. Poszło m.in. o jubileuszowy folder, który został wydany w ostatniej chwili i tylko dzięki staraniom ludzi z zespołu. Mają mu także za złe, że doprowadził do zaprzestania wystawiania “Wesela bestwińskie” opracowanego przez Walerię Owczarz.

- Mieliśmy przedstawienie w Bestwince. Dyrektor obliczył koszty, które poniósł z tego tytułu. Wyszło na to, że dostaliśmy 25 groszy za osobę. To była świetna, oparta na faktach sztuka – zaznacza Maroszek.

Narzekają także, że dyrektor jest mało komunikatywny, a od czasu wyjazdu do Austrii w ogóle ich unika. O jego planach w stosunku do zespołu często dowiadują się w ostatniej chwili. Nie mogą pogodzić się, że mają skromne warunki do ćwiczeń. Mówią, że sala o wymiarach 6 na 8 metrów to stanowczo za mało.

Odwiedziliśmy Centrum Kultury w Bestwinie. Usłyszeliśmy, że dyrektor do końca miesiąca przebywa na urlopie i nie można się z nim w żaden sposób skontaktować. Zadzwoniliśmy na informację telefoniczną. Jego numer jest zastrzeżony. Nie udało nam się także porozmawiać z wójtem Bestwiny i przewodniczącym Rady Gminy. Z kolei zastępca wójta Anatol Fargua nie chciał komentować zamieszania wokół dyrektora Kaczyńskiego, bo w gminie zajmuje się innymi sprawami.

Autor artykułu: TOMASZ WOLFF

Seria walkowerów

Friday, July 19th, 2002

Zasady fair-play okazały się obce części uczniów zawierciańskich podstawówek. Aż trzy walkowery (jeden obustronny) przyznano w finałowej fazie rozgrywek piłkarskich o wakacyjne mistrzostwo Zawiercia. W drużynie Kabaty występował bowiem zawodnik nie zgłoszony do rozgrywek, a zespół Tornado wzmocnił się gimnazjalistą.

Szwindle nie pomogły żadnej z drużyn. W finale Bayer pokonał na boisku Tornado 4:3, prowadząc do przerwy 3:0. Wcześniej “Bawarczycy” z kompletem punktów wygrali eliminacyjną grupę I, a w ćwierćfinale zajęli drugą lokatę, przegrywając 1:2 z Kabatami oraz wygrywając 2:1 z Kaczorami. W półfinale Bayern gładko uporał się 4:1 z Wierzbową i po serii walkowerów okazało się, że właśnie to spotkanie decydowało o tytule mistrzowskim.

- Niestety, dla młodych ludzi najważniejsze jest zwycięstwo, nawet osiągnięte nieuczciwie – mówi Witold Grim, dyrektor OSiR Zawiercie, organizator mistrzostw. – Taka postawa niewiele ma wspólnego ze sportem. Dla oszustów nie będzie taryfy ulgowej.

Drugie miejsce przypadło ostatecznie piłkarzom Wierzbowej, którzy w fazie finałowej nie wygrali meczu na boisku. Bardzo dobrze gracze z ul. Wierzbowej prezentowali się natomiast w ćwierćfinale, wygrywając 4:0 (1:0) z Tornado oraz 3:0 (1:0) z Żabkami.


* Półfinał: Wierzbowa – Bayer 1:4 (0:2), Kabaty – Tornado 1:0 (0:0); obustronny walkower l Mecz o III miejsce: Wierzbowa – Tornado 1:2 (1:0); 3:0 (vo) l Finał: Bayer – Tornado 4:3 (3:0); 3:0 (vo).

Autor artykułu: (wow)

Trzy procent dostatku

Thursday, July 18th, 2002

Do końca września Sejm przyjmie rządowy projekt zmian w naliczaniu i wypłacaniu uposażeń emerytów i rencistów. Są one korzystniejsze od dotychczasowych, choć nie należy mieć złudzeń, że nagle w portfelach seniorów pojawi się dużo więcej gotówki niż w tym roku.

- Najniższa podwyżka, o której słyszałam, wyniosła 2,50 zł brutto – mówi Irena Walczak z Polskiego Związku Emerytów, Rencistów i Inwalidów w Katowicach.

Pod koniec maja rząd zapowiedział zmianę zasad waloryzacji świadczeń emerytalnych i nowelizację ustawy. Zabiegali o to posłowie różnych opcji politycznych. Rząd przystał na zmiany, zwłaszcza że seniorzy zaczęli przysyłać do premiera kilkuzłotowe przekazy pocztowe, zwracając w ten sposób tegoroczną waloryzację świadczeń.

