Archive for September, 2000

Nie chcą “Krakowiaka”

Thursday, September 28th, 2000

CZĘSTOCHOWA. Sąd Okręgowy w Częstochowie złożył wniosek do Sądu Apelacyjnego w Katowicach o przeniesienie procesu jednej z grup gangu “Krakowiaka” do Warszawy.

Prokuratura zarzuca Januszowi T. zwanemu “Krakowiakiem” kierowanie zorganizowanymi grupami przestępczymi. Jedna z band ?Krakowiaka? miała odpowiadać przed Sądem Okręgowym w Częstochowie za przestępstwa popełnione na terenie dawnego województwa częstochowskiego. M.in. kiedy ?Krakowiak? postanowił założyć sklep obuwniczy w Zawierciu, jego banda próbowała wyeliminiować z rynku znanych producentów włamując się kilkakrotnie do ich zakładów mieszczących się w okolicy Żarek i Myszkowa. Były też liczne napady rabunkowe.

Niedawno Sąd Okręgowy w Częstochowie złożył wniosek do Sądu Apelacyjnego w Katowicach o przeniesienie procesu gangu “Krakowiaka” do Warszawy.

- Zdecydowała o tym tzw. ekonomika procesowa – informuje Bogusław Zając, rzecznik częstochowskich sądów. – Na ławie oskarżonych zasiądzie 16 oskarżonych. Będzie także zeznawać 62 świadków. Większość z nich mieszka w okręgu warszawskim. Koszty procesu byłyby mniejsze, gdyby toczył się bliżej ich miejsca zamieszkania. Na razie nie wiadomo jednak, co zdecyduje Sąd Apelacyjny w Katowicach. Doszło bowiem do uchybienia proceduralnego. Nie dostarczono oskarżonym odpisów aktów oskarżenia. Gdy ta formalność zostanie spełniona, częstochowski sąd może ponownie złożyć wniosek o przeniesienie procesu.

Autor artykułu: (vig)

Bunt koszykarzy

Thursday, September 28th, 2000

Dziś w naszym regionie miały zostać rozegrane trzy spotkania pierwszej rundy Pucharu Polski koszykarzy. Zespoły wybiegną na parkiet tylko w Sosnowcu, gdzie o godzinie 19.00 rozpocznie się spotkanie Zagłębia z Unią Tarnów. W Chorzowie i Bytomiu mecze zostały odwołane. Przyczyną takiego stanu jest bunt zespołów I ligi.

Działacze Alby-Alstom Chorzów zdecydowali się wycofać drużynę z rozgrywek pucharowych. O tej decyzji powiadomili AZS Lublin, który miał przyjechać dziś do Chorzowa.

- Powodem tego kroku są niejasne i niesprawiedliwie zasady podziału pieniędzy za transmisję spotkań pucharowych w “Wizji Sport” – tłumaczy Zbigniew Mardoń, prezes chorzowskiego klubu. – Polska Liga Koszykówki podpisała umowę ze stacją, na mocy której zespoły ekstraklasy otrzymają środki z transmisji, a pierwszoligowcy, tacy jak my, nie! Mało tego! Organizując mecz w naszej hali, nie możemy wpuścić do obiektu kamer innych telewizji, ani rozstawić własnych reklam. Przebąkuje się coś, że pierwszoligowcy przy podziale będą uczestniczyć od drugiej rundy, ale niczego nie ma na papierze. Organizacja meczu kosztuje nas około ośmiu tysięcy złotych. AZS nie jest na tyle, atrakcyjnym rywalem, aby przyszło na mecz tysiąc osób. Rozmawialiśmy z innymi klubami pierwszej ligi i wszyscy są tego samego zdania. Z tego co wiem, nie zagrają dziś też koszykarze Astorii Bydgoszcz, Stali Stalowa Wola i Startu Lublin.

Rzeczywiście, lublinianie powiadomili Bobry, że nie przyjadą do Bytomia. Protest popierają też sosnowiczanie, ale Zagłębie nie wycofało zespołu z PP.

