Archive for February, 2002

Pogłoski o podwyżce akcyzy na samochody starsze niż 4 lata wywołały panikę

Thursday, February 28th, 2002

Adam Wesołowski jest krakowskim taksówkarzem. W Polsce auta drogie, więc pojechał poszukać czegoś tańszego do Francji. W Paryżu trafiła się okazja. Kupił 6-letniego peugeota. Teraz stoi z lawetą między tirami w Kocobędzu – po czeskiej stronie przejścia w Cieszynie. Przyjechał we wtorek o 22.00. Teraz jest 11.00 w środę. – Chyba jeszcze ze trzy godziny postoję – zastanawia się pan Adam, nalewając sobie z termosu gorącej kawy.

Kolejka przed przejściem w Kocobędzu ma kilka kilometrów. Zaczyna się za Karwiną. Policja kieruje ruchem, wydaje bloczki i przepuszcza kierowców do ogonka. Między tirami stoją osobowe volkswageny, fordy, stare beemki. Większość samochodów jest na niemieckich blachach i ma co najmniej 5 lat. Importerzy chcą je przywieźć do kraju jak najszybciej, bo chodzą pogłoski, że rząd zamierza podnieść akcyzę na samochody starsze niż 4 lata. Na granicy zachodniej spowodowało to panikę. Tamtejsze przejścia ledwo nadążają z odprawami. W Kocobędzu, wbrew wcześniejszym obawom, jest w miarę spokojnie. Ale tylu importerów używanych samochodów, co teraz, dawno już tutaj nie widziano. – Czas oczekiwania wynosi 13 godzin. Od poniedziałku przejście pokonuje około 100 importowanych samochodów na dobę. Dominują auta starsze niż 4-letnie, ale bardzo dużo jest 10-latków i jeszcze starszych – wyjaśnia Elżbieta Gowin, rzecznik Urzędu Celnego w Cieszynie.

Dlaczego importerzy znowu zaczęli wozić stare samochody? – Bo tylko takie i w dodatku diesle ludzie teraz kupują – wyjaśnia Wojtek, handlarz Kędzierzyna Koźla. – Na golfie II z 1991 roku można zarobić 3 tys. zł. Problemem jest tylko załatwienie wszystkich formalności. Jak się ma znajomości u celników, to trwa to pięć godzin, a jak się ich nie ma, to nawet dwa tygodnie.

Elżbieta Gowin potwierdza, że czas odprawy używanych samochodów w wewnętrznych placówkach w Bielsku, Chałupkach i Skoczowie ostatnio znacznie się wydłużył. – Jeżeli importer złoży papiery dzisiaj, to auto odbierze po 10 marca – tłumaczy rzecznik. – Dziennie do odprawy przyjmujemy 100 samochodów. Musieliśmy wzmocnić obsadę posterunków celnych, bo nam też zależy, żeby jak najszybciej odprawić importowane auta.

Kierowcy, którzy nie wjechali jeszcze do Polski, liczą, że zdążą odprawić samochody nim podrożeje akcyza. Kiedy i czy w ogóle do tego dojdzie, tego nie wie nikt. Importerzy wolą jednak dmuchać na zimne i cierpliwie czekają w długim ogonku. Nerwowości nie widać. Kierowcy nie mają nawet szczególnych pretensji do rządu. – Przyzwyczailiśmy się już, że ciągle chce nas ktoś wykiwać – tłumaczy Wojtek.
Importerów zdenerwować można tylko w jeden sposób. Mówiąc, że wiozą graty. – Nie jestem zwolennikiem samochodów powyżej 10 lat. Ale 7-letnie auta są jeszcze w pełni sprawne – przekonuje Wesołowski. Stanisław Pachuta spod Zebrzydowic, który w ciągu pięciu lat sprowadził do Polski 20 samochodów, a teraz wiezie golfa II, mówi, że 12-letni volkswagen przebije dwa nasze polonezy. – Trzeba tylko dobrze szukać. Niemcy, widząc zainteresowanie starymi samochodami, podbijają ceny. Golf II kosztuje już nawet 2000 euro. Kupiłem auto uszkodzone, lekko klepnięte w drzwi, więc taniej – tłumaczy Pachuta. Od długiej kolejki bardziej denerwuje go bałagan po czeskiej stronie przejścia. – Ani sklepiku, ani toalety. Jeżeli człowiek sam się nie zabezpieczy, to koniec – rzuca pan Stanisław i pospiesznie wsiada do golfa, żeby przejechać kilka metrów w kolejce.

