Archive for December, 2000

Narciarze się cieszą

Thursday, December 28th, 2000

Opady śniegu nie spowodowały uruchomienia wszystkich wyciągów w ośrodku narciarskim Czyrna Solisko. Mimo to w Szczyrku nie brakowało miłośników białego szaleństwa.

Do czynnych wyciągów ustawiały się długie kolejki. Gliwicka Agencja Turystyczna zaprasza na trasę nr 7, wiodącą od Polany Suche do Soliska. Grubość pokrywy śnieżnej wynosi 25 cm. Trasa ta jest dodatkowo sztucznie naśnieżana.

Autor artykułu: (klm)

Zagrają z Widzewem

Thursday, December 28th, 2000

Mimo zimy piłkarze Marbetu Ceramed wznowili treningi. Od 18 grudnia ćwiczą w hali i na siłowni. Po 1 stycznia zaplanowano wyjazd na obóz przygotowawczy. Od 9 do 17 lutego piłkarze bielskiego trzecioligowca będą trenowali na Słowacji w Jońskiej Dolinie. W dalszym etapie przygotowań ciekawie zapowiadają się mecze sparingowe.

Trener zespołu, Wojciech Borecki poinformował nas, że przeciwnikami Marbetu Ceramed będą m.in. Widzew Łódź, KSZO Ostrowiec i KS Myszków. Na razie nie sprecyzowano, kiedy sparingi zostaną rozegrane. Wiadomo jednak, że Widzew i KSZO przygotowują się w okolicach Podbeskidzia i możliwe , że spotkania z nimi zostaną rozegrane w Bielsku lub w innych miejscowościach naszego regionu. Do drużyny cały czas przymierzani są nowi zawodnicy. Z zespołem trenują już Gałgan, Rozmus i Wrocławek.

Autor artykułu: (klm)

Chciał zabić

Thursday, December 28th, 2000

41-letni mężczyzna chwycił za nóż, by zabić matkę swojej wybranki. Uznał bowiem, że przyczyniła się do tego, iż jej córka nie chciała się z nim spotykać. Niedoszłą teściową dopadł na ul. Tetmajera w Żywcu.

Ciosy zadawał tak długo, aż ofiara osunęła się na ziemię. 59-letnia kobieta ugodzona w klatkę piersiową trafiła do żywieckiego szpitala. Ciosy nie były głębokie, prawdopodobnie kobietę uratowało grube, zimowe ubranie. Po opatrzeniu ran została zwolniona do domu. Sprawca zbiegł. Dwa dni ukrywał się przed policją. Po zatrzymaniu Prokuratura Rejonowa w Żywcu postawiła mu zarzut usiłowania zabójstwa.

Autor artykułu: (ej)

Przyszli informatycy wierzą, że będą mieli pracę: Cudowne dziecko

Tuesday, December 26th, 2000

- Informatyka jest u nas świeżym kierunkiem, trochę ją dopieszczamy – mówi prof. Kazimierz Nikodem, dziekan Wydziału Budowy Maszyn w filii Politechniki Łódzkiej w Bielsku-Białej.

Filia uruchomiła nowy kierunek – informatykę. Cieszy się on sporym zainteresowaniem. Na pierwszym roku jest 200 studentów (dziennych i zaocznych). Chętnych było więcej.

- Jest zapotrzebowanie na informatyków, a kierunek cieszy się sporym zainteresowaniem młodzieży. Może to moda, ale prędko nie minie – uważa prof. Jacek Stadnicki, prodziekan ds. nauki Wydziału Budowy Maszyn.

Zaczęło się od programu Tempus, polegającego na wprowadzeniu specjalności informatycznych na Wydział Budowy Maszyn i Wydział Ochrony Środowiska. Bielscy naukowcy realizowali projekt z uniwersytetami we Francji, Szkocji, Portugalii, instytutem we Włoszech. Około 20 osób odbyło staże w uniwersytetach Europy Zachodniej.

- Zdobyliśmy doświadczenie i mogliśmy uruchomić informatykę. Ojcem chrzestnym pomysłu jest prof. Stanisław Wojciech – dodaje prof. Stadnicki. – Powołaliśmy przyszłościowe specjalności: telekomunikację, inżynierię oprogramowania i zastosowanie informatyki przy projektowaniu maszyn.