- Zgadzamy się z racjami zespołów I ligi, ale względy organizacyjne nie pozwoliły na odwołanie meczu – poinformował Olgierd Cieślik, prezes Zagłębia.

Autor artykułu: (TOK)

Patent Galei

Thursday, September 28th, 2000

Polonia – Górnik Łęczna 2:1 Damian Galeja, środkowy pomocnik Perły Polonii Bytom, ma patent na piłkarzy Górnika Łęczna. Wczoraj strzelił im dwa gole i Polonia wygrała 2:1. Wiosną tego roku Galeja też trafił dwa razy do bramki Górnika i zapewnił wtedy Polonii wygraną 3:0.

BYTOM. Pierwszą bramkę Galeja zdobył z karnego, wyrównując na 1:1 w 50. min. Na szczególną uwagę zasługuje jednak zwycięski i doprawdy “filmowy” gol zdobyty przez pomocnika bytomian w 69. min. pięknym, płaskim strzałem prawą nogą po podaniu Wojciecha Korzana, najwaleczniejszego piłkarza meczu.

- Wojtek zacentrował bardzo dokładnie z prawej strony, a ja znalazłem się w odpowiednim czasie we właściwym miejscu. Do linii “16″ było kilka metrów. To był mocny wolej i bramkarz raczej musiał skapitulować. Karny to zawsze loteria, ale uderzyłem precyzyjnie. Wiosną obie bramki strzeliłem Łęcznej z karnych. Teraz mam trochę więcej statysfakcji – mówi szczęśliwy strzelec.

Galeja strzelił swą trzecią i czwartą bramkę w tym sezonie, ale mecz zaczął się dla gospodarzy od zimnego prysznicu. Swego trzeciego gola w rozgrywkach zdobył już w 4. min. Krzysztof Rośmiarek z Górnika. Najpierw uderzał Tomasz Feliksiak, ale piłka trafiła w Rośmiarka i spadła mu prosto pod nogi. Strzał z 15 metrów zaskoczył Grzegorza Harasiuka. – Odbiłem piłkę, ale za słabo. Poszła po palcach i wpadła – stwierdził Harasiuk.

Gospodarze do 50. min. nie mogli znaleźć recepty na Górnika, który oprócz dość przypadkowej bramki nic wielkiego w Bytomiu nie pokazał. Karnego wywalczył Sebastian Jurok, którego podciął w “16″ Jarosław Czarnecki.
Jurok mógł zdobyć bramkę w I połowie, ale trafił w boczną siatkę. Jeszcze bliżej szczęścia był w 33. min. Korzan, ale po jego strzale z 13 metrów (wolny pośredni) piłkę wybił z bramki Słowak Marian Timko. – W przerwie powiedziałem piłkarzom, żeby uwierzyli w zwycięstwo, bo są lepsi. Mamy 12 punktów – mówi trener Edward Lonka.

* Perła Polonia Bytom – Górnik Łęczna 2:1 (0:1). Bramki: dla Polonii – Galeja 2 (50 – karny, 69); dla Górnika – Rośmiarek (4). Żółte kartki: Korzan (Polonia); Różański, Wydmuszek, Feliksiak (Górnik). Sędziował Jarosław Żyro (Bydgoszcz). Widzów 300.

POLONIA: Harasiuk – Górak, Okoń, Zadylak – Korzan (90 Wiśniewski), Wyrzykowski, Galeja, Brehmer, Zachnik (90 Domogała) – Polarz (79 Bracki), Jurok.

Autor artykułu: ANDRZEJ MADEJCZYK

Dziewiąte igrzyska

Friday, September 15th, 2000

Andrzej Zydorowicz należy do najbardziej doświadczonych polskich komentatorów. Mieszkający w Katowicach dziennikarz po raz dziewiąty będzie relacjonował zmagania sportowców o olimpijskie medale.

- Czym dla pana jest wyjazd na igrzyska?
- W biografii dziennikarza sportowego olimpiada jest imprezą najważniejszą. Kiedy przedstawiam swój zawodowy dorobek zawsze zaczynam od igrzysk, a dopiero w dalszej kolejności wymieniam finały mistrzostw świata. Przed olimpiadą w dziennikarskiej ekipie panuje pełna mobilizacja, bowiem – podobnie jak sportowcy – każdy z nas chce przed wielomilionową widownią wypaść jak najlepiej.

