Archive for April, 2001

Wesołe atrakcje

Monday, April 30th, 2001

W sobotę znów ruszyło dawne Wesołe Miasteczko – obecnie Śląski Park Atrakcji. Pierwszym klientem okazał się… Czech. Jan Novotny, trener drużyny hokejowej, jak wszyscy pierwsi klienci otrzymał bezpłatny bilet. Pozostali goście kupują karnety tańsze w stosunku do ubiegłego roku o połowę – za 10 zł mogą wirować do woli na 9 karuzelach. Na razie są to dobrze znane urządzenia, ale nowi właściciele postarali się podczas weekendu o nowe atrakcje: plener malarski i malowanie wielkiej laurki – z nagrodami.

W nadchodzące wolne dni można się spodziewać kolejnych atrakcji. 1 maja w godz. 12.00-18.00 ŚPA zawładnie ,Rock na wesoło” – zespoły ,Gambit” i ,Beegood”, na gości czeka także owiana na razie tajemnicą niespodzianka, a w przerwach ,Rock dla maluchów”. Z kolei 3 maja Śląski Park Atrakcji w godz. 15.00-19.00 zaprasza na ,Zabawę w teatr” z aktorami ,Gugalandera”, a od 14.00 do 15.30 zaplanowano zabawę w plenerze z kapelą podwórkową ,Zgadnij”. Natomiast 5 maja (sobota) w godz. 12.00-18.00 odbędzie się występ dziecięcych zespołów i konkursy dla najmłodszych. Na koniec długiego weekendu 6 maja Park Atrakcji zaprasza na ,Kogel-mogel” – od godz. 12.00 do 19.00 będzie grało pięć zespołów dance, pop, disco, rock.

Autor artykułu: (BS)

Badanie i szczotkowanie

Monday, April 30th, 2001

Na ,Przystanku Zdrowie” w Spodku zatrzymało się w sobotę parę tysięcy osób, a ponad 3 tysiące, w tym VIP-y, zdecydowało się nawet na publiczne ,Wielkie zębów szczotkowanie”. Sobota była okazją, by nie tylko zajrzeć w zęby politykom, ale i w głąb własnego organizmu. Podczas trwającej przez całą sobotę akcji profilaktycznej ,Przystanek Zdrowie” można było zbadać poziom tłuszczu w organizmie, ciśnienia, cukru i cholesterolu we krwi, szkodliwych substancji w płucach palacza. Pojawili się ubezpieczyciele, producenci leków. Swoje stoiska zachęcające do odwiedzin i badań otwarły po raz pierwszy placówki lecznicze.

- Chcemy pokazać najnowocześniejsze metody leczenia i swój przyjazny stosunek do pacjenta. To on, wybierając nasz szpital spośród wielu innych, zapewni nam chleb – mówi Włodzimierz Migacz, dyrektor Szpitala im. S. Leszczyńskiego w Katowicach.

Autor artykułu: (BS)

Punkty honoru

Monday, April 30th, 2001

- Polski tenis ma wieloletnią tradycję. Pokazaliście, że można dobrze zorganizować pucharowy mecz. W polskim zespole grają młodzi, utalentowani zawodnicy i tylko kwestią czasu jest, kiedy znów zaczniecie odnosić sukcesy – powiedział Amos Mandsorf, kapitan drużyny Izraela, która w Bytomiu pokonała Polskę 3:2 w meczu Pucharu Davisa. Wczoraj, kiedy losy spotkania były już rozstrzygnięte nasi tenisiści zdobyli dwa honorowe punkty.

Sobotnie nadzieje na to, że polski debel przedłuży szansę na odniesienie zwycięstwa trwały tylko 87 minut. Tyle potrzebowała para Noam Okun i Harel Levy, aby uporać się z halowymi mistrzami Polski – Mariuszem Fyrstenbergiem i Filipem Aniołą. Nie pomogła nawet obecność na trybunach Andrzeja Suprona, który zdradził zapasy dla tenisa, biorąc udział w turnieju VIP-ów. Goście objęli prowadzenie 3:0 i wczorajsze pojedynki miały charakter towarzyski, dlatego rozgrywano je do dwóch wygranych setów. Amos Mandsorf już w piątek zapowiadał, że chce jak najszybciej rozstrzygnąć losy spotkania. Przed grą deblową postanowił więc zmienić skład swojej dwójki. Zamiast Amira Hadada i Naoma Behra, na kort wyszli triumfatorzy piątkowych gier pojedynczych.