Autor artykułu: WOJCIECH TRZCIONKA

Lwy na deskach

Thursday, February 28th, 2002

Organizatorem dwudniowej rywalizacji był Międzyszkolny Klub Narciarski. Lekki mróz i zmrożony śnieg towarzyszyły zawodnikom podczas przejazdu slalomu giganta. Piękne słońce dodatkowo zagrzewało liczne zgromadzoną publiczność, wśród której przeważali rodzice młodych następców naszego olimpijczyka, Andrzeja Bachledy juniora.

Wśród dziewcząt zwyciężyły: 1. Zuzia Szołtysek z Gliwic, 2. Kasia Wąsek z Wisły, 3. Asia Biesiada z Gliwic (do 1992 roku). Rocznik 1988-1986: 1. Anna Żurawiecka z Gliwic, 2. Jagoda Tarasek z Tarnowskich Gór, 3. Anna Marcinek z Gliwic. Rocznik 1988-1986: 1. Natalia Pruska z Wisły, 2. Hanna Łaszcz z Gliwic, 3. Sarah Kisielewski ze Szczyrku. Wśród pań w czołówce uplasowały się: 1. Agnieszka Bernas z Gliwic, 2. Zofia Niederlińska z Gliwic, 3. Marta Łotocka z Ustronia.

Wśród chłopców najlepsi byli: 1. Filip Kocur z Gliwic, 2. Maciej Misiołek z Zabrza, 3. Jeremiasz Szyndler z Gliwic (do 1992 roku). W grupie wiekowej 1991-1989: 1. Krzysztof Kania z Wisły, 2. Wojciech Klimczak z Tarnowskich Gór, 3. Piotr Szczeciński z Gliwic. W grupie wiekowej 1988-1986: 1. Krzysztof Żebrok ze Szczyrku, 2. Adam Wójtowicz z Gliwic, 3. Krzysztof Napieralski z Chorzowa. Na czele rocznika 1985-1982 uplasowali się: 1. Grzegorz Gembala z Cieszyna, 2. Jan Marcinkowski z Gliwic, 3. Rafał Szymura z Cieszyna. W grupie mężczyzn (1981-1964): 1. Piotr Kalisz z Katowic, 2. Konrad Wojciechowski z Gliwic, 3. Błażej Kalisz z Katowic. W grupie mężczyzn od 1963 pierwszy był Piotr Zastawny z Żor, drugi Piotr Milka z Gliwic, trzeci Roman Kwik z Tychów.

Drugiego dnia zawodów odbyły się dwa przejazdy slalomu. Ta trudna techniczne konkurencja udowodniła, że Gliwice są na mapie naszego województwa prawdziwą potegą.

W grupie do 1992 roku wśród dziewcząt rywalizacja wyglądała następująco: 1. Zuzia Szołtysek, 2. Agata Groyecka, 3. Asia Biesiada (wszystkie z Gliwic). Wśród chłopców: 1. Maciej Misiołek z Zabrza, 2. Sebastian Wisełka z Gliwic, 3. Szymon Logocki z Cieszyna. W grupie 1991-1989, wśród dziewcząt: 1. Anna Żurawiecka z Gliwic, 2. Magda Pawlas z Cieszyna, 3. Anna Marcinek z Gliwic; wśród chłopców: 1. Paweł Bernas, 2. Marek Kucharz, 3. Piotr Szczeciński z Gliwic. W grupie 1988-1986: wśród dziewcząt: 1. Natalia Pruska z Wisły, 2. Hanna Łaszcz z Gliwic, 3. Edyta Kłusko z Cieszyna; wśród chłopców: 1. Adam Wójtowicz z Gliwic, 2. Maciek Głowacki, 3. Krzysztof Napieralski (obaj z Bielska Białej). W grupie 1985-1982 chłopców: 1. Paweł Pawlas z Wisły, 2. Michał Brońka, 3. Jan Marcinkowski (obaj z Gliwic); wśród pań: 1. Zofia Niederlińska, 2. Agnieszka Bernas z Gliwic, 3. Marta Łotocka z Ustronia. W grupie mężczyzn (1981-1964): 1. Konrad Wojciechowski z Gliwice, 2. Marek Skrzypczyński z Raciborza, 3. Michał Gliński z Gliwic. W grupie od 1963 roku pierwszy był Maciej Tarasek z Tarnowskich Gór, drugi Piotr Zastawny z Żor, a trzeci Stefan Brońka z Gliwic.