- Od dawna zabiegamy o waloryzację w marcu, likwidację ,starego portfela” poprzez podniesienie i wyrównanie kwoty bazowej emerytury z 93 do 100 proc. Żądamy przywrócenia waloryzacji płacowej, dopuszczenia seniorów do udziału w Komisji Trójstronnej i ustawowego minimum socjalnego – wylicza Włodzimierz Czechowski, katowicki poseł Samoobrony, wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny.

Od 2003 r. waloryzowanie emerytur i rent odbywać się będzie trzy miesiące wcześniej niż dotąd – 1 marca, a nie 1 czerwca. Świadczenia będą podwyższane o wysokość inflacji z poprzedniego roku i co najmniej 20 procent realnego wzrostu wynagrodzeń w roku poprzednim. Krytykowana powszechnie obecna waloryzacja o tzw. wskaźniki odchodzi do przeszłości. Gdyby po marcowej podwyżce uposażeń seniorów inflacja w ciągu roku sięgnęła powyżej 5 proc., we wrześniu następowałaby dodatkowa waloryzacja. Na 2003 r. planowana jest waloryzacja świadczeń o 3 proc.

Projekt ustawy, po konsultacjach w Komisji Trójstronnej, ma zostać przekazany do Sejmu. Rząd planuje, że do końca września parlament ją uchwali – z mocą obowiązującą od 2003 r. Ministerstwo Pracy zamierza od 2004 r. ponowne przeliczanie świadczeń według najkorzystniejszego wskaźnika, aby zlikwidować ,stary portfel”. Powstaje on wskutek istnienia – różnej w kolejnych latach – kwoty bazowej przyjętej przy ustalaniu świadczenia. Szacunkowy koszt nowych przeliczeń dla budżetu państwa wynosi około 15 mld zł. Ponieważ sytuacja finansów publicznych jest bardzo trudna, rząd dopuszcza możliwość likwidacji ,starego portfela” z opóźnieniem.

Autor artykułu: BEATA SYPUŁA

Dzisiaj finał i medale

Thursday, July 18th, 2002

Drugi dzień trwają zmagania młodych siatkarzy i siatkarek w Mistrzostwach, które odbywają się na kąpielisku ,Słupna” w Mysłowicach. Po dwóch dniach zaciętych meczów do ćwierćfinałów zakwalifikowało się po sześć par damskich i męskich. Spośród dwóch par z Mysłowic tylko jedna zdołała przejść przez pierwsze sito. O wejście do półfinałów będą walczyć Monika Robakowska i Żaneta Płomińska z MOSiR-u Mysłowice, a ich rywalkami będą dziewczęta z klubów: ,Piast” Szczecin, UKS ,18″ Szczecin, ,STAR” Łódź, ŁKS Łódź, ,Grom” Rybnik.

Natomiast wśród chłopców sześć najlepszych par pochodzi tylko z czterech klubów, bowiem aż trzy reprezentują ,Jokera” Piłę, a pozostałe to: MRKS Rybnik, MMKS Dąbrowa Górnicza i AZS Olsztyn.

- Do najbardziej zaciętych meczów należało spotkanie rozegrane przez dziewczęta z Gdyni: Słodnik i Szajek z reprezentacją z Łodzi: Saad i Wesfalt. Po ostrej i bardzo zaciętej walce zawodniczki z Gdyni przegrały mecz 15:13. Natomiast nasze reprezentantki Płomińska i Robakowska grały równo dystansując swoje przeciwniczki, ale też popełniały błędy. W ostatnim meczu miały dobre 1,5 setu, a pozostałe pół przegrały. Miały też na swoim koncie aż cztery złe zagrywki i trochę im szczęście nie dopisywało, ale ostatecznie znalazły się wśród sześciu najlepszych par i teraz mają szansę walczyć o medale. Mamy nadzieję, że przynajmniej tak, jak w ubiegłym roku zajmą czwarte miejsce, a jak się uda to może będzie jakiś medal – powiedział nam Sebastian Michalak, trener zawodniczek.

Natomiast wśród chłopców do najlepszych należą pary z ,Jokera” Piły, które będą ostro walczyć o medale. W niektórych spotkaniach przewaga tych zawodników jest mocno widoczna.

Przypomnijmy, że Mistrzostwa Polski w Siatkówce Plażowej Juniorów i Juniorek są rozgrywane w Mysłowicach już po raz trzeci, a ich organizatorem jest Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Mysłowicach. We wtorek na boiskach rywalizację rozpoczęło 64 zawodników, którzy w turniejach regionalnych zajęli cztery pierwsze miejsca. Głównym sędzią Mistrzostw jest Jan Baniak z Opola, którego wspomaga ośmiu arbitrów pomocniczych. Dzisiaj pozostają do rozegrania tylko mecze półfinałowe i finałowe. Także w czwartkowe popołudnie zostaną wręczone medale i Mistrzostwa przejdą do historii.