W dwóch pierwszych setach Polacy zdobyli tylko cztery gemy, wszystkie dzięki dobremu serwisowi Fyrstenberga. Anioła był kompletnie zagubiony. W drugim secie przy stanie 1:1 i 40:40 pojawiła się szansa przełamania podania Levy’ego, ale lider drużyny gości dwoma asami rozwiał wątpliwości. Pierwszy gem serwisowy Anioły udało się wygrać Polakom dopiero w trzecim secie – 2:1. Wtedy zawodnik AZS-u Poznań przypomniał sobie, że potrafi zaserwować asa. W ten sposób zaczął i skończył tego gema. Nasz debel prowadził jeszcze 3:2, ale przy stanie 3:3 znów goście przełamali serwis Anioły. Wprawdzie as Fyrstenberga doprowadził do stanu 4:5, jednak Okun nie dał szans Polakom w ostatnim gemie, wykorzystując drugiego meczbola.

- Kibice mieli prawo wymagać od nas lepszej gry – mówi 21-letni Fyrstenberg. – Można mówić o debiutanckiej tremie, ale jesteśmy przecież zawodowcami. Przez rok, grając z Filipem, nie przegraliśmy żadnego meczu deblowego. Możemy mieć pretensje tylko do siebie. Byliśmy zaskoczeni grą naszych rywali. Przygotowywaliśmy się na mecz z Hadadem i Behrem, którzy grają inaczej niż Levy i Okun.

- Okun i Levy doskonale ,kryli” siatkę – ocenia Anioła, rówieśnik Fyrstenberga. – Pierwszy raz graliśmy przeciw parze, która grała z taką konsekwencją. Mieliśmy też problemy z returnem. Był moment w drugim secie, kiedy liczyłem na przełamanie serwisu rywali, ale przy stanie 40:40 dostaliśmy dwa asy. Oczywiście, nie załamujemy się, jednak smutno nam, że po naszym meczu praktycznie zakończył się pojedynek z Izraelem.

Wczoraj w grach singlowych Polacy starali się bronić honoru i pokazali, że potrafią wygrywać. Łukasz Kubot, który zawiódł w piątkowej grze z Okunem, wygrał z Hadadem. Bartłomiej Dąbrowski znów pokazał dobrą formę, pokonując Noama Behra w trzysetowym pojedynku. Nie brakowało jednak opinii że goście prezentowali słabszą formę, ze względu na zmęczenie po nocnej eskapadzie do ulubionych kasyn gry.

Polska przegrała więc 2:3 z Izraelem w I rundzie drugiej grupy euroafrykańskiej Pucharu Davisa. Polacy zagrają teraz o utrzymanie w tej grupie z Jugosławią.

WYNIKI

Mariusz Fyrstenberg i Filip Anioła – Harel Levy i Noam Okun 2:6, 2:6, 4:6.

Łukasz Kubot – Amir Hadad 7:6 (7-3), 6:4.

Bartłomiej Dąbrowski – Noam Behr 6:2, 3:6, 6:3.

Autor artykułu: TOMASZ KUCZYŃSKI

Niemal jednogłośnie

Thursday, April 26th, 2001

(DĄBROWA GÓRNICZA) W głosowaniu nad przyjęciem sprawozdania z wykonania budżetu miasta na 2000 rok, potem przy absolutorium dla Zarządu Miasta wstrzymał się jedynie radny Jerzy Talkowski. Ponownie przedstawił on swoje wątpliwości dotyczące budowy parku wodnego, centrum administracyjnego, wykorzystania byłego laboratorium Huty Bankowej na bibliotekę miejską itp. Dyskusji jednak nie podjęto.

- Wydatki miasta zamknęły się kwotą 256,6 mln zł, czyli 94,6 proc. planu – przedstawiał Marek Lipczyk, prezydent miasta. – Na oświatę i opiekę społeczną wydaliśmy więcej niż w 1999 r. Miało na to wpływ wprowadzenie podwyżek płac dla pedagogów gwarantowanych Kartą Nauczyciela. Konsekwencją wypłaty tych świadczeń była rezygnacja z niektórych zakładanych zadań. Mniej środków wydano na inwestycje. Plan wykonano w 79,4 proc.

Autor artykułu: Ste

Ostre strzelanie

Thursday, April 26th, 2001

Uczestnicy zawodów muszą pokonać dwustumetrowy tor z przeszkodami. Na końcu trasy, w ciągu 8 sekund, muszą oddać sześć strzałów do dwóch tarcz, znajdujących się w odległości 15 – 20 metrów.