Zwycięzcy zostali uhonorowani pucharami, medalami oraz nagrodami rzeczowymi.

- Zawodnicy podkreślali, że slalom został ustawiony profesjonalnie, co w pełni pozwoliło wykazać się narciarskim kunsztem, a zarazem nie prowadziło do niebezpiecznych upadków. Oby tylko radości z uprawiania narciarstwa nigdy nie mąciły wiadomości o tragicznych wypadkach na górskich stokach – podkreśla Witold Czempiel z Międzyszkolnego Klubu Narciarskiego.

Autor artykułu: (oprac.jh)

Tajemniczy inwestor

Thursday, February 28th, 2002

Pyskowiccy samorządowcy czekają na decyzję inwestora, który na naszym terenie szukał pokaźnych obszarów gruntów.

- Chodzi o dwieście hektarów. Ponieważ miasto nie dysponuje tak pokaźną ilością gruntów w jednym kawałku, dlatego też zorganizowaliśmy naradę, z potencjalnie zainteresowanymi sprawą, właścicielami terenów. Kontrahent otrzymał od nas gotową ofertę, obecnie czekamy na jego decyzję – wyjaśnia Wiesław Rejman, sekretarz miasta.

Dane oraz intencje potencjalnego inwestora pozostają na razie w tajemnicy. Prawdopodobnie jednak nie chodzi o budowę popularnych obecnie hipermarketów lub też kolejnej stacji benzynowej. Nieoficjalnie bowiem mówi się o terenach między Gliwicami a Pyskowicami, w pobliżu ,Bumaru – Łabędy”. Lokalizacja sugeruje więc raczej na np. działalność przemysłową.

Autor artykułu: (pik)

Jedz na zdrowie

Wednesday, February 27th, 2002

Prowadzone przez nas szkolenia mają wyjaśnić, na czym polega zmiana gospodarstwa tradycyjnego w ekologiczne. Wbrew temu, co się powszechnie sądzi, zanieczyszczenie nie jest u nas aż tak duże. Skażenie gleby jest największe w dużych miastach i w pobliżu emitentów. Mniejsze miejscowości spełniają wszystkie normy. To duża szansa dla rolników. W dzisiejszych czasach mają oni bowiem dwa wyjścia: albo dużo inwestować w tradycyjną produkcję albo zmienić profil. Jeszcze kilka lat temu podobnie było na Zachodzie. Kiedy odwiedzałem tamtejsze gospodarstwa, ich właściciele mówili, że gdyby nie zmienili ich na ekologiczne – zbankrutowaliby – zapewnił nas Tomasz Motyka z Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Mikołowie, który poprowadził wczoraj szkolenie dla rolników na temat ,Produkcji ekologicznej żywności”

Na spotkaniu pojawiło się kilkunastu rolników z terenu gminy.

- Jestem zainteresowana tym tematem, bo to nowy pomysł, ale dzisiaj jeszcze nie wiem, czy zdecydowałabym się na taką zmianę. Mnie już bliżej do emerytury, młodzież może coś zmienić. Moje dwie starsze córki pracują, jedna jest inżynierem po ogrodnictwie, druga pielęgniarką. Może ta najmłodsza zostanie na gospodarstwie i zajmie się ekologią – myśli Stefania Słomka.