- No właśnie, wiadomo, że zawodnicy przed tym najważniejszym w czteroleciu startem bardzo ciężko trenują, a jak wyglądają pana przygotowania do igrzysk?
-Staram się systematycznie zbierać materiały w “swoich” dyscyplinach. Chodzi nie tylko o wyniki wszystkich większych imprez. Szukam także jakichś ciekawostek, uważnie śledzę wszelkie zmiany w przepisach, słowem staram się być w tych sportach “na bieżąco”. Przed wyjazdem przeglądam wszystkie te informacje i większość notatek zabieram ze sobą do Sydney.

- To będzie już pana dziewiąta olimpiada. Czy odczuwa pan jeszcze tremę przed wejściem na antenę?
- Trema jest zawsze, ale mnie bardziej ona mobilizuje niż paraliżuje. Po raz pierwszy byłem na igrzyskach w 1976 r. w Montrealu. Wówczas pracowałem jeszcze w radiu. Kolejne olimpiady “robiłem” już dla telewizji, a było tego rzeczywiście sporo – Moskwa, Seul, Barcelona i Atlanta jeśli chodzi o letnie igrzyska oraz Calgary, Albertville i Lillehammer w sportach zimowych.

- W Sydney będzie pan tradycyjnie już komentował sporty walki.
- Rzeczywiście gros czasu spędzę przy tatami judoków i zapaśniczej macie, choć w planach mam także prowadzenie transmisji z półfinałów i finałów piłki ręcznej. Sporty walki są trudne do komentowania, bo są mało “telewizyjne”.
Kibice nie znają dokładnie przepisów judo i zapasów, gdyż dyscypliny te rzadko goszczą na ekranach telewizorów. Staram się więc nie tylko komentować to co dzieje się w toczącej się akurat walce, lecz także przybliżyć widzom specyfikę tych sportów. Mam jednak tę satysfakcję, że zarówno judocy jak i zapaśnicy zdobywają na igrzyskach sporo medali, a zawsze przyjemnie jest opowiadać o sukcesach naszych zawodników. To właśnie ja komentowałem w TVP wszystkie olimpijskie “medalowe” walki naszych judoków, natomiast w zapasach byłem świadkiem dwukrotnego zajęcia miejścia na najwyższym stopniu podium przez Andrzeja Wrońskiego. W Atlancie nasi “klasycy” nie tylko mnie sprawili zresztą mnóstwo radości urządzając sobie prawdziwe złote żniwa. Mam nadzieję, że podobnie będzie w Sydney.

- Z TV Katowice w polskiej ekipie telewizyjnej znalazł się także debiutujący na igrzyskach Janusz Uznański. To chyba wyraz uznania centrali dla naszego ośrodka?
- Cieszę się, że pojedziemy do Sydney we dwóch, choć w przeszłości zdarzało się już, iż Katowice miały na olimpiadzie po dwóch dziennikarzy telewizyjnych. W Montrealu byli to Jan Ciszewski i Janusz Tychy, natomiast w Moskwie Tychy i Zydorowicz. Janusz komentować będzie w Australii strzelectwo oraz pływanie synchroniczne i mam nadzieję, że nie zje go debiutancka trema.

Autor artykułu: Rozmawiał: JACEK SROKA

Dość porażek

Friday, September 15th, 2000

Rehabilitacja śląskich drużyn? Śląskie drużyny występujące w piłkarskiej ekstraklasie pilnie potrzebują punktów. Po wcześniejszych wpadkach nadarza się okazja, aby w ósmej kolejce wzbogacić swoje konto.

W Katowicach miejscowy GKS podejmuje w sobotę o godz. 17.30 Orlen Płock.

