Archive for October, 2001

Stare jak nowe

Thursday, October 25th, 2001

24 luksusowe jednorodzinne domki położone na Osiedlu na Lipce między Sarlejem a Kozłową Górą czekają na mieszkańców. Wybudowała je piekarska SM. Jej członkowie mogą za odpowiednią dopłatą zamienić stare mieszkania na nowe piękne domy. Zwolnione przez nich lokale dostaną z kolei osoby oczekujące w spółdzielni na mieszkania.

Część przejmie gmina na lokale socjalne. Wszystko to zapewni ruch w mieszkaniowym interesie.

Wnaszej spółdzielni na mieszkania oczekuje 600 osób. Postanowiłem więc, że lokatorzy administrowanych przez spółdzielnię bloków, chcący przenieść się do luksusowych domków na Osiedlu na Lipce, mogą to zrobić, oddając nam swoje stare mieszkania. Za każdy metr kwadratowy zwrócimy około tysiąc złotych. Cena nowego domku będzie wtedy pomniejszona o wartość dotychczas zajmowanego lokalu. Zwolnione mieszkania w blokach dostaną osoby na nie oczekujące. Część mieszkań otrzyma miasto – mówi Feliks Pastuszka, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej w Piekarach Śląskich.

Władze Piekar Śląskich podjęły współpracę ze spółdzielnią, żeby spowodować ruch w mieszkaniowym interesie. Na najbliższej sesji Rady Miasta radni głosować będą nad projektem uchwały w sprawie wieloletniego programu gospodarki mieszkaniowej w Piekarach.

- To dla miasta korzystna sytuacja. Zamiast budować nowe budynki socjalne, za trzy razy mniejszą kwotę przejmiemy lokale, będące w zasobach spółdzielni mieszkaniowej. Daje to także ten plus, że nie będziemy w mieście tworzyć gett ludzi biednych – mówi Adam Wajda, rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego.

Na razie na Osiedlu na Lipce zarezerwowanych jest 7 z 24 domków. – To trzykondygnacyjne, luksusowe domy wybudowane w energooszczędnej technologii. Położone są w bardzo korzystnym miejscu, w pobliżu lasów, sadów i zbiornika wodnego w Kozłowej Górze. Ich powierzchnia użytkowa wynosi 171 metrów kwadratowych. Jeden metr kosztuje 1 tysiąc 870 złotych – mówi Horst Macalla, dyrektor ds. inwestycji SM.
Ci, których nie stać na cały dom, będą mogli kupić mieszkania w luksusowych wielorodzinnych blokach. Kilka takich budynków wkrótce stanie na osiedlu. W sumie będzie w nich około 80 mieszkań.

Autor artykułu: KATARZYNA MAJSTEREK

Ostrożnie na Siemianowickiej!

Thursday, October 25th, 2001

Wczoraj rozpoczął się remont nawierzchni ulicy Siemianowickiej w Bytomiu. To droga krajowa nr 4 o bardzo dużym natężeniu ruchu. Właśnie z tego powodu większość prac odbywa się we wczesnych godzinach rannych. Mimo remontu przejezdne są oba pasy jezdni z wyjątkiem miejsc, gdzie prowadzane są właśnie roboty drogowe.

Remont powinien zakończyć się w sobotę. Do tego czasu drogowcy położą około 130 metrów nowego asfaltu. Nowa nawierzchnia kosztować będzie około 20 tys. zł.

Autor artykułu: (lid)

“Kluczowa” szkoła

Wednesday, October 24th, 2001

Szkoła Podstawowa nr 31 w Bytomiu-Miechowicach prowadzi dla swoich uczniów program pn. “Klucz”. – Naszym celem jest wpojenie uczniom poczucia własnej wartości, akceptacji siebie i otoczenia. Dzieci uczą się również tolerancji i podejmowania odpowiedzialnych decyzji – mówi dr Beata Pituła, inicjatorka programu.

Współpracują z nią studenci pedagogiki z Uniwersytetu Śląskiego.
Program ma różne formy. Dramy, czyli inscenizacji różnych scenek, zawodów z nagrodami oraz innych podobnego typu ćwiczeń. Klasy najpierw rywalizują ze sobą w zawodach; później uczniowie wspólnie odgrywają sceny z życia, w których zmuszeni są do podejmowania trudnych decyzji. To uczy ich odpowiedzialności i wzajemnego zrozumienia. Zajęcia często zamieniają się w “podróże” po różnych krajach, czyli konkursy wiedzy o innych państwach. Początkowo program obejmował pierwsze i drugie klasy gimnazjum; w tym roku został rozszerzony na klasy trzecie. Zajęcia odbywają się raz w miesiącu na sali gimnastycznej i zawsze dotyczą innego tematu. Uczestniczą w nich dwie klasy.