Najpierw nabór studentów zaczęli na Wydział Fizyki Technicznej, Informatyki i Matematyki Stosowanej w Łodzi. Zajęcia prowadzili pracownicy z Bielska. Jednak filia stara się uzyskać samodzielność. Wydział spełnia warunki stawiane przez MEN, zbudował bazę komputerową, więc informatyka trafiła do Bielska.

- Mamy pięć laboratoriów komputerowych, w każdym jest 12 stanowisk – wyjaśnia prof. Nikodem – Sprzęt jest nowy, ale co dwa, trzy lata trzeba go odnawiać, bo szybko się zmienia. Kupiony przed rokiem, już teraz ma za małą pojemność, szybkość. To minimalna baza wystarczająca do prowadzenia informatyki. Zaczęliśmy też robić laboratorium telekomunikacji, ale potrzebny sprzęt jest drogi. Pomoc obiecały bielskie przedsiębiorstwa. To atrakcyjne kierunki, lecz kosztowne.

Gdy uczelnia uczestniczyła w Tempusie, sporo pieniędzy, m.in. na zakup sprzętu, dostawała z Unii Europejskiej. Chcąc budować laboratoria, musi radzić sobie sama. Na pomoc z zewnątrz nie może zbytnio liczyć. Pieniędzy z MEN nie starcza na zakup sprzętu. Stara się więc zdobywać je, uczestnicząc m.in. w programach naukowych czy wykonując prace zlecone dla przemysłu. Miasto składało deklaracje, że pomoże… – Ale na tym się skończyło – mówi prof. Stadnicki.

Studenci chwalą nowy kierunek. Wierzą, że będą mieli pracę po skończeniu studiów. Nie mają powodów do narzekania także studenci wieczorowi. Przerabiają taką samą ilość godzin jak dzienni. Zajęcia odbywają się po południu, cztery dni w tygodniu. Czesne kosztuje 1500 zł za semestr.

- Chcemy głównie kształcić specjalistów od programowania, a nie projektujących i wytwarzających sprzęt. Są więc duże szanse, że będą mieli atrakcyjną pracę – mówi prof. Stadnicki. A prof. Nikodem dodaje: – Kształcimy głębiej niż na Zachodzie, gdzie się uczy obsługi komputera. Stąd w krajach zachodnich duże zapotrzebowanie na wykształconych informatyków z Polski.

Atutem jest własna kadra. Nie profesorowie dojeżdżający na zajęcia raz w tygodniu, ale zatrudnieni na całych etatach samodzielni pracownicy naukowi. Wydział uzyskał też prawa habilitowania. Może prowadzić przewody habilitacyjne, wszczynać procedury o nadanie tytułu profesora, uruchomił studia doktoranckie.

- Takich uprawnień nie ma żadna uczelnia w Bielsku i okolicy – podkreśla prof. Nikodem.

Autor artykułu: JACEK DROST

Niespodzianka na zakończenie roku: Judocy na medal

Tuesday, December 26th, 2000

Wyjątkowo udanie kończą rok bielscy judocy. Dwa brązowe medale mistrzostw Europy i trzecie miejsce w drużynowych mistrzostwach Polski to najmilsza niespodzianka, jaką sprawiły zawodniczki Gwardii Bielsko-Biała.

Sukcesy na skalę europejską zauważyły władze miasta. W przedświąteczną środę w sali sesyjnej Urzędu Miejskiego podziękowały sportowcom, trenerom i działaczom za ich wysiłek w tworzeniu sukcesów.

- Jesteśmy dumni z osiągnięć. Jako Komisja Kultury Fizycznej, Sportu, Rekreacji i Turystyki będziemy robić wszystko, żeby wspierać tę dyscyplinę – powiedział Fryderyk Olearczyk, członek komisji.

Wyróżnienia otrzymali: brązowa medalistka ME Agnieszka Chlipała, złoty medalista MŚ w kung-fu rozegranych w Krakowie Tomasz Suder i srebrny oraz brązowy medalista krakowskich mistrzostw Artur Maciejewski. Zabrakło tylko drugiej zdobywczyni brązu na ME, Moniki Cabaj, która w tym czasie zdawała egzamin na uczelni.

Trener Wiesław Górny uważa, że obie zawodniczki ciężko pracowały i nie mogły nie zdobyć medali. – Lata treningów robią swoje. Monika ćwiczy od drugiej klasy szkoły podstawowej. Blisko medalu była już rok temu w Rzymie, gdzie zajęła piąte miejsce. Teraz się udało – stwierdził.

