P rzedsiębiorstwo Transportowo-Komunikacyjne wprowadziło od nowego roku zmiany w kursowaniu ,ósemki”, autobusu linii Zawiercie – Suliny. Część kursów skrócono do Kromołowa, gdzie mieszkańcy Karlina i okolicznych wiosek, chcący dojechać do Zawiercia, muszą przesiąść się do ,piątki”. Problem polega na tym, że kursy autobusów nie są skoordynowane.
W efekcie mieszkańcy mają trudności z dojazdem do pracy, bo muszą czekać na następny kurs, a często bywa, że do przepełnionego autobusu (pasażerowie ze Skarżyc, Morska, Pomrożyc, Sulin i Kiełkowic) nie można po prostu wsiąść.
- To koszmar! Jest taki ścisk, że ludzie prawie łamią sobie kości, wiele osób w ogóle nie jest w stanie wsiąść, szczególnie w czwartek, gdy w Zawierciu jest targ. Ja pracuję w Zawierciu i na wyznaczoną godzinę muszę dojechać do pracy, a w tych warunkach jest to wręcz uwłaczające. Przecież płacę za bilet miesięczny, który na dodatek od stycznia podrożał – stwierdza rozżalona mieszkanka Karlina. – Gdy zadzwoniłam do PTK, powiedziano mi, że nie powinnam narzekać, a jeśli mi nie pasuje, mam kupić sobie samochód, bo w tych czasach wszyscy powinni jeździć swoimi pojazdami. Zbulwersowało mnie aroganckie zachowanie przedstawicieli PTK, dla których przecież podróżny powinien być najważniejszy. Aż przykro było patrzeć na osoby starsze, zgniecione w tym tłumie. One też jeżdżą do Zawiercia. Już pomijam fakt, że przystanki przez cały czas były nie odśnieżone.
- Mieszkańcy Karlina wystąpili do Romana Niteckiego, prezesa PTK, z prośbą o przywrócenie rozkładu jazdy obowiązującego do grudnia, gdyż nowy, ich zdaniem, nie spełnia pokładanych w nim oczekiwań – informuje Henryk Ludwin, sołtys Karlina. – Szczególnie męczące są przesiadki. Osoby dojeżdżające w sobotę lub niedzielę, np. do Szpitala Powiatowego w Zawierciu oddalonego o 12 km, muszą się przesiadać aż trzykrotnie.
Mieszkańcom nie podoba się też sposób wprowadzania zmian. Nowy rozkład jazdy powieszono dopiero 1 stycznia po południu i wiele osób następnego dnia miało trudności z dojazdem na czas do pracy. W kasie nie poinformowano kupujących bilety miesięczne o zmianach kursu, a na przystanku PTK w mieście nadal nie ma wyjaśnienia dla dojeżdżających, w jaki sposób dostać się do Karlina. Dla mieszkańców bez samochodu ,czerwony” to jedyny środek transportu, łączący ich ze światem. Autobusy PKS tu nie kursują.
- Z powodu likwidacji przedszkola w Karlinie dzieci są codziennie dowożone do Zawiercia, podobnie młodzież szkolna. Brak bezpośredniego połączenia jest dużym utrudnieniem – dodaje sołtys Karlina. – Większość mieszkańców zwykle w Zawierciu robi większe zkupy, bo we wsi są tyko sklepy ogólnospożywcze.
Mieszkańcy interweniowali w tej sprawie także osobiście, jednak prezes PTK był nieuchwytny, dlatego Rada Sołecka tym razem wystosowała pismo, które oprócz prezesa otrzymał też Konrad Imielski, prezydent Zawiercia, Maria Gajecka Bożek, poseł na Sejm RP oraz Stefan Zyss, przewodniczący Rady Nadzorczej PTK.
Karlinianie czują się poszkodowani. Wszelkie zmiany związane z komunikacją miejską zawsze w nich uderzają. Uważają, że nie tak należy szukać oszczędności. Jeśli trzeba, należy zlikwidować po jednym kursie na każdej linii.
Największe problemy mają ludzie starsi. Podczas przesiadania się do ,piątki” w Kromołowie często mylą autobusy, wsiadając do jadącego w kierunku Skarżyc.
- Był okres, kiedy ludzie musieli czekać kilka godzin na połączenie, bo w ciągu dnia ,piątka” zepsuła się kilka razy – dodaje Stanisław Kita z Kiełkowic.
,Ósemki”, dojeżdżające do Kromołowa i tak czekają czasem 1,5 godziny do planowanego odjazdu lub puste wracają do Zajezdni.
StanisŁaw WesoŁowski, mieszkaniec Karlina:
- Ta zmiana nie sprawdziła się w praktyce, dlatego jak najszybciej powinien być przywrócony stary rozkład jazdy. W nowym ludzie się gubią, mylą autobusy, często muszą długo czekać na mrozie. ,Piątki” przyjeżdżają zwykle przeładowane i nawet nie ma gdzie usiąść. Jeden autobus dla mieszkańców tylu dzielnic to za mało.
Henryk Ludwin, sołtys Karlina:
- Mimo zapewnień prezesa PTK, że rozkład jazdy będzie odpowiednio dostosowany, a mieszkańcy nie odczują wprowadzonych zmian, praktyka okazała się inna. Największym utrudnieniem dla mieszkańców są męczące, szczególnie podczas zimy, przesiadki i brak rzetelnej informacji na przystankach PTK co do dojazdu do Karlina. Mieszkańcy narzekają też na brak możliwości skontaktowanie się z prezesem PTK.
Roman Nitecki, prezes PTK w Zawierciu:
- Informacje o planowanej zmianie kursu ,ósemki” sołtys Karlina otrzymał 5 grudnia, do 19 grudnia miał zająć stanowisko w tej sprawie. Po podjęciu decyzji przez Zarząd Miasta i zgodzie sołtysa, zmiany zostały wprowadzone. Przez pierwsze 2 tygodnie w autobusach wyświetlane były informacje dotyczące zmian. Z powodu trudnych warunków atmosferycznych zdarzyło się, że trzy razy autobusy nie zgrały się w czasie. Teraz już tego problemu nie ma. Na skróceniu kursu PTK oszczędza 2 tys. litrów paliwa miesięcznie, w skali roku to daje 25 tys. litrów.
Autor artykułu: IWONA KUŹNIAK