- Nasze zajęcia dotyczyły praw człowieka i wolności w krajach arabskich oraz Stanach Zjednoczonych. Dzięki nim mogę teraz spojrzeć na sytuację w świecie po 11 września nieco szerzej, poznałem trochę kulturę tych krajów i widzę różnice między nimi – mówi 15-letni Wojciech Dziadek, uczestnik zeszłorocznych warsztatów. – Nauczyłam się wykorzystywania w życiu tego, czego uczę się na lekcjach. A konkursy zmuszają mnie do myślenia i przypominania wiadomości, których, jak mi się wydawało, już nie pamiętam – mówi Karol Plawgo, uczeń III klasy gimnazjum.

- Tego rodzaju metody nie tylko bawią ale przede wszystkim uczą młodzież myślenia i wynoszenia z nauki korzyści nie tylko na klasówkach ale i w życiu – dodaje dr Pituła.

Kolejne zajęcia odbędą się 29 października.

- Nasza szkoła być może jest stara, le staramy się przygotowywać naszych wychowanków do dorosłego życia. Tak, aby mogli jak najlepiej sprostać wymaganiom dzisiejszego społeczeństwa – podsumowuje Wiesława Wróbel, dyrektorka szkoły.

Autor artykułu: ALEKSANDRA MENDECKA

Ścieki niezgody

Wednesday, October 24th, 2001

Rusza budowa przepompowni ścieków w oczyszczalni “Śródmieście” w Bytomiu. Równocześnie rozpoczną się prace przy budowie dwóch rurociągów tłocznych, którymi do oczyszczalni w Radzionkowie płynąć mają bytomskie ścieki. Dzisiaj w Bytomiu odbędzie się oficjalnie przekazanie placu budowy. Inwestycja, która podzieliła Bytom i Radzionków, na dwa wrogie obozy, nadal wzbudza kontrowersje.

Dokładnie rok temu w bytomskim Urzędzie Miejskim podpisana została umowa, dzięki której miała ruszyć rozbudowa oczyszczalni “Radzionków”, rozpoczęta 15 lat temu. Inwestycja ma być finansowana z kilku źródeł m.in. z funduszu Phare oraz Narodowego i Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Łącznie chodzi o 60 mln zł. Do oczyszczalni w Radzionkowie muszą od połowy przyszłego roku trafić ścieki nie tylko z terenu tego miasta, ale przede wszystkim z całego śródmieścia Bytomia. Inaczej pharowskie pieniądze przepadną. Przekazanie placu budowy to pierwszy poważny krok, który przybliża powstanie nowoczesnej i ekologicznej oczyszczalni.

- Prace rozpoczynamy od budowy przepompowni w Bytomiu. Jak się łatwo domyślić, z tego miejsca ścieki przepompowywane będę do oczyszczalni w Radzionkowie. W tym samym czasie rozpoczniemy również układanie pod ziemią dwóch równoległych kolektorów tłocznych, długości około ośmiu i pół kilometra, którymi ścieki popłyną do Radzionkowa. Na tę część inwestycji mamy wszystkie potrzebne zezwolenia. Pierwsze prace w terenie rozpoczynamy za miesiąc – powiedział wczoraj “DZ”Adam Kalabiński, główny inżynier ds. inwestycji i rozwoju Bytomskiego Przedsiębiorstwa Komunalnego.

Oczyszczalnia, choć należy do BPK, znajduje się w Radzionkowie. A władze tego miasta nie chcą, by na terenie gminy oczyszczane były “cudze ścieki”. Radzionkowskie władze opóźniają więc, zdaniem BPK, całą inwestycję. Do tej pory nie wydały decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu, niezbędnej do zakończenia budowy oczyszczalni “Radzionków”.

- Nadal stoimy na stanowisku, że inwestycja jest niekorzystna dla naszej gminy. A po to zostaliśmy wybrani, żeby bronić interesów mieszkańców Radzionkowa. Nie znaczy to, że nie pracujemy nad wydaniem warunków zabudowy – przekonywał nas wczoraj Gustaw Jochlik, burmistrz Radzionkowa.

Pracownicy BPK ciągle mają nadzieję, że uda im się dotrzymać terminów umów.