Autor artykułu: (BL)

Lokator upozorowany

Thursday, July 18th, 2002

Katowiccy policjanci poszukują włamywaczy, którzy w nocy weszli do mieszkania przy ul. Karola w Katowicach. Nie niepokojeni przez nikogo, z pomieszczeń wynieśli… meble kuchenne. Do podobnych sytuacji w czasie wakacji dochodzi dość często. Przestępcy wykorzystując wyjazd lokatorów na urlop plądrują puste pomieszczenia. Pojawiają się nie tylko nocą, ale również w dzień jako ekipa pomagająca przy przeprowadzkach. Spokojnie ładują do samochodu sprzęt rtv, szafki czy fotele. Często kradzież zostaje wykryta dopiero po powrocie właścicieli.

- W razie odkrycia włamania nie należy niczego porządkować, lecz od razu skontaktować się z oficerem dyżurnym. Sprzątając i układając sprzęty zaciera się ewentualne ślady pozostawione przez przestępców. Ubezpieczeni muszą też zawiadomić towarzystwo, w którym posiadają polisę – mówi podkom. Magdalena Szymańska-Mizera, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Katowicach.

Funkcjonariusze podkreślają, że przed wizytą niechcianych gości można się zabezpieczyć. Wyjeżdżający powinni dokładnie zamknąć zarówno drzwi, jak i okna. Cenne przedmioty, biżuterię lub przechowywaną w domu gotówkę najlepiej powierzyć na przechowanie rodzinie. Warto też poprosić sąsiadów, aby zwrócili uwagę na kręcących się w pobliżu obcych. Dobrze jest też zadbać, by w trakcie nieobecności lokatorów ktoś zaglądał do mieszkania. Włączał radio i światło, opróżniał skrzynkę na listy.

- Pamiętajmy, że złodzieje obserwują budynki, do których zamierzają wejść. Stworzenie pozorów, iż w mieszkaniu przebywają ludzie, jest bardzo istotne – dodaje podkom. Magdalena Szymańska-Mizera.

Autor artykułu: (mru)

Gdzie zagra napastnik Górnika?

Tuesday, July 16th, 2002

Jest z całą pewnością jednym z najbardziej utalentowanych napastników w Polsce. Niespełna 22-letni piłkarz Górnika Zabrze Sebastian Olszar postanowił zmienić klub. Zamiast na obóz z zabrzanami do Austrii udał się do Hanoweru, gdzie przeszedł badania lekarskie w drużynie miejscowego beniaminka Bundesligi Hannover 96. Zagrał też w kontrolnym meczu tej drużyny. Czy znajdzie się w kadrze tego klubu – prawdopodobnie będzie wiadomo w najbliższy czwartek, kiedy ma przyjść odpowiedź z Hanoweru.

Olszarem już wcześniej zainteresował się ten niemiecki klub. Jego występ w meczu młodzieżowych reprezentacji Polski i Rumunii w Świeciu 18 kwietnia br. obserwował trener Hannoveru. Napastnik Górnika wypadł w nim bardzo dobrze. Polska wygrała 2:0, a Olszar strzelił dwie bramki. Czy otworzyły mu one drogę do Bundesligi, wkrótce się przekonamy.

Jedno jest pewne. Nie wystąpi on w Górniku mimo że ma z tym klubem ważny kontrakt. Prezes zabrzan Zbigniew Koźmiński stwierdził, że jeżeli Olszar znajdzie klub, który da za niego niewielkie odstępne, to będzie mógł do niego przejść.
Gdyby nic nie wyszło z Hannoverem ’96, to ponoć ma on jeszcze oferty z innych polskich klubów. Jedną z nich na pewno wybierze, bo jak stwierdził, zależy mu na tym, aby grać, a przez to zachować swoje miejsce w młodzieżowej reprezentacji Polski.

Autor artykułu: (aa)

Śląscy posłowie mają wspomagać gminy górnicze

Tuesday, July 16th, 2002

Wraz z zaplanowanymi na 22 lipca obradami górniczego “okrągłego stołu” pojawia się szansa na przeforsowanie korzystnych dla gmin zapisów w nowelizowanej ustawie o restrukturyzacji górnictwa.

