Archive for March, 2002

Speedrowerzyści zainaugurowali sezon

Tuesday, March 26th, 2002

Mimo przenikliwego zimna, odbyło się w Częstochowie speedrowerowe Kryterium Asów Lig Polskich. Oprócz reprezentantów Lwów Chłodnia Częstochowa, pojawili się na torze przy ul. Starzyńskiego zawodnicy z: Bydgoszczy, Ostrowa Wielkopolskiego, Torunia i Gniezna. Nie dotarli natomiast goście z Rawicza i Świętochłowic.

Do finału A weszło aż dwóch częstochowian. Bezkonkurencyjny okazał się w nim Tomasz Włodarczyk. Drugie miejsce zajął Damian Zaręba z BTS-u Bydgoszcz, trzecie Marcin Szwajorek z Lwów Chłodnia, a czwarte Łukasz Kokot z Orła Gniezno. Finał pocieszenia wygrał ex mistrz świata Karol Szymański z BTS-u Bydgoszcz, wyprzedzając Marcina Skowronka z Wiraża Ostrów, Tomasza Szwajorka z Lwów Chłodnia i Pawła Leśnierowskiego z Wiraża. Kolejne miejsca zajęli: 9. Błażej Kępka (Lwy), 10. Paweł Kozłowski (Orzeł), 11. Paweł Napierała (BTS Bydgoszcz), 12. Zbigniew Bieńkowski (TSŻ Toruń). Mistrzostwa odbyły się pod patronatem senatora Grzegorza Lipowskiego.

- Wbrew niesprzyjającej pogodzie kryterium doszło do skutku. To impreza wpisana na stałe do kalendarza Polskiego Towarzystwa Speedrowera. Zawsze odbywać się będzie w Częstochowie na otwarcie sezonu. Uważam, że bardzo dobrze wypadliśmy nie tylko pod względem sportowym, ale i organizacyjnym. Przyczynili się do tego przede wszystkim: Gabriel Sosenkiewicz, Włodzimierz Kolewiński, Waldemar Kuźnicki, Ewa Kitala i wiele innych osób. Myślę, że udowodniliśmy, iż ubieganie się przez nas o finał mistrzostw świata ma podstawy – powiedział prezes PTS Janusz Danek.

Mistrzostwa świata mają się odbyć w Polsce w 2003 r., a partonat nad nimi przejmie prezydent RP. Jak twierdzi J. Danek, także władze naszego miasta są przychylne organizacji tej imprezy w Częstochowie i deklarują pomoc finansową.

Kryterium rozegrane zostało na nowej nawierzchni. Jest realna szansa, że tor niebawem będzie wyglądał jeszcze okazalej i wzbogaci się o sztuczne oświetlenie. – Trwają rozmowy na ten temat z Zakładem Energetycznym. Myślę, że za kilka miesięcy zamontowane zostanie wokół toru oświetlenie. Planowane jest także częściowe zadaszenie z wycofanych z użytkowania grzejników c.o., w czym ma pomóc Spółdzielnia Mieszkaniowa “Północ” – mówi J. Danek.

Zmagania speedrowerzystów oglądali m.in. uczniowie dwóch klas SP we Wrzosowej. Hurtownia Grada, która jest jednym ze sponsorów częstochowskiej drużyny od lat pomaga dzieciom z tej szkoły, organizując m.in. zabawę mikołajkową z prezentami. Zrodził się pomysł wybudowania przy szkole we Wrzosowej speedrowerowego toru. Plac sąsiadujący z trasą szybkiego ruchu nie nadaje się bowiem na wybudowanie na nim boiska.

- Wszystko zależy od dobrej woli gminy, która pokryłaby tylko niewielką część kosztów. Trochę dołoży także Starostwo Powiatowe, a resztę zrobimy własnymi siłami – twierdzi J. Danek. Na razie budowany jest tor w Rybnej niedaleko Częstochowy.

Autor artykułu: KRZYSZTOF SULIGA

Trzepanie mrówek

Tuesday, March 26th, 2002

Przed świętami graniczny biznes kręci się najlepiej. Wiedzą o tym mrówki, które noszą z Czech tyle alkoholu, ile się tylko da. Wiedzą też celnicy, którzy jak mogą utrudniają życie przemytnikom. – To jak gra w policjanta i złodzieja – mówi Kondor, inspektor z wydziału operacyjnego Urzędu Celnego w Cieszynie. Razem z jego lotną brygadą, w której dla bezpieczeństwa wszyscy posługują się ksywkami, wyruszamy na cieszyńskie ulice.