– Jeżeli wszelkie formalności zostaną załatwione, to prawdopodobnie zagra u nas Mikulenas. Liczymy na to, że wreszcie nastąpi przełom u piłkarzy i zdołają zwyciężyć. Przecież w dotychczasowych meczach grali nieźle, ale nie potrafili tego udokumentować golami i zwycięstwami. Teraz nadeszła pora, aby w meczu z Orlenem przed własną publicznością zainkasować komplet punktów – powiedział drugi trener GKS Marek Kostrzewa.

Do Wodzisławia przyjedzie Zagłębie Lubin, aby w sobotę o godz. 16.30 rozpocząć mecz z Odrą.

– Trafiamy na bardzo dobrze ułożony i doświadczony zespół, jakim jest Zagłębie. Do tej pory grało się nam bardzo trudno z lubinianami. Wiadomo, jaka jest sytuacja w tabeli. Potrzebujemy punktów. Trzeba więc zrobić wszystko, aby przełamać kompleks Zagłębia i wygrać – twierdzi trener Odry Jerzy Wyrobek.

W Zabrzu Górnik w sobotę o godz. 20.00 zacznie grać z Groclinem Dyskobolią Grodzisk Wielkopolski.

– Będzie to ważny mecz dla obu zespołów. Zrobimy wszystko, aby się zrehabilitować za porażkę z Ruchem w Radzionkowie. W drużynie panuje pełna mobilizacja. Na pewno nastąpią zmiany w składzie – mówił trener Górnika Mieczysław Broniszewski.

Ruch Radzionków w Szczecinie zmierzy się z Pogonią.
– Nie jesteśmy faworytami, ale nie jedziemy do Szczecina na ścięcie. Pogoń to klasowy zespół, ale przecież i jemu zdarzają się błędy. Problem w tym, aby je wykorzystać. W poprzednich meczach z potentatami mimo porażek zwykle nas chwalono. Postaramy się sprawić niespodziankę, a taką byłby z pewnością remis – stwierdził trener Ruchu Piotr Piekarczyk.

We Wrocławiu chorzowski Ruch stawi czoła Śląskowi Wrocław.
– Musimy się odbić od dna. Zdajemy sobie sprawę, że we Wrocławiu nie będzie łatwo zdobyć punkty, bo potrzebujemy ich zarówno my, jak i nasi rywale. W takich spotkaniach może zadecydować nawet jedna strzelona bramka. Postaramy się ją zdobyć i uczynić wszystko, aby nie stracić gola – zapewnia trener Ruchu Jan Rudnow.

Autor artykułu: ANDRZEJ AZYAN

Ruch zwolni Lippiego?

Thursday, September 14th, 2000

Piłkarze Interu już na Śląsku Kibice futbolu w naszym regionie będą mieli dziś nie lada gratkę. O godz. 21 na Stadionie Śląskim rozpocznie się mecz I rundy Pucharu UEFA pomiędzy Ruchem Chorzów a słynnym Interem Mediolan.

KATOWICE, CHORZÓW. 13-krotni mistrzowie Włoch przylecieli do Katowic wczoraj w południe z własnym kucharzem. Trener Marcello Lippi przywiózł na ten pojedynek 21 zawodników, ale żadnego z nich nie wziął ze sobą na konferencję z dziennikarzami, która odbyła się w hotelu “Warszawa”. – Zawodnicy mają po obiedzie wypoczywać – stwierdził krótko 52-letni szkoleniowiec. Później spotkanie przebiegało już w bardziej sympatycznej atmosferze.

- Zebraliśmy tyle informacji o Ruchu, ile tylko mogliśmy. Obserwowaliśmy ten zespół w paru meczach. Jest w nim kilku niezłych zawodników, ale postaramy się zneutralizować ich poczynania. Nie można porównywać meczu z Ruchem do konfrontacji z Helsinborgiem, który wyeliminował nas z Ligi Mistrzów. Tamta potyczka to już przeszłość. Teraz najważniejszy jest czwartkowy mecz, w którym Inter powinien zwyciężyć. Chcemy bowiem w tym sezonie odnosić sukcesy zarówno w lidze włoskiej, jak i w Pucharze UEFA. Latem dokonaliśmy szeregu poważnych zakupów. Nie są to może tak znane nazwiska jak Ronaldo i Vieri, którzy zresztą są obecnie kontuzjowani, ale na pewno stanowią wzmocnienie zespołu – powiedział trener Lippi.