- Póki co, jeszcze nie wiem, co zrobię. Na razie lecę do Stanów Zjednoczonych i chcę się temu przyjrzeć na miejscu. Być może po powrocie wezmę się za ekologiczną hodowlę drobiu – zastanawia się Karol Buchman.

Badaniom waloryzacji przestrzennnej środowiska poddaje się coraz więcej gmin. Władze i mieszkańcy chcą wiedzieć, w jakim stopniu ich miejscowości są zanieczyszczone. W ubiegłym roku taki test przeprowadzono w Suszcu. Okazało się, że nie ma żadnych przeszkód aby na tym terenie uprawiać zdrową marchew i pietruszkę.

- Z naszych badań wynika, że aż 95 procent terenu województwa śląskiego nadaje się pod uprawy i hodowle ekologiczne – dodał Tomasz Motyka.

Zdrowa żywność cieszy się coraz większą popularnością. Ekologiczne jarzyny, warzywa i mięso są co prawda droższe od uprawianych i hodowanych tradycyjnymi metodami, ale nie zawierają żadnych środków chemicznych ani ulepszaczy.

- Początkowo ekologiczna żywność była kierowana głównie do wegetarian. Teraz coraz częściej myśli się o wszystkich pozostałych, którzy ze swoich jadłospisów nie chcą wykreślić mięsa. To będzie miało duży wpływ na walory smakowe naszych mięs i wędlin. Teraz szynka kupiona w Mikołowie czy Krakowie ma podobny smak, bo dodawane są do niej identyczne składniki chemiczne. Hodowane ekologicznymi metodami świnie czy kury będą dawały doskonałe produkty, które będą zdrowe – powiedziała nam Monika Sapota, współprowadząca wczorajsze spotkanie.

Zainteresowanie tematem jest bardzo duże. Jednak rolnicy mają pewne wątpliwości.

- Nie wiem, czy zdecyduję się na taką zmianę. Najpierw musiałbym znać kosztorys. Póki nie wiem, ile mnie to będzie kosztowało, trudno mi cokolwiek powiedzieć – uważa Tadeusz Szulc.

Fachowcy przyznają, że początki nie są łatwe. Trzeba odpowiednio przygotować glebę, zainteresować się innym sposobem obsiewania pól i hodowlą nowych gatunków zwierząt.

Dzisiaj w Polsce jest 1995 gospodarstw ekologicznych. Najwięcej znajduje sią ich w województwach: świętokrzyskim, lubelskim, mazowieckim i kujawsko – pomorskim.

Rolnikom chcącym się przekwalifikować w pewnym stopniu pomaga finansowo państwo. Dofinansowanie na jeden hektar wynosi od 100 do 600 złotych.

Cele ekologicznego rolnictwa:
- wytwarzanie w dostatecznej ilości żywności o wysokich walorach odżywczych
- gospodarowanie zasobami naturalnymi z poszanowaniem mechanizmów biologicznych
- podtrzymywanie i wzmacnianie cykli biologicznych w gospodarstwie
- utrzymywanie i podnoszenie żyzności gleby
- unikanie jakichkolwiek form zanieczyszania środowiska

Mgr inż. Monika Sapota z Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Mikołowie: – W gospodarstwach ekologicznych sieje się tradycyjne zboża, rośliny i zwraca się większą uwagę na podstawowe rasy zwierząt. Należy zrezygnować z krzyżówek. Celem jest nie jak największa produkcja w skali roku, ale jak najdłuższy czas życia zwierzęcia. Lepiej, kiedy krowa daje 400 litrów mleka rocznie i żyje do 10 lat, niż gdyby miała być mocno eksploatowana i żyła jedynie trzy lata, dając co roku ponad 600 litrów mleka. Zwierzęta hoduje się tu w sposób naturalny, rezygnując z pobudzaczy wzrostu i antybiotyków. Zamiast nich stosuje się ich ziołowe odpowiedniki. Szczepionkę z żelazem doskonale zastępuje susz z pokrzywy.