Jest kilka minut przed 9.00. W piwnicach granicznego budynku w Boguszowicach trwają ostatnie przygotowania do akcji. Celnicy ubierają czarne stroje, próbują łączność, ustalają szczegóły z szefem wydziału. – Polska służba celna jako jedyna w Europie nie dostała broni, mimo że mamy bezpośredni kontakt z ludźmi, którzy w obronie przemycanego towaru często są gotowi na wszystko. Dlatego czasami korzystamy z pomocy policji lub Centralnego Biura Śledczego – tłumaczy Szwagier, jeden z trzech inspektorów, którzy zabierają mnie na patrol. Jedziemy do Krasnej, peryferyjnej dzielnicy Cieszyna. Tędy właśnie przemytnicy bardzo często wywożą alkohol w kierunku Bielska, a później na Śląsk. Drugi patrol będzie kontrolował samochody wyjeżdżające na Katowice.

Trzepanie samochodów opuszczających Cieszyn trwa prawie dwie godziny. Pod lizak idą głównie auta na śląskich blachach. Kierowcy nie skarżą się nawet wtedy, gdy celnicy opukują maskę, każą wszystkim pasażerom wysiąść z samochodu, wyjąć bagaże i koło zapasowe. – To prewencja. Nie liczymy, że na coś trafimy. Mrówki i tak wysyłają “wąsy” na drogi wylotowe z miasta, żeby sprawdzić, czy stoimy – przekonuje Pedros, trzeci z inspektorów celnych. Gdy przemytnicy zwęszą, że droga jest obstawiona, zostają w mieście, oddają przemycony alkohol do przechowalni bagażów i czekają. – Na to liczymy. Nie spodziewają się, że uderzymy dzisiaj na przechowalnie – zdradza niecny plan inspektor Kondor. – Ciągle wymyślamy coś nowego, bo przemytnicy nie są głupi. Po tej akcji znowu będziemy musieli zmienić taktykę.

Po dwóch godzinach zwijamy się z dwupasmówki. Celnicy łączą się przez radio i umawiają w wyznaczonym wcześniej miejscu. Jedziemy na ul. Przykopa, gdzie w kilku przechowalniach mrówki gromadzą wydeptany przez cały dzień alkohol. Zaskoczenia na widok celników nie ma. – To co zwykle? – pyta pani z przechowalni. – Tu macie kluczyki. Nie wyłamujcie, proszę, drzwiczek – rzuca młoda kobieta. Celnicy otwierają szafkę po szafce. Wyjmują dziesiątki butelek wódki, likieru, spirytusu. Większość pochodzi z nielegalnych rozlewni w okolicach Czeskiego Cieszyna. – Ja bym się tego nie tknął. Wolę mieć wzrok – uśmiecha się inspektor Pedros.

W czasie, gdy celnicy przeczesują przechowalnię, w drzwiach pojawia się pijaczek. – Sprzedajcie panowie flaszkę – rzuca ku zdziwieniu celników. – Jeszcze nam się coś takiego nie trafiło – śmieje się inspektor Szwagier. – No, sprzedajcie panowie. Nie bądźcie tacy. Macie tu 15 zł. Nie chce mi się iść na Czechy – upiera się meliniarz nie zdając sobie sprawy, że rozmawia z celnikami. W końcu rezygnuje i chwiejnym krokiem idzie do pobliskiego kantoru. Inspektorzy z drugiej brygady podążają za nim. W ten sposób trafiają na kolejny ukryty magazyn.

Akcję celników obserwują rozwścieczeni przemytnicy. – Raz nas jajami obrzucili – mówi jeden z celników. – Pościgi za uciekającymi samochodami też się zdarzały – dodaje kolega.

Tym razem obeszło się bez wyzwisk. Inspektorzy przetrzepali dwie przechowalnie (inne w międzyczasie zamknęły podwoje – właściciele wywiesili na drzwiach informacje o inwentaryzacji) i spokojnie spakowali 149 butelek alkoholu (wartych ponad 2,2 tys. zł) do samochodu. Do trefnego towaru nikt oczywiście się nie przyznał.