Dla Agnieszki Chlipały brąz na ME to największy sukces. – To mój pierwszy medal na takiej imprezie. Wcześniej zdobyłam srebro na mistrzostwach Polski juniorek i seniorek – powiedziała. Czy trenowanie judo nie sprawia jej kłopotów? – To sport nie tyle trudny, co ciężki. Nie mam za wiele czasu na zabawę, muszę godzić naukę z treningami. To męski sport, więc kiedy dziewczyna decyduje się na tę dyscyplinę, to musi mieć silną wolę i ogromną chęć walki – przyznała.

Mimo sukcesów pozostaje jednak pewien niedosyt. – Niewiele brakowało, żeby Monika pojechała na olimpiadę do Sydney. Myślę, że była to stracona szansa na medal dla polskiego judo. Mam pewien żal do trenerów kadry, że jej nie powołali, bo była w znakomitej formie – wyjaśnia trener Mieczysław Malczewski.

Obecne sukcesy już teraz kwalifikują obie zawodniczki do kadry Ateny 2004. Górny dodał, że po tak udanym roku chcą poprawić się w lidze seniorek i nawiązać walkę z AZS. – Te kluby mają pieniądze z budżetu państwa i mogą sobie pozwolić na dobrych zawodników. My musimy radzić sobie sami – stwierdził. A Malczewski dodał: – W nowym roku podniesiemy poprzeczkę i powalczymy o jeszcze lepsze wyniki.

Autor artykułu: ŁUKASZ KLIMANIEC

Staramy się nie nudzić

Tuesday, December 26th, 2000

Nie organizują spektakularnych koncertów i festiwali jak inne stowarzyszenia, nie dysponują wielkim budżetem, ale mają swoich słuchaczy. – Wszystko robimy z myślą o edukacji muzycznej. Ludzie, niestety, ciągle źle rozumieją pojęcie “muzyka poważna”. Nie chcą lub boją się pójść na koncert – tłumaczy Witold Raszka, wiceprezes Cieszyńskiego Towarzystwa Muzycznego.

CTM powstało w 1996 r. z inicjatywy nauczycieli Państwowej Szkoły Muzycznej. Organizuje wiele ciekawych imprez i cyklów, m.in. “Wieczory muzyczne na Zamku”, “Muzyka dawna w Cieszynie”, “Cieszyńskie dni gitarowe”, projekty edukacji muzycznej dzieci i młodzieży w szkołach. W 2000 r. przygotowało w sumie 60 koncertów z udziałem 70 wykonawców. – Na ostatniej imprezie było 100 widzów. Mamy już stałą publiczność, ale cieszymy się, gdy pojawi się ktoś nowy – mówi Raszka, który organizuje wszystko przy wsparciu kilkuosobowej grupy zapaleńców.

Towarzystwo działa dzięki sponsorom i przychylności władz miasta. Jego członkowie uważają, że ich imprezy są ważniejsze od wielkich festiwali, gdyż dzięki tanim wejściówkom lepiej docierają do mieszkańców. – Klasa muzyków występujących na naszych koncertach nie odbiega od tych, którzy pojawiają się w większych ośrodkach. Staramy się nie nudzić słuchaczy i edukować – przekonuje Witold Raszka.

Pierwszy w 2001 r. koncert z cyklu “Wieczory muzyczne na Zamku” odbędzie się 21 stycznia o 17.00. W recitalu fortepianowym wystąpi Robert Marat. Wielkim wydarzeniem ma być koncert karnawałowy (25 lutego) z udziałem Janusza Biedrowskiego (saksofon) i Małgorzaty Przybyły (fortepian). Potem kolejne występy: 18 marca Andrzeja Tomali (gitara), 8 kwietnia Katarzyny Przybylskiej (flet) i Adama Manijaka (fortepian), 13 maja Barbary Łypik-Sobaniec (wiolonczela) i Sławomira Cieplika (fortepian).

W związku z jubileuszem CTM zaplanowano dwa koncerty, 10 czerwca Jana Jakuba Bokuna (klarnet) i Wojciecha Kocyana (fortepian) oraz 7 października Kai Danczowskiej (skrzypce) i Sławomira Cierpika (fortepian). W dniach 10-18 listopada odbędzie się natomiast IV już edycja “Muzyki dawnej w Cieszynie”.