Mgr inż. Tomasz Motyka z Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Mikołowie: – Na razie największym eksporterem zdrowej żywności do krajów Unii Europejskiej są Stany Zjednoiczone. Wysyłają tam jedzenia za dobrych kilkaset tysięcy dolarów. W USA w szkołach wyższych rolniczych jest nawet specjalny kierunek: rolnictwo ekologiczne. Nic nie przeszkadza temu, żeby polscy rolnicy, mający duże doświadczenie i możliwości, zajęli się ekologiczną uprawą i hodoweksporterem zdrowej żywności do krajów Unii Europejskiej są Stany Zjednoiczone. Wysyłają tam jedzenia za dobrych kilkaset tysięcy dolarów. W USA w szkołach wyższych rolniczych jest nawet specjalny kierunek: rolnictwo ekologiczne. Nlą. Rolnictwo ekologiczne to program uniezależnienia gospodarstwa od nakładów zewnętrzynych, poprzez stymulowanie biologicznymi mechanizmami produkcji w obrębie gospodarstw. W 1999 roku w Polsce było kilka takich gospodarstw, w 2001 już prawie 2 tysiące.

Autor artykułu: KATARZYNA SKRZYPEK

Wojaczek sześciokrotny

Wednesday, February 27th, 2002

Prowokacja Wojaczka polega na tym, że teoretyczna na początku śmierć miała być najpodlejszego gatunku. W heroicznym krajobrazie ojczyzny, pośród cieniów Żółkiewskich, Poniatowskich, Kozietulskich, Konradów i Gustawów, miała się zjawić śmierć zarzyganych, śmierć bez godności. Śmierć nie stanowiąca żadnej zachęty, nie dająca sławy ani pieniędzy, nie wnosząca bohatera w żaden narodowy rejestr czynów niezwykłych, śmierć – kundel i parszywiec. Chodziło więc o grę, w której nie ma zysków, tylko same straty.

Tak o twórczości Rafała Wojaczka, mikołowskiego poety, napisał Tymoteusz Karpowicz w książce ,Który jest. Rafał Wojaczek w oczach przyjaciół, krytyków i badaczy”, jaka – pod red. Romualda Cudaka i Macieja Meleckiego – ukazała się w zeszłym roku z okazji 30. rocznicy śmierci słynnego mikołowianina (Mikołowianina Wszechczasów?). Złożyły się nań teksty osób, które go znały (Janusz Styczeń, Bogusław Kierc, Krzysztof Karasek…) lub badały jego biografię i twórczość (Maciej Szczawiński, Bogdan Prejs, Tomasz Kunz…). Tytuły rozdziałów zachęcają do lektury: ,Zwichnięta symetria”, ,Święty młodej poezji”, ,Wojaczek sześciokrotny”, ,Mięso nieśmiertelności”, ,Czystość głosu”… W sumie ponad 20 tekstów.

,Są to nekrologi, wspomnienia, recenzje, eseje, rozprawy naukowe publikowane w latach 1965-2001, a poświęcone życiu i twórczości autora Sezonu ,- czytamy we wstępie. – ,Wybrane teksty to przede wszystkim te, które stanowią kamienie milowe w dziejach odczytań artystycznego przesłania w twórczości Wojaczka, a prezentujące jednocześnie charakterystyczne sposoby lektury i próby zrozumienia fenomenu życia i twórczości Wojaczka. Czytane w porządku chronologicznym, w porządku ich powstawania, ujawnią także, w jaki sposób owe style odbioru, sposoby lektury, próby uchwycenia całości dzieła tworzą dynamiczny układ rozwijający się w czasie”.

Autor artykułu: (j)

W dobrej izbie

Wednesday, February 27th, 2002

Mieczysław Podmokły, radny i pełnomocnik zarządu miasta ds. budownictwa mieszkaniowego, który opracował strategię rozwoju budownictwa mieszkaniowego w Tychach, dyskontuje swoje doświadczenie i dzieli się nim z innymi. W końcu stycznia wszedł w skład rady nowo powstałej Ogólnopolskiej Izby Towarzystw Budownictwa Społecznego. Został przewodniczącym komisji ds. strategii mieszkaniowej miast i gmin. Niedawno zaś, jako przedstawiciel tej izby i znawca lokalnych problemów polityki mieszkaniowej – został zaproszony do pracy w sejmowej podkomisji budownictwa i gospodarki przestrzennej. Pierwsze jej posiedzenie z udziałem M. Podmokłego i 3-4 innych ekspertów – przedstawicieli Izby odbędzie się 12 marca.

