Promocją regionu i jego twórców zobowiązała się zająć Górnośląska Oficyna Wydawnicza, gdy debiutowała na rynku przed dziesięcioma laty.
Podczas jubileuszowego spotkania, z natury skłaniającego do rozrachunków, powodów do radości było sporo, bo lista kilkudziesięciu tytułów napawać może optymizmem, ale też zmartwień pozostaje bez liku.
- Zdecydowana większość tytułów o regionie ukazała się wyłącznie z powodu naszej miłości do tej ziemi, bo o satysfakcji finansowej musieliśmy raczej zapomnieć – mówi prezes Zarządu GOW S.A. Janusz Moczulski.
Do pozycji, które oficynie przynoszą przede wszystkim wdzięczność czytelników, należy seria ,Biblioteczka profesora Adolfa Dygacza”. Ukazało się już dziewięć zbiorów pieśni, m.in. powstańczych, górniczych, katowickich, lublinieckich. Ten znakomity badacz folkloru już zapowiedział, że intensywnie pracuje nad pieśniami swawolnymi. Nakładem GOW wyszły ,Kolędy górnośląskie” pod redakcją Krystyny Turek. Wśród wydawnictw albumowych są: ,Katowice” (w fotografii Stanisława Gadomskiego, Andrzeja Johna i Janusza Moczulskiego), ,Krajobraz z kapliczką” autorstwa Stanisława Gadomskiego, ,Viva il Maestro”, czyli życie i twórczość Karola Stryi pióra Róży Miliczek i Leona Markiewicza.
Sporo uwagi poświęca GOW publikacjom związanym z ekologią – czasopismo ,Zielona Liga” jest tego najlepszym dowodem. Ważną pozycją jest także ,Atlas klimatu województwa śląskiego”, wydany wspólnie z Instytutem Meteorologii i Gospodarki Wodnej, z którego wynika, że najcieplej w naszym regionie jest… w Żywcu.
Podczas jubileuszowego spotkania Górnośląskiej Oficyny Wydawniczej katowicki eseista, Włodzimierz Paźniewski przypomniał, że w amerykańskiej antologii najbłyskotliwszych haseł reklamowych znalazła się reklama z przedwojennego, wileńskiego zakładu pogrzebowego: ,Do was należy tylko umrzeć, resztą my się zajmiemy”. – Górnośląska Oficyna Wydawnicza magłaby to hasło wykorzystać u siebie – żartował Wł. Paźniewski. – Przy drzwiach powinna powiesić tablicę: ,Do was należy tylko pisać. Resztą my się zajmiemy”, ale w nawiasie dopisać: ,O ile załatwicie sponsora”.
- Na wydawniczym rynku trwa ostra walka o byt. Banki zamykają drzwi przed wydawnictwami, trudno o sponsora – mówi z żalem prezes Janusz Moczulski. – Zarabiamy drukując foldery, informatory, kalendarze. Niemniej często zadaję sobie pytanie, czy dobrze wydaję pieniądze akcjonariuszy, przeznaczając je na tytuły, które bez wątpienia służą temu regionowi. W ten sposób spełniam cele GOW, ale takie wydatki zysków nie przynoszą.
Akcjonariuszami oficyny są osoby skupione wokół idei Związku Górnośląskiego. Z tego grona wywodzą się także przyjaciele wydawnictwa. Dołączyło do nich grono twórców związanych z woj. śląskim.
Nakładem GOW ukazał się zbiór felietonów Włodzimierza Paźniewskiego ,Biustonosz Marilyn Monroe”, zbiór poezji Bolesława Lubosza ,Tam, gdzie żyjemy”. Spośród książek dla młodszego czytelnika uwagę zwracają Maćka Osucha ,Żyć w szkole i przetrwać” oraz ,Dzieci i ryby”.
Autor artykułu: TERESA SEMIK