Autor artykułu: JOANNA LIDOCHOWSKA

To plotki?!

Wednesday, October 24th, 2001

Plaza wycofuje się z zamiaru budowy centrum rozrywkowo-usługowego na placu Kościuszki w Bytomiu. Takie informacje krążą wśród bytomskich kupców i przedsiębiorców. Takie informacje dotarły też wczoraj do redakcji “DZ”. – To plotki! Nie wycofujemy się – dementuje Zofia Oszacka, rzeczniczka prasowa Plaza Centers Poland.

Otym, że władze Bytomia zamierzają sprzedać pl. Kościuszki pisaliśmy już na łamach “DZ” kilkakrotnie. Przypomnijmy, że o wydanie warunków zabudowy i zagospodarowania przestrzennego pod budowę dużego centrum wystąpiła do Urzędu Miejskiego spółka Bytom Plaza, będąca własnością amerykańsko-izraelskiej firmy Plaza Centers Poland. Na sprzedaż placu nie zgadzają się członkowie bytomskiego Stowarzyszenia Mieszkańców i Pracodawców. To oni organizowali spotkania z mieszkańcami i zbierali podpisy pod protestem przeciwko budowie kompleksu rozrywkowo-usługowego. Teraz twierdzą, że dzięki ich protestom, Plaza zaczyna wycofywać się z zamiaru budowy centrum. Zofia Oszacka, rzeczniczka prasowa Plaza Centers Poland jest zdziwiona.

- Nasze stanowisko nie zmieniło się. Nadal jesteśmy zainteresowani budową centrum na placu Kościuszki. Nie wycofujemy się. To jakieś plotki – twierdzi Oszacka.

Zdziwiona jest również Ewa Kowalik, naczelnik Wydziału Architektury Urzędu Miejskiego w Bytomiu.

- Nie dotarły do nas żadne informacji w tej sprawie. Wiem tylko, że stowarzyszenie zaskarżyło naszą decyzję o wydaniu warunków zabudowy i zagospodarowania przestrzennego do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Katowicach. Nie ma jednak jeszcze żadnej decyzji w tej sprawie – twierdzi pani naczelnik.

Janusz Pyzalski, przewodniczący bytomskiego stowarzyszenia nie chciał wczoraj komentować informacji dotyczących wycofywania się Plazy. Nie zdradził też źródeł z jakich przedsiębiorcy je uzyskali.

Autor artykułu: lid

Fundusz na start

Tuesday, October 23rd, 2001

Rozpoczęcie pracy na własny rachunek wymaga mniejszych lub większych inwestycji. Nie wszyscy dysponują odpowiednimi środkami finansowymi, a uzyskanie kredytu bankowego często jest niemożliwe. Wielu początkujących biznesmenów może ubiegać się o pożyczkę z Fuduszu MIKRO, utworzonego właśnie w celu wspierania małej przedsiębiorczości.

W Częstochowie pierwszą pożyczkę wypłacono w 1996 roku. Od tego czasu z usług lokalnego oddziału funduszu skorzystało około 1500 osób. Jedna trzecia tej liczby to klienci aktywni – kontynuujący działalność gospodarczą. Kolejne pożyczki mogą powiększać ich środki obrotowe, ale częściej przeznaczane są na inwestycje.

- Formalności uproszczono u nas do minimum. Wymagane jest zarejestrowanie działalności oraz umiejętność przedstawienia nam jej charakteru. Nie chodzi oczywiście o profesjonalny biznesplan, lecz o znajomość danej branży. Spłatę rat poręczają osoby fizyczne. Najczęściej kilka osób – drobnych przedsiębiorców korzysta równocześnie z pożyczki, zapewniając wzajemne poręczenie wewnątrz grupy. Ideą funduszu jest stałe finansowanie firm – każda następna pożyczka dla ,dobrego” klienta jest wyższa i tańsza od poprzedniej. Koszt zaczyna się od 12% pożyczonej sumy w skali roku, więc jest porównywalny z oprocentowaniem lokat bankowych, nie kredytów – opowiada Grzegorz Kuropatwiński, kierownik biura w Częstochowie.

Fundusz Mikro został utworzony przez Polsko-Amerykański Fundusz Przedsiębiorczości. Oprócz handlowców korzystają z niego właściciele małych zakładów usługowych i produkcyjnych, także stowarzyszenia. Wśród klientów lokalnego oddziału są zarówno kupcy z niedawno powstałych hal targowych, jak i właściciele małych biur rachunkowych, taksówkarze czy przedstawiciele zawodów medycznych. Pierwsza umowa opiewa na sumę 4000-5000 zł, po kilku miesiącach działalności możliwe jest już uzyskanie 7000-10000 zł. Górny pułap wynosi 30 tys. zł, ale jego wysokość jest płynna. System ten wbrew pozorom sprawdza się w polskich realiach – współczynnik opóźnienia spłaty wynosi niecałe 5 procent.