- Turniej jest sprawdzianem umiejętności i sprawności działania dwójki ludzi, którzy współpracują ze sobą na codzień – mówi starszy sierżant Mariusz Adamczyk. – Muszą się wykazać dobrą kondycją i celnym okiem. Turniej potrwa 30 dni i składa się z wielu konkurencji. Jedną z nich jest np. umiejętność obezwładniania przeciwnika. Ci funkcjonariusze, którzy zgromadzą największą ilość punktów, będą reprezentowali sosnowiecką policję na zawodach wojewódzkich. W ubiegłym roku dwójka naszych kolegów zajęła 18 miejsce na 45 par startujących na szczeblu wojewódzkim. Teraz chcielibyśmy wypaść jeszcze lepiej.
- Takie zawody to sytuacja stresowa, bo jest się ocenianym przez zwierzchników – dodaje instruktor taktyki i techniki interwencji st. sierż. Tomasz Grzegórzko. – Jest to sytuacja zbliżona do tej, jaka może zdarzyć się na ulicy każdego dnia. Dlatego też każdy policjant przechodzi cykl szkoleń, by odpowiednio się zachować w sytuacji zagrożenia.

Wzrost przestępczości zmusza do doskonalenia technik działania. Najważniejsza jest skuteczność. Policjant musi chronić życie i zdrowie obywateli, a jednocześnie postępować w taki sposób, by sam nie poniósł uszczerbku na zdrowiu. Przeciwnika trzymającego ręce w kieszeni wzywa się, by je wyjął. Zatrzymany kierowca samochodu powinien siedzieć w środku pojazdu, a wyjść dopiero na wezwanie policjanta.

Funkcjonariusze pełniący służbę patrolową są uzbrojeni w broń krótką i w ostre naboje. Każdy policjant ma do dyspozycji dwa magazynki, mieszczące po 17 sztuk naboi. Jeden magazynek jest załadowany, a drugi znajduje się w ładownicy przyczepionej do pasa.

Broni można użyć w 9 przypadkach określonych w Ustawie o Policji. Broni palnej można użyć w celu bezpośredniego i bezprawnego zamachu na życie, zdrowie lub wolność policjanta albo innej osoby. Do kabury można sięgnąć też w celu przeciwdziałania czynnościom zmierzającym bezpośrednio do takiego zamachu. Użycie broni jest dozwolone przeciwko osobie nie podporządkowującej się wezwaniu do natychmiastowego porzucenia broni lub innego niebezpiecznego narzędzia, którego użycie zagrozić może życiu, zdrowiu, wolności policjanta albo innej osobie.
Usprawiedliwione jest użycie broni przeciwko osobie, która usiłuje bezprawnie, przemocą odebrać broń policjantowi lub innej osobie uprawnionej do posiadania broni palnej.

Decyzję o użyciu broni podejmuje funkcjonariusz indywidualnie, chyba że występuje w działaniach oddziałów i pododdziałów zwartych. Zawsze przed oddaniem strzału ma obowiązek wezwać napastnika do odrzucenia broni. Musi ostrzec, że będzie strzelał. W czasie ścigania groźnego przestępcy, uciekającego samochodem, zawsze oddaje się strzał ostrzegawczy w powietrze lub w ziemię.

Autor artykułu: JERZY WAKSMAŃSKI

Motoryzacyjna zapaść

Thursday, April 26th, 2001

Od kilku miesięcy na polskim rynku motoryzacyjnym panuje ostry kryzys. W pierwszym kwartale sprzedaż nowych samochodów wyprodukowanych w kraju zmniejszyła się o blisko 44 proc. w stosunku do ubiegłego roku. Marzec zamknął się spadkiem: 55,85 proc! Zdaniem analityków niebawem będzie jeszcze gorzej.

- Przewidujemy dalszy spadek zainteresowania kupujących. Polskie fabryki samochodów będą musiały radykalnie zmniejszać produkcję i zwalniać pracowników – powiedział nam wczoraj Wojciech Drzewiecki z warszawskiej firmy “Samar” monitorującej rynek motoryzacyjny.

Powodem krachu są zbyt wysokie dla większości nabywców ceny pojazdów przy jednoczesnym wysokim oprocentowaniu kredytów, nasyceniu giełd samochodami używanymi, a także wrakami do końca marca sprowadzanymi z zagranicy.

- Nie ukrywamy, że sytuacja jest dramatyczna. Obecnie trwają zwolnienia grupowe, które obejmą łącznie 750 osób. Decyzja o redukcjach zatrudnienia podyktowana była fatalnymi wynikami z pierwszego kwartału. Mocna złotówka powoduje, że nawet eksport naszych samochodów staje się nieopłacalny. Trzeba powiedzieć otwarcie – spadek sprzedaży wciąż się utrzymuje, a co więcej nadal nie widać dna – mówi Bogusław Cieślar, rzecznik prasowy Fiat Auto Poland z Bielska-Białej.