- Dzisiaj nie jest tego dużo. Myślałem, że będzie więcej – rozkłada ręce inspektor Kondor. – Musieli się nas spodziewać przed świętami. Trzeba będzie zrobić rozpoznanie nowych miejsc, ale jeszcze tutaj wrócimy. Te przechowalnie to studnia bez dna.

Autor artykułu: WOJCIECH TRZCIONKA

Nie zapłacą

Monday, March 25th, 2002

Pierwszy Urząd Skarbowy w Katowicach umorzył postępowanie w sprawie nieprawidłowości, które miały miejsce w katowickim Centrozapie. Od stycznia do lipca 1994 roku firma handlowała oprogramowaniem ,Katia dla windows”. Przypomnijmy, że fiskus domagał się zwrotu 53 milionów złotych. Szefowie Centrozapu podnosili jednak argument, że sprawy podatkowe przedawniają się po 5 latach od chwili wystąpienia nieprawidłowości.

- To była bardzo skomplikowana sprawa – mówi Ilona Saft z Centrozapu. – Jej rozstrzygnięcie pozwoli nam na normalne funkcjonowanie.

Autor artykułu: (jal)

W walce o rynek

Monday, March 25th, 2002

Już są owoce pierwszego na Śląsku programu grupowego wdrażania systemu zarządzania jakością ISO 9001:2000. Do programu przystąpiło w ubiegłym roku 18 małych i średnich firm, a pierwsza z nich przeszła ostatnio pomyślnie audyt i uzyskała certyfikat, uznawany przez partnerów z Unii Europejskiej.

Program – wdrażany przez katowicką Izbę Rzemieślniczą oraz Małej i Średniej Przedsiębiorczości, a także Polsko- Szwajcarskie Centrum Przedsiębiorczości i Politechnikę Śląską – rozpoczął się w lutym od szkoleń. Druga część szkoleń odbyła się w czerwcu 2001 r. Dotychczas zdobywanie certyfikatu było domeną dużych przedsiębiorstw. Teraz także w małych i średnich firmach powszechne stało się przekonanie, że certyfikat ISO to dobre narzędzie w walce z konkurencją. Kadry na szkolenia zagwarantowała Izba Rzemieślnicza. Zobowiązała się ona dodatkowo do pomocy w uzyskaniu przez firmy refundacji kosztów zdobycia ISO. Wynoszą one około 80 tys. zł, ale nie zawsze przedsiębiorcy potrafią zebrać potrzebną dokumentację i wypełnić właściwie wniosek o zwrot nakładów.

Do końca roku 2001 odbyło się 12 jednodniowych seminariów, w tym 2 audyty wewnętrzne. W seminariach uczestniczyły po 2-3 osoby z danego przedsiębiorstwa. W styczniu 2002 r. pierwsza firma, która przystąpiła do audytu certyfikującego (przeprowadzonego przez Bureau Veritas Quality International), przeszła pomyślnie sprawdzian. Firma JUWEX sp.j. Materiały Budowlane K. Jurczyk, J. Wesołowski – akcjonariusz grupy Polskie Składy Budowlane, uzyskała ostatnio certyfikat jakości ISO 9001:2000 w zakresie świadczenia kompleksowej usługi sprzedaży materiałów budowlanych.

Na swój audyt i certyfikat czekają obecnie kolejne firmy biorące udział w szkoleniu, m.in. Metal-Ceram Emalierski Zakład Usługowy z Rybnika, DAF TEL z Chorzowa, ZIM s.c. Zakład Izolacyjno-Montażowy z Czechowic-Dziedzic, Zakład Remontowo-Usługowy Hebryk-Pawełczyk z Bierunia, ASEL s.c. Zakład Elektroinstalacyjny z Mysłowic, Czak, Kenpol.

Autor artykułu: BEATA SYPUŁA

Spotkanie rektorów

Monday, March 25th, 2002

,Rozumnej polityki państwa” wobec wyższych uczelni domagali się uczestnicy sobotnich obrad Konferencji Rektorów Uniwersytetów Polskich, która odbyła się na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Dyskutowano nad potrzebnymi zmianami podczas studiów doktoranckich oraz statusem prawnym doktorantów, efektami współpracy z samorządami, jakością kształcenia oraz rolą Komitetu Badań Naukowych.