Fundusz realizuje też własne programy edukacji gospodarczej – imprezy branżowe o charakterze targowym, np. dla producentów obuwia czy spotkania właścicieli małych firm z osobami pragnącymi rozpocząć podobną działalność.

Autor artykułu: JOANNA TOMCZYŃSKA

Anglopiraci

Tuesday, October 23rd, 2001

Znajomość języka angielskiego, a nawet i drugiego zachodnioeuropejskiego jest konieczna w życiu – stwierdzili uczniowie uczestniczący we wczorajszej debacie zorganizowanej przez Gimnazjum nr 9.

Wstępem do rozmowy był żartobliwy spektakl anglojęzyczny ,Grandma and the Pirates” (Babcia i piraci). Tytułową starszą panią uwalnia z niewoli u piratów rezolutna wnuczka Melisa. Udaje się jej tego dokonać dzięki znajomości rodzimego języka wszelkich literackich korsarzy: angielskiego.

Pomysłodawczyniami spotkania w sali Ośrodka ,Gaude Mater” były nauczycielki Gimnazjum nr 9: anglistka Małgorzata Dobrowolska i polonistka Katarzyna Dudek. W przedstawieniu wystąpili uczniowie klas trzecich, oni także prowadzili rozmowę. Nikt z jej uczestników, a na sali byli uczniowie szkół podstawowych, gimnazjów i liceów, nie miał wątpliwości:

- Znajomość języków obcych i to nie jednego, ale dwóch a nawet i trzech, jest konieczna do tego, by znaleźć dobrą pracę i uzyskiwać przyzwoite zarobki – padło z sali.

Niestety, sama nauka w szkole raczej nie wystarczy, bo większość uczy się głównego języka ledwie 3-4 godziny tygodniowo. Na dodatek w klasach bardzo licznych. Zbyt wielki nacisk kładzie się w szkole na naukę gramatyki, za mało uwagi poświęca prowadzeniu normalnej rozmowy, na pokonanie bariery nieśmiałości i niepewności. Lepsza sytuacja jest tylko w niektórych szkołach, zwłaszcza w liceach mających klasy o rozszerzonej nauce języków i w szkołach prywatnych. Czasami zdarzają się nauczyciele poświęcający całe lekcje na konwersację. W szkołach prywatnych takie zajęcia, często z udziałem native speakera, osoby mówiącej nim od urodzenia, to już reguła.

Młodzież proponowała, aby naukę zaczynać jak najwcześniej, najlepiej równolegle z językiem ojczystym. W przeciwnym wypadku trzeba stosować inne środki: przede wszystkim wkuwanie. Bardzo pomocny mógłby być Internet. Niestety, dostęp do niego w szkołach jest bardzo ograniczony.

- Nauka języków i zdobywanie wiedzy są obecnie bardzo kosztowne i nie każdego na to stać – mówili uczniowie.

Pomóc uczniom mogą tylko nauczyciele, jeśli poprowadzą zajęcia tak, by były przyjemnością a nie mordęgą.

Autor artykułu: (wp)

Nadzieja dla amazonek

Tuesday, October 23rd, 2001

Od nowego roku Ośrodek Leczenia Schorzeń Piersi funkcjonujący w szpitalu na Parkitce będzie mógł wykonywać rekonstrukcje piersi, które amputowano kobietom chorym na raka.

Rośnie liczba zachorowań na raka piersi. Co roku zapada na nie w Polsce ponad 10 tysięcy kobiet. Połowa z nich umiera, ponieważ choroba zostaje wykryta za późno. Efekt jej leczenia zależy przede wszystkim od jej rozpoznania. Niekiedy wystarczy wyłuskać guza i kobieta jest zdrowa. Bardzo zaawansowane stadium wymaga jednak usunięcia całej piersi wraz z węzłami chłonnymi. Od nowego roku częstochowski Ośrodek Leczenia Schorzeń Piersi działający w szpitalu na Parkitce będzie mógł wykonywać rekonstrukcje piersi kobietom, które przeszły mastektomię.