Szkoleniowiec Interu zapytany, czy w razie wyeliminowania jego podopiecznych przez Ruch poda się do dymisji odparł, że w piłce wszystko jest możliwe. Klub z Mediolanu na pewno nie zagra dzisiaj w najsilniejszym składzie. Kontuzjowani są Ronaldo, Cauet, Domoraud, Vieri i Lombardo, natomiast Pirlo, Zamorano, Ferrari i Cirillo uczestniczą w piłkarskim turnieju olimpijskim. Z kolei Zanetti wprawdzie przyjechał do Polski, lecz uraz nogi uniemożliwia mu występ w Chorzowie. Mimo tych kłopotów zawodnicy Interu, z którymi udało nam się porozmawiać w trakcie treningu na Stadionie Śląskim, są przed dzisiejszym meczem optymistami. – Na pewno wygramy – stwierdził najnowszy nabytek mediolańczyków, Brazylijczyk Vampetta, a kolejny pozyskany latem pomocnik – Hiszpan Javier Farinos dodał: – Wysoko wygramy zarówno tutaj, jak i w Mediolanie.

Na murawę stadionu, jak na kapitana przystało, pierwszy wyszedł wczoraj Laurent Blanc. Francuski mistrz świata i Europy rozciągając mięśnie długo przyglądał się trybunom, a potem powiedział: – Przyjemnie będzie grać na takim obiekcie. Mam nadzieję, że będziemy go jutro opuszczać w dobrych nastrojach. W końcu jesteśmy faworytami tego meczu. Pytany o to, co wie o Ruchu, czarnoskóry Holender Clarence Seedorf odparł: – Na razie niewiele, ale wieczorem w hotelu trener pokaże nam taśmę z meczów tej drużyny i wówczas będę znacznie mądrzejszy.

Trening Włochów oglądało kilkuset widzów, w większości młodocianych łowców autografów. W tym samym czasie piłkarze Ruchu w ciszy i spokoju trenowali na własnym stadionie. W ekipie chorzowian zabraknie w dzisiejszym spotkaniu kontuzjowanych Tomasza Fornalika i Michała Lorensa. – Wszyscy jesteśmy maksymalnie zmobilizowani. Europejskie puchary to przecież coś zupełnie innego niż liga – powiedział Maciej Mizia, a nowy kapitan zespołu Łukasz Surma dodał: – Na pewno nie możemy przestraszyć się Włochów. To przecież tacy sami ludzie jak my i również mają słabe strony.

Bardzo dobrze sprzedają się bilety na mecz. Do wczoraj sprzedano ich już ponad 10 tysięcy i organizatorzy spodziewają się, że w sumie na trybunach zasiądzie dzisiaj około 15 tys. widzów.

Przypuszczalne składy:
RUCH: Wierzchowski – Szuflita, Mizia, Wleciałowski – Paluch, Jamróz, Jikia, Surma, Górski – Śrutwa, Bizacki.

INTER: Frey – Simic, Cordoba, Blanc, Macellari – Seedorf, Vampeta, Farinos, Recoba – Sukur, Keane.

Autor artykułu: JACEK SROKA

Dożynki Jasnogórskie

Monday, September 4th, 2000

W niedzielę na Jasnej Górze odbyło się święto dziękczynienia za plony. Za pracę dziękował rolnikom premier Jerzy Buzek. Abp Józef Michalik wezwał w homilii do zachowania jedności, wyraził troskę z powodu trudnej sytuacji wsi, powiedział też, że rolnik jest nadzieją Kościoła.

CZĘSTOCHOWA. W uroczystościach na Jasnej Górze uczestniczyło około 100 tysięcy ludzi. Starostami dożynek byli Maria Czapeczka i Tadeusz Kozak.

- Składam pokłon za dar chleba, owoc ziemi i waszej pracy. Dziękuję rolnikom za ich znojną pracę. W tym roku była ona jeszcze trudniejsza. Z powodu klęsk wielu z was utraciło plony. Pomogliśmy tyle na ile nas było stać. Na przyszłość planujemy rozwiązania lepsze. Chcemy aby produkcja rolna była opłacalna. Będziemy chronić wasze dokonania – mówił premier Jerzy Buzek odbierając symboliczny bochen chleba z rąk starostów.