Autor artykułu: WOJCIECH TRZCIONKA

Postrzelają na Nowy Rok

Thursday, December 21st, 2000

Alicja Ziaja, Małgorzata Bujak i Monika Rycharska po świętach wyjadą na zgrupowanie kadry narodowej do Straszęcina.

Zawodniczki AZS-u LOK przebywać tam będą również w Nowy Rok. – Podczas zgrupowania uczestniczyć mają w tradycyjnym Balu Strzelca – mówi trener zawodniczek Wojciech Ruszkowski.

Wyjazd na zgrupowanie jest nagrodą za bardzo dobre wyniki uzyskiwane przez częstochowianki. Ziaja w tym roku zdobyła złoty medal w Młodzieżowych Mistrzostwach Polski, uzyskała bardzo dobry wynik w strzelaniu z karabinka pneumatycznego – 394 pkt. Bujak dobrze prezentowała się w zawodach Pucharu Polski w konkurencji strzelania z karabinka sportowego.

Rycharska jest jeszcze juniorką, a na swoim koncie ma brązowy medal Olimpiady Młodzieży w strzelaniu z pistoletu sportowego. Powołanie do kadry otrzymał również Tomasz Helman, ale z przyczyn osobistych zrezygnował z wyjazdu.

Autor artykułu: (KP)

Mundial najmłodszych

Thursday, December 21st, 2000

Z udziałem osiemnastu zespołów odbył się I Harcerski Halowy Turniej Piłki Nożnej “Mundial dla najmłodszych”. W turnieju grali chłopcy ze szkół podstawowych rocznika 90. Szkolne reprezentacje zostały podzielone na sześć grup. Ich zwycięzcy awansowali do półfinałów, po rozegraniu których wyłoniono czwórkę finalistów. Wyniki meczów finałowych: SP 42 – SP 36 2:2, SP 53 – SP 1 2:0, SP 36 – SP 53 3:0, SP 42 – SP 1 6:2. Zwycięzcami turnieju zostali reprezentanci SP 36. Kolejne miejsca: 2. SP 42, 3. SP 53, 4. SP 1.

Drużyna SP 36 występowała w składzie: Tomasz Chodziński, Mateusz Zachara, Piotr Nocoń, Konrad Cenga, Michał Ślęzak, Aleksander Bednarski, Mariusz Kolbiński. Opiekunem zespołu był Adam Zalewski.

Autor artykułu: (KP)

Adamus na podium

Thursday, December 21st, 2000

Zbigniew Adamus, kolarz Marcaru Błękitnych Koziegłowy, po raz kolejny potwierdził przynależność do krajowej czołówki kolarzy przełajowych. Podczas rozegranych zawodów w Ełku dwukrotnie zajął miejsca na podium. W pierwszym dniu rozegrano wyścig zaliczany do punktacji Pucharu Polski.

Zwyciężył Grzegorz Bodnar, który uzyskał jedenaście sekund przewagi nad Adamusem. Następnego dnia, podczas wyścigu zaliczanego do challenge’u Polskiego Związku Kolarskiego Adamus nie miał już sobie równych. Drugiego na mecie Rafała Chmiela (POM Strzelce Krajeńskie) wyprzedził aż od dwie minuty. Inny zawodnik Marcaru Sławomir Frejowski zajął odpowiednio miejsca czwarte i trzecie.

Autor artykułu: (KP)

Polonia Bytom – GKS Tychy 3:2: Sędziowskie pomyłki

Tuesday, December 19th, 2000

Drugie zwycięstwo z rzędu odnieśli na swojej tafli coraz lepiej grający hokeiści Polonii. Tym razem odprawili z kwitkiem, do wczoraj, wicelidera ekstraklasy GKS Tychy.

Gola dającego prowadzenie gospodarzom zdobył Mariusz Dulęba, dla którego było to trzecie trafienie w tym sezonie. – Dobrze rozegrany ,bulik” dał początek akcji, która przyniosła bramkę. Temu elementowi, a także innym stałym fragmentom gry, poświęcamy ostatnio na treningach sporo czasu. I efekty tego są widoczne. Gdy otrzymałem krążek strzeliłem w kierunku bramki rywala, a “guma” po rykoszecie wpadła pod poprzeczkę – mówił po meczu autor tego trafienia.

Goście odrobili straty w 43 sekundzie drugiej odsłony.