- Podjęto uchwałę wzywającą m.in. do tego, żeby prawo nie różnicowało absolwentów akademii sztuk pięknych czy akademii muzycznych i osób, które ukończyły kierunek artystyczny na uniwersytetach. Trzeba też zastąpić nazwy ,kwalifikacji I oraz II stopnia” tytułami doktora sztuki i doktora habilitowanego sztuki, gdyż inaczej trudno porównywać się z uczelniami zachodnimi – stwierdziła Katarzyna Bytomska z UŚ w Katowicach.

Zwierzchnicy polskich uniwersytetów publicznych negatywnie ocenili projekty ograniczenia liczby studentów uczęszczających na płatne studia, ponieważ wpływy z opłat wnoszonych przez słuchaczy znacząco zasilają budżety ich uczelni.

Autor artykułu: (kra)

Passa trwa

Thursday, March 21st, 2002

Piłkarze Ruchu Radzionków wpadli w trans i wygrywają mecz za meczem w II lidze. Czy u siebie, czy na wyjazdach, odprawiają kolejnych rywali z kwitkiem. Wygrali kolejno z Odrą Opole, Tłokami Gorzyce, Lukullusem Nowy Dwór Mazowiecki i w środę z GKS-em Bełchatów. Mecz zakończył się zwycięstwem radzionkowian 2:1.

Bohaterem był Rafał Jarosz, który już do przerwy dwa razy pokonał bramkarza GKS-u i Ruch prowadził 2:0.

- Pierwszy gol padł po błędzie środkowego obrońcy. W ostatniej minucie pierwszej połowy zdobyłem drugą bramkę. Skorzystałem z zamieszania pod bramką Bełchatowa. Cieszę się, że wracam do formy i na pewno będę chciał pomóc drużynie w walce o jak najwyższe miejsce. W szatni było dużo radości. Odśpiewaliśmy, jak zwykle nasz ulubiony “Ciderland”.

Wygrywamy mecz za meczem, jesteśmy coraz wyżej w tabeli i o to chodzi. Nie możemy też zapominać, że naszym celem było i jest utrzymanie się w drugiej lidze. Po porażce z Lechem byliśmy na ostatnim miejscu w tabeli – przypomina strzelec obu bramek.

W drugiej połowie Bartosz Hinc zdobył honorowego gola dla gospodarzy, ale na tym się skończyło i trzy punkty pojechały do Radzionkowa. Początek rundy wiosennej Ruch ma znakomity. 12 punktów, 11 zdobytych bramek. I przede wszystkim umiejętność wygrywania na obcych boiskach, czego bardzo brakowało choćby rok temu, w ekstraklasie.

- Passa trwa i chwała drużynie. Jest nawet szansa, by zbliżyć się do czwartej drużyny tabeli, ale za wcześnie o tym mówić. Na razie myślimy przede wszystkim, by spokojnie zakończyć te rozgrywki i nie spaść niżej. Mamy już 35 punktów i jesteśmy w środku tabeli. W Bełchatowie znów udowodniliśmy, że potrafimy walczyć – mówi Jan Pietryga, drugi trener.

Przypomnijmy, że drużyny z pierwszych dwóch miejsc w II lidze awansują bezpośrednio do ekstraklasy. Zespoły, które zajmą miejsca trzecie i czwarte, będą grać baraże z trzynastą i czternastą drużyną I ligi o miejsce na najwyższym szczeblu rozgrywek. Przed radzionkowianami pojawił się cień szansy na osiągnięcie czwartej pozycji, choć to na razie czysta teoria.
W Bełchatowie Ruch zagrał w skałdzie: Klytta – Szymiński, Wilk, Augustyniak – Myszor, Wrześniewski, Oprzondek, Grzyb – Markowski (Kowalski) – Jarosz, Wesecki (Żaba).

Autor artykułu: ANDRZEJ MADEJCZYK

Magia teatru

Thursday, March 21st, 2002

- Przed rokiem odebrała już Pani ,Złotą Maskę”. Jest szansa na następną. Jakie role pani zagrała?
- “Złotą Maskę” przyznano mi za role Iriny w ,Trzech siostrach” Antoniego Czechowa i Marii w “Wieczorze trzech króli” Szekspira. Teraz nominowano mnie za rolę księżnej Himalaj w “Operetce” Witolda Gombrowicza i Racheli w “Weselu” Stanisława Wyspiańskiego.