Premier poinformował o zatwierdzeniu przez rząd “Paktu dla wsi”, wieloletniego programu wspierania rolnictwa. Zapowiedział wprowadzenie obowiązkowych ubezpieczeń ze znacznym dofinansowaniem składki przez państwo. Mówił o zwiększeniu już w roku bieżącym nakładów na rolnictwo (dotychczas nakłady te spadały). Obiecał dobrą szkołę dla wiejskich dzieci i nowe miejsca pracy poza rolnictwem dla mieszkańców wsi.

W trakcie mszy rolnicy wybaczali władzom wszelkie przewinienia i zaniedbania wobec wsi, wypadki pobić, a nawet zabójstw działaczy rolniczych. Prosili wszystkich ludzi o wybaczenie wszelkich przewinień popełnionych przez rolników podczas blokad i strajków.

- Rolnik jak każdy szczery człowiek jest nadzieją Kościoła. Jest człowiekiem solidnej pracy, strefą ochronną przed głodem, oparciem dla wszystkich, on zapewnia dostatnie życie robotnika i inteligenta. Wieś jest chora, słaba, bo uczestniczy w chorobach całego narodu. Zdarzyły się gesty rozpaczy ze strony rolników. Powinna być im jednak okazana wspaniałomyślność i przebaczenie. To co się zdarzyło powinno być przestrogą dla rządzących i rządzonych oraz ostrzeżeniem dla autorów prowokacji – mówił w homilii ks. abp Józef Michalik, metropolita przemyski.

Na koniec arcybiskup wezwał wiernych do modlitwy w intencji wyboru odpowiedniego kandydata na prezydenta.

Przez dwa dni w Częstochowie trwała Krajowa Wystawa Rolnicza z targami paszowymi, nasiennymi, pszczelarskimi i agroturystycznymi. Wystawiano najnowsze modele ciągników, kombajnów, dojarek. W Alei NMP trwały targi sztuki ludowej, występowały zespoły folklorystyczne z Polski, Łotwy, Litwy i Portugalii.

Autor artykułu: WIESŁAW PASZKOWSKI

Szczecin, Gdańsk, Jastrzębie, Bytom

Saturday, September 2nd, 2000

“Dziennik Zachodni” jako pierwszy dotarł do oryginału jednego z Porozumień Sierpniowych
W całym kraju trwają huczne obchody 20-lecia „Solidarności” i wielkie łowy na oryginały Porozumień Sierpniowych. Media co i raz donoszą o nowych tropach wiodących do tych dokumentów. Pierwsze podpisano w Szczecinie, drugie w Gdańsku, trzecie w Jastrzębiu i czwarte, następnego dnia w Bytomiu. Oryginały trzech pierwszych zaginęły, a czwarte dotarło do naszej reakcji dosłownie w przededniu okrągłej rocznicy.

KATOWICE. BYTOM. W jastrzębskiej kopalni „Manifest Lipcowy”, 3 września 1980 roku podpisano porozumienie pomiędzy Międzyzakładowym Komitetem Strajkowym, a komisją rządową pod przewodnictwem wicepremiera Aleksandra Kopcia i w tym samym dniu zastrajkowały kopalnie i zakłady przemysłowe Katowic, Zabrza, Gliwic i Bytomia. Nazajutrz w kopalni „Dymitrow” przedstawiciele komitetu strajkowego MKS-u Bytom podpisali protokół o porozumieniu z komisją rządową, wysuwając dodatkowe postulaty.

Główny postulat głosił: „Zamieściś komunikat o strajku w prasie, radiu i telewizji” i dalej: „Uzgodniono, że komunikat ukaże się w radiu o godz. 22,00 w dzienniku ogólnopolskim oraz w wydaniu dziennika telewizyjnego dnia 4.IX.br. oraz dwu-trzykrotnie w godzinach rannych dzienniku PR na falach długich dnia 5.09.1980 r.”