- Spodziewamy się, że przedstawione nam zostaną rządowe założenia polityki mieszkaniowej. W zapowiedziach mówiło się o wspieraniu TBS-ów i preferencyjnych kredytach dla podmiotów budujących mieszkania. Jako izba mamy pewne uwagi i propozycje – powiedział M. Podmokły.

Niebawem radny poprowadzi jeden z warszatów dyskusyjnych w ramach I Śląskiego Forum Mieszkalnictwa, organizowanego przez Śląski Związek Gmin i Powiatów w Cieszynie.

Ogólnopolska Izba Towarzystw Budownictwa Społecznego skupia ponad 300 zarejestrowanych TBS-ów i współpracujące z nimi firmy budowlane. Celem izby jest łączenie wysiłku i promowanie rozwiązań służących budownictwu mieszkań na wynajem. Inny tyszanin, Jerzy Gaździński z TBS ,Magnolia”, został członkiem komisji rewizyjnej OITBS.

Autor artykułu: (r)

Turniej pożarników

Monday, February 25th, 2002

W sobotę w boguszowickiej hali widowiskowo-sportowej odbyły się szóste młodzieżowe Zawody Sportowo-Pożarnicze. Drużyny wystawiły wszystkie działające na terenie miasta jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej. W sumie wystartowało więc 15 ekip. Organizatorzy zaprosili również dwa zespoły z jednostek z Bielska. Młodzi pożarnicy (zarówno chłopcy jak i dziewczęta) rywalizowali ze sobą w sztafecie i ćwiczeniach bojowych.

Najlepszą “męską” ekipą okazała się drużyna z OSP w Kłokocinie. Na drugim miejscu uplasowali się zawodnicy z OSP w Chwałęcicach. Trzecie miejsce zajęli młodzi strażacy z jednostki OSP w Orzepowicach. Spośród dziewcząt bezkonkurencyjna była ekipa z Chwałowic. Drugie miejsce zajęła drużyna z OSP w Chwałęcicach, a trzecie jednostka z OSP Stodoły.

Autor artykułu: (q)

Opatowicka do remontu

Monday, February 25th, 2002

Ulica Opatowicka w Tarnowskich Górach to droga miejska. Sprawa asfaltu w tym miejscu ciągnie się długo i zawsze w budżecie miasta brakowało na to pieniędzy przez ostatnich kilka lat. Problem ma jednak zostać rozwiązany w tym roku. Za kilka miesięcy powinien zniknąć.

- To najkrótsze połączenie z centrum dla osiedla “Przyjaźń” i dla wielu mieszkańców Opatowic. Wiedzą o tym ci, którzy nadkładają około trzech, czterech kilometrów, by dostać się do miasta i z powrotem – mówi Andrzej Fiała, przewodniczący Rady Dzielnicy Opatowice.

Przy Opatowickiej, która liczy niecały kilometr, jest już gotowa kanalizacja deszczowa i dla ścieków. Na części ulicy leży już nawet od trzech lat jedna nitka asfaltu. Poza tym odcinkiem trzeba przejeżdżać po prawdziwych kocich łbach i łatwo uszkodzić auto.

- Uruchomiona została procedura przetargowa. Gdy wyłoniony będzie wykonawca, rozpoczną się prace. Myślę, że będzie to na przełomie maja i czerwca. Na osiedlu “Przyjaźń” mieszka szesnaście tysięcy ludzi. Większość z nich zyska dogodniejsze połączenie z instytucjami i ważnymi punktami w centrum miasta, jak choćby szpital. Na inwestycję przewidziano pół miliona złotych w budżecie. Zabraknie jednak pieniędzy na wykonanie chodnika – informuje Józef Burdziak, przewodniczący Rady Dzielnicy Stare Tarnowice.

W Miejskim Zarządzie Ulic i Mostów zapewniono nas jednak, że na chodnik lub przynajmniej jego część, pieniędzy powinno wystarczyć. Wszystko zależy od wyników przetargu, ale konkurencja na rynku dobrze wróży chodnikowi.