- Będziemy przeszczepiać pacjentkom tkankę tłuszczową i skórę z brzucha lub pleców albo wszczepiać implanty – tłumaczy Jarosław Krzemiński, szef Ośrodka Leczenia Schorzeń Piersi na Parkitce. – Kontrakt na te operacje negocjujemy ze Śląską Kasą Chorych.
Ośrodek Leczenia Schorzeń Piersi istnieje przy szpitalu na Parkitce od 4 lat. Dysponuje dwoma mammografami i USG. Ma możliwość wykonywania biopsji będących metodami dodatkowego diagnozowania. Ośrodek prowadzi kontrolę jakości badań mammograficznych, posiada certyfikat Polskiego Towarzystwa Radiologicznego.

- Wysoka jakość tych badań jest ważna przy wykryciu wczesnych zmian nowotworowych – mówi dr Krzemiński. – Daje gwarancję pacjentom, że mammografia nie przeoczy żadnego guzka, przedstawi pełny, rzetelny obraz zagrożonych tkanek.

Placówka jest utworzona na wzór interdyscyplinarnych, wysokospecjalistycznychośrodków w USA. Pacjentami zajmują się tu chirurdzy: ogólny i onkologiczny, patolog, onkolog, radiolog, rehabilitant i psycholog. Codziennie lekarze przyjmują w ośrodku kilkadziesiąt osób. Pacjentki nie muszą mieć skierowania. Jest tu jednak długa kolejka. Na badania trzeba czekać 3 miesiące.

W ubiegłym roku z mammografii skorzystało tu ponad pięć tysięcy osób. Lekarze przyjęli w poradni ponad 10 tysięcy pacjentów. Łagodne guzki usunęli 349 kobietom, a 140 amputowali pierś, kilku pacjentkom przeprowadzili tzw. operacje oszczędzające. Ilość wczesnych wykryć zmian nowotworowych wynosi ponad 15 procent. Placówka chce stać się ośrodkiem referencyjnym, pełniącym nadzór medyczny nad poradniami chorób piersi, które funkcjonują w naszym regionie.

Autor artykułu: VIOLETTA GRADEK

Wyjątkowa scena

Monday, October 22nd, 2001

Scena Polska Teatru w Czeskim Cieszynie świętowała w sobotę jubileusz 50-lecia. – Sporo mówi się dzisiaj o integracji europejskiej, a my możemy pochwalić się, że łączymy narody już od pół wieku – chwalił się dyrektor teatru, Karol Suszka, w którym Scena Polska działa obok Sceny Czeskiej.

Obie mają jedną dyrekcję, administrację, po 17 aktorów i wspólne warsztaty. Rocznie dają 12 premier. – Konkurencja jest, ale tylko pod względem artystycznym – przekonywał kierownik Sceny Polskiej Rudolf Moliński. Scena Polska jest jedynym teatrem zawodowym poza granicami RP dotowanym przez ministerstwo kultury innego kraju.

Autor artykułu: (two)

Nadal o zwolnieniach

Monday, October 22nd, 2001

Związkowcy z Fiata Auto Poland nadal omawiają z dyrekcją firmy zasady planowanych przez Włochów zwolnień. Na razie obie strony ustaliły, że od stycznia 2002 roku tydzień pracy w firmie wynosić będzie 40 godzin, zamiast 42.

Pozwoli to ograniczyć redukcję z 700 do 630 osób – poinformował Mirosław Grzybek, zastępca przewodniczącego NSZZ Metalowców w FAP. Zwolnienia w Fiacie spowodują jednak, że z firm kooperujących z FAP także będzie musiało odejść kilkaset pracowników.

W czwartek związkowcy zaproponowali, żeby osoby, które zdecydują się na odejście z firmy za porozumieniem stron, otrzymywały odprawy o takiej samej wysokości bez względu na lata przepracowane w FAP.
- Natomiast odprawy dla osób zwalnianych uzależnione byłyby od stażu pracy i wynosiły od 4 do 13 średnich, miesięcznych pensji – dodał Grzybek.

Dyrekcja firmy i związkowcy znowu spotkają się we wtorek. Od jutra zaczyna się także planowany przez Włochów przestój w montażu samochodów, który potrwa do końca miesiąca. Związany jest ze złą sytuacją na polskim rynku motoryzacyjnym. W ten sam sposób dyrekcja FAP argumentuje także planowane zwolnieni z zakładów w Bielsku-Białej i Tychach. Do momentu podpisania porozumienia przedstawiciele dyrekcji FAP nie ujawniają żadnych informacji.

Autor artykułu: (ach)