Rodzimi producenci samochodów nie wykluczają kolejnych zwolnień. Na bruk pójdą też pracownicy zatrudniani przez dealerów oraz załogi firm kooperujących z fabrykami.

Autor artykułu: (kra)

Dłużnicy gmin

Wednesday, April 25th, 2001

W każdej gminie są firmy, zakłady pracy, instytucje i osoby prywatne, które mają nie uregulowane należności wobec budżetu. Największe problemy mają górnicze. Tzw. ściągalność należności górniczych jest ustawowa czyli minimalna i wynosi 20 proc. rocznie. Tymczasem brakuje pieniędzy na inwestycje i inne niezbędne wydatki.

W Łaziskach Górnych w końcu ubiegłego roku prawie 4 mln 200 tys. zł stanowiły zaległości z tytułu podatku od nieruchomości, a 1 mln 700 tys. zł to nie zrealizowane opłaty eksploatacyjne. Ogółem zaległości od osób prawnych wyniosły 7 mln 046 tys. zł, a od osób fizycznych – 268 tys. zł. Oznacza to, że dłużnicy są winni gminie kwotę równą jednej czwartej rocznego budżetu.

Władze gminy nie mogą ujawnić wierzycieli bez ich zgody. Tylko w jednym przypadku – Huty “Łaziska” – gmina otrzymała zgodę firmy. Jak się dowiedzieliśmy, huta jest winna budżetowi ok. 420 tys. zł. Zakład przekazał miastu pismo z prośbą o rozłożenie długu na raty.

Pozostałych wierzycieli nie ujawniono, choć w informacji Zarządu Miasta stwierdza się, że największe zaległości występują w branży górniczej i hutniczej – łącznie 3.928.589 tys zł.

- W miarę możliwości i zgodnie z istniejącymi przepisami staramy się ściągać należności – stwierdził burmistrz Łazisk Górnych Mirosław Duży. – Jednak w naszej gminie, podobnie jak w innych gminach górniczych, problemu długów kopalń nie da się rozwiązań tak szybko. Powstaje pytanie czy w ogóle należności da się wyegzekwować? Prezydent Knurowa próbował ściągnąć długi przez prywatną firmę i sprawa trafiła do NSA, bowiem pojawiło się podejrzenie, że płacąc prowizję firmie, przekroczył kompetencje. Okazało się, że sąd przyznał mu rację i obecnie gmina może wynająć firmę by ściągnąć długi. Czy to zrobimy? Raczej nie.
Pieniądze rzecz jasna przydałyby się, ale z drugiej strony musimy pamiętać w jakiej sytuacji znalazły się kopalnie i uregulowanie przez nie zadłużenia wiązałoby się właściciwie z ich zamknięciem.

Rekordzistą wśród wierzycieli jest Bieruń. Ze sprawozdania Zarządu Miasta wynika, że górnictwo winne jest miastu ponad 27 mln zł (20.834.31 zł to podatki od nieruchomości, 6.852.331 zł to należności z tytułu opłat eksploatacyjnych), dziewięć firm zalega ze spłatą 86 tys. 315 zł podatków od nieruchomości, natomiast osoby fizyczne – 77 tys. 909. Gdyby górnictwo było wypłacalne, konto bierunian powiększyło by się o trzy czwarte rocznego budżetu. A dodajmy, iż są to zaległości bez odsetek!
Najmniejsze problemy z dłużnikami ma największe na naszym terenie miasto, czyli Tychy.

Autor artykułu: LESZEK SOBIERAJ

Rycerze wiosny?

Wednesday, April 25th, 2001

22 kolejkę rozegrali piłkarze IV ligi. Swoje spotkanie wygrał krzanowicki Peberow. Mecze Rymera Niedobczyce i Odry II Wodzisław zakończyły się podziałem punktów. Przegrała ekipa Unii Racibórz. Mecz GKS-u II Katowice i Górnika Czerwionki został odwołany z powodu fatalnego stanu płyty boiska w Katowicach.

Okazuje się, że w sporcie nie zawsze liczą się pieniądze. Najlepszym przykładem jest postawa piłkarzy z Niedobczyc. Borykający się z olbrzymimi kłopotami finansowymi Rymer sprawił kolejną ligową niespodziankę. Tym razem młodzież z Niedobczyc “urwała” punkty MKS-owi Lędziny. Zajmujący 3 pozycję w tabeli lędzinianie nie ukrywali, że przyjechali do Niedobczyc po pewne trzy punkty. Gospodarze chcieli jednak podtrzymać świetną passę meczu bez porażki (za sobą mieli już trzy wygrane). Nic dziwnego, że obie drużyny od początku ruszyły do zdecydowanych ataków.