Wczoraj Centrum Wspierania Rozwoju i Promocji Gmin Górniczych zorganizowało w Katowicach debatę zarządu Stowarzyszenia Gmin Górniczych z parlamentarzystami. Posłom przedstawiono informacje na temat relacji finansowych między gminami a kopalniami. Kopalnie, dzięki ustawowym prolongatom, wciąż nie uiszczają należnej opłaty eksploatacyjnej. Domagają się natomiast pieniędzy, które wcześniej wypłaciły gminom w ramach podatku od wyrobisk górniczych. Sąd Najwyższy uznał pobieranie tych sum za niezgodne z prawem, co otwiera spółkom węglowym drogę do roszczeń finansowych. Powstaje problem: nie dość, że gmina ma niewypłacalnego dłużnika, to jeszcze będzie musiała zwracać mu pieniądze. W niektórych gminach są to kwoty rzędu nawet kilkunastu milionów złotych. W przypadku Polkowic w zagłębiu miedziowym kwota podatku od wyrobisk urosła do wielkości rocznego budżetu miasta.

- Zaczynamy zjadać własny ogon. Żeby sięgać dalej po fundusze przedakcesyjne, trzeba mieć środki własne. A te nam się kończą – powiedział Henryk Utrata, wójt gminy Bojszowy.

W najgorszej sytuacji są gminy, na terenie których są wyrobiska, a nie ma siedziby kopalni. Takie gminy nie mają prawa do pobierania podatku od nieruchomości. Ponadto uderzy w nie podatek “janosikowy”, za pomocą którego państwo zabiera część dochodu gmin bogatych i rozdaje pieniądze gminom biednym.

Podczas spotkania posłowie dowiedzieli się także, iż gminy nie są informowane przez Ministerstwo Gospodarki o planowanych zmianach w ustawie, która ich dotyczy.
Ustalono, że samorządowcy przedstawią posłom swoje projekty zmian, a ci zaprezentują je podczas obrad górniczego “okrągłego stołu”.

Autor artykułu: (ADW)

Prace Wojciecha Fangora w katowickim BWA

Tuesday, July 16th, 2002

W pracach, które przyniosły autorowi światowy rozgłos, podstawowe znaczenie ma bowiem bezpośredni kontakt odbiorcy z płaszczyzną obrazu. Złudzenie optyczne, powstające w momencie patrzenia na kompozycję, jest zjawiskiem zachodzącym w naszej świadomości pod wpływem techniki, jakiej używa malarz. Sfotografowanie obiektu niweczy ten zabieg. Na reprodukcji prace Fangora są płaskie; w rzeczywistości zdają się pulsować lub wypływać z płaszczyzny w kierunku obserwatora. Barwne figury geometryczne o nieprecyzyjnych konturach, przez wzajemne relacje sprawiają wrażenie ruchu i trójwymiarowości.

Sam artysta nazywa to zjawisko “pozytywną przestrzenią iluzyjną”. Wymyślił ją z początkiem lat 50., co było nie tylko eksperymentem artystycznym, ale także socjologiczno-politycznym, zważywszy kierunki, jakie dominowały w tzw. “sztuce oficjalnej” tamtego okresu. Na szczęście Wojciech Fangor i współpracujący z nim Stanisław Zamecznik, organizując w 1958 roku wystawę pod nazwą “Studium przestrzeni” zachowali dokumentację fotograficzną zdarzenia.

Dziś stanowi ona swoisty punkt wyjścia dla zwiedzających wystawę prac Fangora w Galerii Sztuki Współczesnej katowickiego Biura Wystaw Artystycznych, bo potem trochę inaczej oglądamy potężne, pulsujące płótna wypełniające przestrzeń galerii. To pierwsza tak duża i kompleksowa ekspozycja malarstwa twórcy od momentu jego powrotu do Polski, po prawie 40 latach pobytu poza granicami kraju. Wystawa powstała przy współudziale Muzeum im. Jacka Malczewskiego w Radomiu i obejmuje także prace artysty z ostatniego okresu. Nie ulega wątpliwości, że “pozytywna przestrzeń iluzyjna” przyniosła Wojciechowi Fangorowi wielką międzynarodową sławę; dość przypomnieć, że jest on jedynym polskim plastykiem, którego dzieła wystawione były w Muzeum Guggenheima w Nowym Jorku.