- Jak wyglądała Pani droga na scenę Teatru Zagłębia?

- Jestem tarnogórzanką. Po ukończeniu Liceum Ogólnokształcącego im. Stefanii Sempołowskiej, studiowałam w Wyższej Szkole Teatralnej we Wrocławiu. Mam dwie specjalizacje: dramatyczną i pantomimiczną. Kilka lat pracowałam w chorzowskim Teatrze Rozrywki, ale dopiero teraz jestem w swoim żywiole. Na scenie dramatycznej.

- Debiutowała Pani w filmie…

- Tak, w “Angelusie” Lecha Majewskiego. To film o Śląsku. Była to krótka, ale bardzo ciekawa przygoda z kinem. Jednak moją największą fascynacją jest teatr, z całą jego magią. Tej magii, o której długo można by opowiadać, nie zamieniłabym na nic innego.

- O jakich rolach Pani marzy?

- Wolę nie marzyć. Można długo marzyć i przeżyć rozczarowanie. Każda, nawet najmniejsza rola, jest ciekawym zadaniem dla aktora. Pretekstem do pokazania własnych możliwości na scenie.

- To dobry rok. Niedawno odebrała Pani nagrodę burmistrza Tarnowskich Gór za osiągnięcia w dziedzinie kultury.

- To za rolę w monodramie “Kamień. Rzecz o Edycie Stein”. Warto dodać, że sztukę napisały siostry Aneta i Elżbieta Więcek z Tarnowskich Gór. Gram dużo gościnnie, niedługo wystąpię w Opolu i Gnieźnie. Rola Edyty Stein jest trudna. Przygotowywałam się do niej dwa lata.

- Czy Teatr Zagłębia jest Pani sceną “docelową”?

- Nie. Aktor musi iść do przodu. Zmieniać siebie i otoczenie. Zmiany są wpisane w aktorskie życie. Trzeba dużo pracować. Być twórczym.

Autor artykułu: Rozmawiał: ANDRZEJ MADEJCZYK

Złodzieje atakują

Thursday, March 21st, 2002

Mechanizm działania złodziei jest prosty. Kradną samochody, na które jest popyt lub dają możliwość dużego zarobku. Od 1 do 18 marca codziennie z ulic Piekar Śląskich znikał jeden samochód. Największym zainteresowaniem złodziei cieszą się fiaty cinquecento. Z 27 aut skradzionych od początku tego roku 7 było tej marki.

- Można przypuszczać, że fiaty są przeznaczane do rozbiórki na części zamienne. Tym bardziej, gdy wiele tych samochodów nie było najnowszej produkcji. Po cóż innego złodziejowi takie auto? – zastanawia się kom. Roman Rabsztyn, rzecznik KMP w Piekarach Śląskich.

Fala kradzieży wynika po części z małej ostrożności właścicieli. Często zostawiają swoje ,cztery kółka” w miejscach słabo oświetlonych i daleko od głównych tras. Byle tylko mieć je w pobliżu miejsca zamieszkania. Doskwiera także brak garaży. Terenem działania złodziei jest praktycznie całe miasto. Zanim przystąpią do działania, długo obserwują wybrany pojazd.

Sposobem na ograniczenie plagi kradzieży może być wzmocnienie czujności mieszkańców. A takiej, zdaniem policji, nie widać wśród piekarzan.

- Najwięcej aut zniknęło w rejonie osiedla Powstańców i ulicy Ziętka. Nie ma wątpliwości, że parkingi obok bloków są dla złodziei okazją do łatwego łupu. Przydałaby się większa uwaga ludzi na to, co się wokół nich dzieje. Niech patrzą na każdego obcego – dodaje Rabsztyn.

Nie wszystkie samochody rzeczywiście ukradziono. W kilku przypadkach pojawiły się przypuszczenia fałszywych zgłoszeń przez poszkodowanych. Co najmniej w jednym z nich wiadomo już na pewno, że auto trafiło za wschodnią granicę kraju.
Najczęściej powodem kradzieży samochodu jest łatwość z jaką można nim odjechać. Właściciele nie stosują właściwych zabezpieczeń lub takie, które nie stanowią żadnej przeszkody. Reguła potwierdza, że najlepsze są zabezpieczenia najprostsze.