Dobrych sytuacji bramkowych nie brakowało, ale gorzej było z ich wykańczaniem. W 36 minucie Wachewicz strzelił pierwszą bramkę dla Lędzin. W 56 minucie kapitalne uderzenie głową Łyska przyniosło gospodarzom wyrównanie. Goście po tej bramce nie potrafili już zagrozić bramce Rymera. Dla piłkarzy z Niedobczyc był to czwarty mecz z rzędu bez porażki.

Piłkarski spacerek zanotowali piłkarze Peberowu. Krzanowiczanie pewnie wygrali z zamykającym tabelę Piastem Cieszyn. Nieźle wypadły również rezerwy Odry Wodzisław, które przywiozły jeden punkt z zawsze “gorącego” Bielska. Niestety, po raz kolejny zawiodła Unia. Tym razem raciborzanie ulegli na własnym boisku Walcowni Czechowice 0:1.
Wyniki:
Rymer Niedobczyce – MKS Lędziny 1:1 Bramki: Łysek dla Rymera – Wachewicz dla Lędzin. Peberow Krzanowice – Piast Cieszyn 5:0. Bramki: Szlezniger, Żbikowski, Gaca, Kolorz (2) dla Krzanowic. Stal Bielsko – Odra II Wodzisław 1:1. Bramki: Czak dla Stali ? Kłus dla Odry. Walcownia Czechowice – Unia Racibórz 1:0. Bramki: Folek dla Walcowni. Góral Żywiec – Beskid Skoczów 2:1. Unia Bieruń – Wawel Wirek 1:2. Pasjonat Dankowice ? Victoria Jaworzno 0:1.

Autor artykułu: RG

Poznajcie swoje gniazdo

Wednesday, April 25th, 2001

Marek Szołtysek, autor głośnej “Biblii Ślązoka” oraz wielu innych książek pisanych gwarą i poświęconych Śląskowi, był gościem Towarzystwa Kulturalnego im. Anielina Fabery oraz Urszuli i Jana Kasprzyków, księgarzy. Lędzinianie spotkali się z nim w hołdunowskiej SP?3.

Pisarz za motto swojej twórczości przyjął słowa: “Każdy z nos nich najprzod pozno do porzondku swoje gniozdo”. M. Szołtysek, Ślązak z dziada pradziada, boleje nad stopniowym zanikaniem w życiu codziennym śląskich zwyczajów i obyczajów, gwary itp., ale jest zdecydowanym przeciwnikiem głoszenia wszem i wobec, iż Górny Śląsk traci swą tożsamość i przestaje być odrębnym regionem na mapie kulturalnej Polski tylko dlatego, że mało kto mówi tu na co dzień gwarą, a prawie nikt nie chodzi w ludowych strojach.

- Jeśli gwara zaniknie, to czy Górny Śląsk przestanie istnieć? – pyta. I sam na to pytanie odpowiada: – Zdecydowanie nie. Renesans regionalizmu w wielu krajach Europy Zachodniej świadczy, iż tożsamość kulturalną i przynależność do swojej małej ojczyzny (Bawarii, Alzacji, czy Katalonii) można kultywować z powodzeniem, pomimo postępującej unifikacji politycznej, gospodarczej, oświatowej itp.

Na początku spotkania z pisarzem uczniowie klas piątych i szóstych z hołdunowskiej “trójki” zaprezentowali gościowi półgodzinny program artystyczny nawiązujący do jego twórczości (fragmenty książek, wiersze) a jednocześnie promujący śląskie tradycje, zwyczaje i obyczaje, pieśni i gwarę. Przedstawiono m.in krótkie inscenizacje fraszek z książki M. Szołtyska pt. “Śląsk-takie miejsce na ziemi” oraz fragmenty jego “Biblii Ślązoka”. Program artystyczny przygotowali Ewa Kosteczko, Ilona Cuber-Cebula i Piotr Musioł, zaś dekorację wykonała Beata Pyras.

Autor artykułu: MIROSŁAW LESZCZYK

Ostatni termin

Tuesday, April 24th, 2001

Dziś mija termin zamknięcia zakładowej oczyszczalni ścieków przy likwidowanej fabryce ZREMB w Jaśkowicach. Syndyk masy upadłościowej fabryki zadecydował się jednak na kolejne spotkanie z władzami miasta i przesunięcie terminu zamknięcia obiektu. (more…)