Remont Opatowickiej to także dogodniejsze połączenia z siecią handlową i odkorkowanie skrzyżowania ulic Wyszyńskiego z Obwodową. Asfalt, który zostanie ułożony na tym miejscu, będzie miał szerokość siedmiu metrów. Droga wykonana zostanie wraz z krawężnikami. Chodnik powinien powstać przynajmniej na odcinku ok. 300 m, od Obwodowej do końca zabudowań przy remontowanej ulicy.

Tak czy inaczej, mieszkańcy wielu posesji przy Opatowickiej zyskają dobry dojazd do swych domów, a kilkunastotysięczne osiedle połączenie z centrum miasta.

Autor artykułu: ANDRZEJ MADEJCZYK

Szczęśliwa trzynastka

Monday, February 25th, 2002

W sobotę w Centrum Kształcenia Ustawicznego w Bytomiu odbyła się XV Olimpiada Wiedzy i Umiejętności Budowlanych. W finale wojewódzkim wzięło udział 109 uczniów i słuchaczy z 20 szkół z całego województwa śląskiego.

Oficjalne wyniki będą znane 28 lutego. Trzynastka laureatów awansuje do zawodów centralnych, które odbędą się 22 i 23 marca w Wieluniu. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, znajdzie się w nich miejsce dla trójki bytomian: Tomasza Fisiora, Łukasza Kazimierskiego i Adriana Dyragi. Tego samego dnia w Państwowych Szkołach Budownictwa odbyły się Zawody Okręgowe 53 Olimpiady Matematycznej, w których wzięło udział 61 uczniów z całego województwa.

Autor artykułu: (MZ)

Nie ma pomysłu na przyszłość

Friday, February 22nd, 2002

Kiedy zapytać osobę spoza Częstochowy i nie mającą z nią bliższych kontaktów o skojarzenia z naszym miastem, to najczęściej okazuje się, że wielu nie ma pojęcia o liczbie mieszkańców, potencjale przemysłowym, czy choćby znanych osobach stąd pochodzących. Dla większości Polaków pojęcie “Częstochowa”, jest synonimem Jasnej Góry. Z tym problemem niestety, nie radzą sobie kolejne władze Częstochowy.

Najpierw, kiedy u władzy była prawica przygotowywano się do uczynienia miasta przyklasztornym ośrodkiem, nastawionym na obsługę ruchu pielgrzymkowego. Przygotowywane były nawet plany włączenia Częstochowy do ogólnoświatowej sieci pielgrzymkowej, w której pątnicy przybywaliby do nas pociągami wprost z Rzymu, czy Lourdes.

Zapomniano przy tym, że inne, poza Rzymem centra pielgrzymkowe, takie jak Fatima, czy Loreto, to małe miasteczka. Po prostu ten “przemysł” nie jest w stanie wyżywić większej liczby ludzi. Najlepszym dowodem jest opór samych zakonników, którzy zdawali sobie sprawę, że realizacja tych projektów może spowodować straty finansowe także dla kościoła.

Od kilku lat jednak miastem rządzi lewica. Zgodnie z oczekiwaniami pomysły na miasto zmieniły się radykalnie, co nie oznacza, że stają się bardziej realistyczne.

Pojawiają się inicjatywy budowy kolejnych, coraz bardziej fantastycznych centrów rozrywki, a to w kompleksie Bałtyk-Adriatyk, a to na lotnisku w Rudnikach, a to na Promenadzie. Tym razem także bez analizy potrzeb. Nie zmienią tego nawet inwestycje Guardiana, czy namiastka strefy wolnocłowej, która zresztą była popierana przez obie opcje.

Pozostaje pytanie, czy w ogóle jest możliwe wypracowanie jednego, spójnego programu, który zadowalałby zarówno zwolenników Częstochowy jako miasta przy Jasnej Górze, jak i tych, którzy widzą go jako 260 tysięcy mieszkańców obok Jasnej Góry. Na razie takiej koncepcji nie widać.

Autor artykułu: (zab)