Wówczas to podanie zza bramki Andrzeja Kotońskiego na bramkę zamienił Leosz Pipa. Natomiast na prowadzenie bytomianie wyszli po akcji, którą znów rozpoczęło wygrane wznowienie. Akcję zainicjował Dalibor Rzimski, a zakończył Roman Sedlak strzelając z bliska do pustej już niemal bramki. W tym momencie gospodarze mieli jednak nieco ułatwione zadanie bowiem na ławce kar siedział Igor Adamczik.

Na początku trzeciej tercji rezultat podwyższył Dariusz Puzio, który po idealnym podaniu Krzysztofa Kuźniecowa znalazł się w sytuacji sam na sam z Mariuszem Kiecą i pokonał go precyzyjnym strzałem pod poprzeczkę.

W 49 minucie mecz został na chwilę przerwany bowiem po kontrowersyjnej decyzji sędziego Krzysztofa Karasia na lód poleciały race i sztuczne ognie. Wszystko zaczęło się od nałożenia przez arbitra kary meczu na Krzysztofa Kuźnicowa, za rzucenie na bandę Jarosława Kuca. – Tego faulu po prostu nie było – stwierdzili zgodnie po meczu trenerzy obydwu zespołów, Rudolf Rohaczek i Siergiej Wojkin.

Nie była to zresztą jedyna wczorajsza wpadka sędziego. M.in. na 2 minuty przed końcową syreną wysłał on na ławkę kar Mariusza Dulębę za ruszenie bramki. – Ja tylko trzymałem wcześniej podniesioną bramkę, by ta przewracając się nie przycisnęła Rufina Włodarczyka…

I nie da się ukryć, że tak właśnie było.

Kontaktowego gola tyszanie zdobyli po akcji Wojciecha Sosińskiego, który dobijając swój strzał pokonał bramkarza bytomian. Tuż przed końcową syreną do dogrywki mógł jeszcze doprowadzić Mirosław Copija, ale mając krążek tuż przed polem bramkowym strzelił obok.

- Ludzie płacą za bilety, ale to nie znaczy, że mogą rzucać na lód wszystko co im wpadnie pod rękę – skarżył się Mariusz Kieca. – Jedna z rac, gdy chciałem ją wyrzucić za taflę, wybuchła mi w rękach…

* Polonia Bytom – GKS Tychy 3:2 (1:0, 1:1, 1:1). Bramki: dla Polonii – Dulęba (9), Sedlak (39) i Puzio (44); dla GKS – Pipa (21) i Sosiński (54). Kary: Polonia – 31 minut w tym kara meczu Krzysztof Kuźniecow; GKS – 24 minuty, w tym 10 minut za niesportowe zachowanie Leosz Pipa. Widzów 1200.

POLONIA: Włodarczyk – Urban, Goliński, Rajczak, Rzimski, Sedlak – Syposz, Sobera, Kuźniecow, Hub, Puzio – Dulęba, Banaszczak, Sobała, Secemski, Fras – Krzysztofik.

GKS: Kieca – Garbocz, Sosiński, Kotoński, I. Adamczik, Pipa – Trzópek, Kuc, Noga, Copija, D. Adamczik – Majkowski, Mejka, Więckowski, Karatajew, Gurazda – Wawrzonkowski.

Rudolf Rohaczek (trener Polonii): – Chcę pochwalić drużynę za bardzo dobre rozegranie taktyczne pierwszej i ostatniej odsłony. W drugiej było jeszcze trochę błędów, szczególnie dlatego, że zawodnicy grali zbyt indywidualnie. Końcówka była dość nerwowa, ale wszystko skończyło się dobrze dla nas.

Siergiej Wojkin (trener GKS): – Słabo graliśmy w przewagach, nieskutecznie grają również ostatnio napastnicy. W dwóch ostatnich meczach zdobywali bowiem zaledwie po jednej bramce. To za mało. W lidze nie ma już słabych drużyn i każde spotkanie jest ciężkie, a wynik sprawą otwartą.

1. Dwory Unia 29 52 162- 37
2. GKS Katowice 29 39 112- 77
3. GKS Tychy 29 38 107- 82
4. KTH Krynica 29 31 104-108
5. Polonia Bytom 29 27 91-101
6. Podhale 29 20 77-116
7. SKH Sanok 29 17 92-145
8. Stoczniowiec 29 15 79-138

Autor artykułu: STANISŁAW BARTOSIK