A jednak malarz, obecny na wernisażu, zaskoczył wszystkich odejściem od techniki, którą wymyślił. W swoich ostatnich pracach całkowicie rezygnuje z abstrakcyjnych form, tworząc serię kubizujących kompozycji z… krzesłem w roli głównej. Twórcy wystawy ustawili owe martwe modele przed poszczególnymi obrazami. Prosty zabieg starczy za długie wykłady na temat istoty “spojrzenia malarza”. Obiekty rzeczywiste odnajdujemy na płótnach bez trudu, ale widzimy też doskonale jaką drogę przeszła wyobraźnia malarza, zanim umieścił ich wizerunki na obrazie. W tych pracach, pozornie odmiennych od sztandarowych prac iluzyjnych, widać jednak łączący je wspólny mianownik – jest nim perfekcyjne operowanie przestrzenią.

Autor artykułu: HENRYKA WACH-MALICKA

Odnaleźli topielca

Monday, July 15th, 2002

W czwartek przed południem odnaleziono ciało 19-letniego chłopaka, który utopił się w rybnickim zbiorniku wodnym Pniowiec. We wtorek wieczorem nad stawem bawiła się grupa młodzieży. 19-latek, mimo zakazu kąpieli, wszedł do wody. Obserwowała go 15-letnia dziewczyna. Po pewnym czasie chłopak zniknął jej z oczu.

Jeszcze tego samego wieczora do poszukiwań młodzieńca przystąpiła sekcja płetwonurków Państwowej Straży Pożarnej w Rybniku. Akcję utrudniało zamulone dno. Ciało 19-latka udało się odnaleźć i wydobyć na powierzchnię dopiero po kilkudziesięciu godzinach poszukiwań. Prokurator zarządził przeprowadzenie sekcji zwłok.

Autor artykułu: (q)

Wicemistrzowie Śląska w piłce kajakowej

Monday, July 15th, 2002

Podczas zorganizowanych w Kaniowie Międzywojewódzkich Mistrzostw Młodzików w piłce kajakowej pierwsza drużyna Miejskiego Ośrodka Sportów Młodzieżowych zajęła drugą lokatę. To największy, jak dotąd, sukces zawodników tej sekcji. Ogółem, w gronie ośmiu startujących zespołów znalazły się aż trzy ekipy MOSM.

W mistrzostwach wzięli udział zawodnicy urodzeni w roku 1987 i młodsi. W rywalizacji miały stanąć drużyny z trzech byłych województw, jednak ta dyscyplina najbardziej rozwinęła się na terenie tylko jednego z nich. Dlatego na turnieju pojawili się jedynie przedstawiciele Tychów, Katowic, Czechowic-Dziedzic i gospodarzy z Kaniowa.

Osiem uczestniczących zespołów zostało podzielonych na dwie grupy. MOSM I wygrał wysoko wszystkie spotkania, a największą radość sprawiło tyskim graczom zwycięstwo aż 6:0 nad trenującym na Dolinie Trzech Stawów UKS “Czwóreczka” z Katowic. To odwieczni rywale tyszan i po raz pierwszy udało im sie wygrać z ekipą z Katowic tak wysoko. W pozostałych dwóch meczach MOSM I zwyciężył 5:1 Set II Kaniów i 6:0 trzecią ekipę MOSM.

Mecz finałowy toczył się pod dyktando miejscowych, czyli zawodników zespołu Set Kaniów. To zdecydowanie najlepszy zespół w ostatnich latach w naszym okręgu i nic dziwnego, że zwyciężył 6:1. Nasi zawodnicy otrzymali srebrne medale.
Warto także podkreślić, że Tomasz Ożóg zdobywając 11 bramek został jednym z najskuteczniejszych zawodników turnieju.

Ekipa młodzików MOSM I wystapiła w Kaniowie w następującym składzie: Tomasz Ożga, Adam Jędrysik, Sławomir Wodarz, Jerzy Ruś i Dariusz Drozdek. Dodajmy, że MOSM II i MOSM III biorące również udział w mistrzostwach zajęły odpowiednio szóste i siódme miejsce.

Dla tyszan nie był to debiut na tego typu imprezie. W ubiegłym roku, zawodnikom szkolonym przez Sylwię Stanny, udało się jednak strzelić tylko jednego gola, co oczywiście nie dało wysokiego miejsca w końcowej tabeli. Jak widać kajakarze z Tychów w ostatnich miesiącach poczynili znaczące postępy.

Po raz kolejny miłośników piłki kajakowej zrzeszonych w MOSM zobaczymy w akcji już niebawem. Tym razem o trofea walczyć będą juniorzy tej sekcji. Za kilka dni odbędą się mistrzostwa naszego kraju w tej dyscyplinie, a miejscem rywalizacji będzie jak w przypadku młodzików akwen w Kaniowie. Tyszanie w pocie czoła przygotowują się do tej imprezy w Paprocanach.

Autor artykułu: (Gśc)