Noc z czwartku na piątek z pewnością długo pamiętać będą bytomscy strażacy i mieszkańcy śródmieścia. Gwałtowna ulewa w ciągu kilku godzin sparaliżowała praktycznie ruch samochodowy w centrum miasta. Potężne kałuże i rozlewiska, jakie tworzyły się na głównych ulicach Bytomia, miały nawet metr głębokości.
W sumie w akcji wypompowania wody z ulic, zalanych sklepów i piwnic uczestniczyło 14 samochodów strażackich nie tylko z Bytomia. Strażakom pomagali koledzy z jednostek PSP w Tarnowskich Górach, Siemianowicach Śląskich, Rudy Śląskiej, Radzionkowa, Chorzowa i Będzina.
Najtrudniej było na ulicy Piłsudskiego, a właściwie na jej fragmencie od skrzyżowania z ulicą Chrobrego do Piekarskiej.
- Głębokość wody po ulewie siÄ™gaÅ‚a tam siedemdziesiÄ™ciu centymetrów. Droga byÅ‚a nieprzejezdna. Woda wdarÅ‚a siÄ™ do sklepów i piwnic. W niektórych sklepach przy tej ulicy woda miaÅ‚a głębokość pięćdziesiÄ™ciu centymetrów – relacjonuje kpt. Adam Wilk, dowódca Jednostki Ratowniczo-GaÅ›niczej PSP w Bytomiu.
W rozlewisko wpadały kolejne samochody. Doszło nawet do kolizji.
- Kobieta jadÄ…ca fiatem seicento wjechaÅ‚a prawdopodobnie zbyt szybko w głębokÄ… wodÄ™ i uderzyÅ‚a w stojÄ…cego na poboczu poloneza. Na szczęście obyÅ‚o siÄ™ bez ofiar – mówi asp. Andrzej Kik z sekcji ruchu drogowego Komendy Miejskiej Policji w Bytomiu.
Podobne sceny rozgrywaÅ‚y siÄ™ na ul. WrocÅ‚awskiej, Frenzla, Nickla czy DolnoÅ›lÄ…skiej. Na skrzyżowaniu ulicy WrocÅ‚awskiej z KolejowÄ… podczas deszczu obsunęły siÄ™ przydrożne skarpy. Ziemia zatkaÅ‚a kratki Å›ciekowe. UtworzyÅ‚o siÄ™ zalewisko głębokie na 70 cm. Woda zalaÅ‚a zamierzajÄ…cy przejechać pod wiaduktem autobus PKM oraz sześć innych samochodów. CaÅ‚y czas pracownicy Bytomskiego PrzedsiÄ™biorstwa Komunalnego na bieżąco starali siÄ™ udrożniać studzienki kanalizacyjne, tak by mogÅ‚y odprowadzać wodÄ™. – Na ulicy Frenzla woda także miaÅ‚a metr gÄ™bokoÅ›ci. Zalane zostaÅ‚y piwnice. Na kilka godzin trzeba byÅ‚o zamknąć drogÄ™. W wodzie utknęła miÄ™dzy innymi ciężarówka iveco – dodaje kpt. Wilk.
Dwa samochody utknęły w wodzie na ulicy Dolnośląskiej w pobliżu centrum handlowego Plejada. Drobniejsze podtopienia miały miejsce m.in. w izbie przyjęć Szpitala Specjalistycznego nr 2 w Bytomiu oraz w I LO im. J. Smolenia przy Strzelców Bytomskich.
Akcja usuwania szkód po nawałnicy trwała do rana w piątek. Szacuje się, że suma strat wynieść może nawet ponad 500 tysięcy złotych.
Wydawać by się mogło, że to już koniec szkód wyrządzonych tego dnia w Bytomiu, jednak nad ranem, około godz. 4.30, na skrzyżowaniu ulicy Piłsudskiego z Chrobrego przewróciła się kilkunastotonowa scania, załadowana miałem.
- Kierowca zbyt późno zauważyÅ‚, że wjazd w ulicÄ™ PiÅ‚sudskiego jest zamkniÄ™ty. UsiÅ‚owaÅ‚ ostro skrÄ™cić w prawo i wtedy auto siÄ™ przewróciÅ‚o – mówi asp. Kik z bytomskiej drogówki.
Na szczęście obyło się bez ofiar. Auto podnosił z drogi specjalny samochód ratownictwa drogowego ściągnięty z Dąbrowy Górniczej. W piątek, naprawą podmytych przez rwące potoki deszczówki ulic zajęli się pracownicy BPK.
- Na ulicy PiÅ‚sudskiego woda wyrwaÅ‚a w chodniku dziurÄ™ głębokÄ… na okoÅ‚o półtora metra. Na ulicy Strzelców Bytomskich, w pobliżu skrzyżowania z DÄ…browÄ… MiejskÄ…, pÄ™kÅ‚a nawierzchnia jezdni. ZamknÄ™liÅ›my jeden pas ruchu, by zaÅ‚atać okoÅ‚o piÄ™ciometrowy fragment drogi – mówi Ewa Karska, rzeczniczka BPK.
Burza właściwie ominęła pobliskie Piekary Śląskie i Tarnowskie Góry. Choć w Piekarach deszcz padał obficie, to nie poczynił zbyt wielu szkód.
Autor artykułu: ANNA DZIEDZIC