Autor artykułu: (rus)

Miejski Zakład Komunikacji w Cieszynie zostanie zlikwidowany

Wednesday, March 20th, 2002

Taką decyzję podjął Zarząd Miasta. W czwartek projekt uchwały najprawdopodobniej przegłosują radni.

Od lipca ma tu zacząć działać Miejski Zarząd Dróg, który wydzielony zostanie z Zakładu Gospodarki Komunalnej. Aby obniżyć koszty funkcjonowania jednostek budżetowych, władze miasta postanowiły zlikwidować MZK i włączyć go jako dział przewozów pasażerskich w struktury ZGK. ? Nie zakładamy żadnych zwolnień i przyjęć do pracy. Zmiany organizacyjne będą przeprowadzone przy zachowaniu zasady ciągłości zatrudnienia. Pasażerowie nawet nie odczują tej zmiany – tłumaczy zastępca burmistrza Cieszyna Włodzimierz Cybulski.

Autor artykułu: (two)

Finał III Międzyszkolnego Konkursu Literackiego

Wednesday, March 20th, 2002

Młodzież udowodniła, że kocha swoje miasto. Nawet w “turnieju trójmagicznym” wygrały Gliwice. Na zaproszenie SP nr 10 i Międzyszkolnej Platformy Internetowej w trzeciej edycji konkursu literackiego “Gliwice i ich tajemnice” odpowiedziały gliwickie podstawówki nr 5 i 35.
Pomysłodawczynię i główną organizatorkę imprezy, polonistkę, Izabelę Paszkowską i resztę jurorów zaskoczyła ilość i poziom nadesłanych prac.

Największa ilość uczestników wybrała wątek fantastyczny z powieści o Harrym Potterze. Temat “Irytek w mojej szkole” najbardziej pobudził wyobraźnię młodych autorów, a jurorom szczególnie spodobała się praca Kai Staniowskiej z “dziesiątki”, która w ciepły i dowcipny sposób opisała tamtejszych “belfrów”.

- Do dziś nie mam pewności, czy nasi nauczyciele to mugole. A może są kimś więcej? – pyta Kaja w zakończeniu opowiadania.

Zdobywczyni drugiej nagrody, Marta Strojna, radzi natomiast ? Jeżeli myślisz, że w twojej szkole jest nudno, przenieś się do “10″. Jest OK!

Wiele prac nadeszło na temat “Droga mojej rodziny do Gliwic”. Zwyciężczyni, Aneta Cira z SP nr 5 do wyrażenia swych myśli wykorzystała formę pamiętnika.

“Opowieści przy rodzinnym stole” pobudziły uczniów do wieczornych rozmów z rodzicami i dziadkami. Plonem ich stała się między innymi fascynująca praca Ani Drost z SP nr 10, która na stację końcową symbolicznego pociągu od lat kursującego na trasie Sanok-Gliwice-Sanok obrała Gliwice. Dziś podczas uroczystości rodzinnych jej dom rozbrzmiewa piękną gwarą śląską.

Autorzy, którzy wybrali temat “Tam bawiliśmy się najlepiej”, zauważyli, że w Gliwicach jest sporo ciekawych miejsc, a warunkiem dobrej zabawy jest bujna wyobraźnia. Najpiękniej swe dziecięce zabawy opisała Małgorzata Fortuna z SP nr 10.

Temat “Turniej trójmagiczny” najlepiej opracowali także uczniowie dziesiątki, Agnieszka Gabryś i Przemek Nyczaj, natomiast najpiękniejszy wiersz o rodzinnym mieście ułożyła ich koleżanka, Justyna Chorążkiewicz.

Młodzież z kółka teatralnego SP nr 10 przygotowała program w konwencji audycji TV. W “ramówce” obok audycji ?Pod napięciem? z relacją z napadu zbójców na posłańca niosącego cenny kielich w darze dla księcia Ziemowita, znalazła się relacja spod Wiednia, gdzie wojska króla Jana III Sobieskiego “zajadały się” rogalami gliwickiego piekarza Kleszcza, czy “Rozmowy w toku” z laureatami konkursu. Nie zabrakło dowcipnych reklam i interesujących “wideoklipów”. Całości dopełniała wspaniała scenografia, dzieło uczniów i nauczycielek SP nr 10.

Autor artykułu: ELŻBIETA ADRYAŃSKA