Przez ostatnie 20 lat jeden z 4 oryginalnych protokłów miał w prywatnym archiwum Andrzej Cierniewski, główny sygnatariusz tego porozumienia ze strony solidarnościowej i teraz zdecydował się na ujawnienie tego dokumentu.

– Dwa dokumenty dostała strona rządowa, jeden przypadł w udziale MKS-owi, a czwarty dostałem ja, jako przwodniczĄcy komitetowi strajkowemu- wspomina Andrzej Cierniewski

Do końca nie wiadomo – a może jednak ktoś potrafi odpowiedzieć na proste pytanie – dlaczego wszędzie mówi się o porozumieniach gdańskich, szczecińskich i ewentualnie jastrzębskich, a prawie nikt nie pamięta o tych podpisanych w Bytomiu? Wszak na dokumencie podpisanym w ówczsnej kopalni „Dymitrow” złożyli swe podpisy najwięksi bonzowie najważniejszej gałęzi produkcji PRL-u, minister górnictwa Włodzimierz Lejczak, wiceminister Mieczysław Glanowski plus jeden z głównych, wojewódzkich sekretarzy partyjnych Wiesław Kiczan. Prawie 20 lat zapis tego porozumienia musiał czekać na swój czas, tylko wielka szkoda, że nie odnalazł się w archiwach związku, który swe powstanie zawdzięcza miedzy innymi zawartym w nim postulatom.

- Z moim egzemplarzem porozumień nie rozstawałem się aż do stanu wojennego. Po 13 grudnia oddałem go na przechowanie ludziom, którzy nie chcą rozgłosu, takich ludzi było wtedy wielu. Nie wiem czy oddam dokument do muzeum, czy do notariusza, czy do archiwum związku, najistotniejsze jest to aby nie zaginął, jak te inne – dodaje Andrzej Cierniewski.

Nie ujmując oczywiście niczego, bo nie sposób ująć obchodom rocznicy powstania „Solidarności” trzeba zdać sobie sprawę, że ten pierwszy, wolny od komunistycznych możnowładców związek zawodowy nie powstał ani 30, ani 31 sierpnia, ani 3 i 4 września 1980 roku. Decyzja, o tym aby istniejące MKS-y przekształcić w struktury związkowe zapadła na spotkaniu przewodniczących komitetów, doradców i ich przedstawicieli 16 września. A, jak wiemy rejestracja NSSZ „Solidarność” nastąpiła 10 listopada – kolejna okazja do świętowania. Każdy historyk przyzna temu rację i data 31 sierpnia ma wyłącznie wymiar symboliczny jednak nie zapominajmy o 4 dniu września, naszym Śląskim dniu wolności.

Autor artykułu: PIOTR ŚMIGIELSKI

Między pamięcia a przyszłością

Saturday, September 2nd, 2000

KATOWICE, GLIWICE. MarszaLek Jan Olbrycht i premier Wolfgang Clement, w uroczystej oprawie, podpisali wczoraj w Katowicach wspólne oświadczenie o współpracy oraz rozwoju przyjaznych stosunków pomiędzy Województwem Śląskim a Północną Nadrenią-Wesfalią.

- Niech od tej pory 1 września kojarzy się młodym ludziom nie z tragicznymi wydarzeniami sprzed 61.lat, ale z autentyczną, szczerą współpracą polsko-niemiecką – powiedział zaraz po podpisaniu porozumienia pomysłodawca wczorajszych uroczystości – premier rządu RP,Jerzy Buzek.

Blisko 100-osobowa delegacje niemiecka przyjechała do Katowic już przedwczoraj wieczorem. Na jej czele stoi Wolfgang Clement, premier rządu Północnej Nadrenii-Wetfalii i wiceprzewodniczący ogólnoniemieckich struktur SPD. Jeszcze w czwartek marszałek naszego regionu wydał na cześć gości uroczystą kolację w Promnicach, a wczoraj, w 61. rocznicę wybuchu II wojny światowej, premierzy Polski i największego niemieckiego landu złożyli rano kwiaty przed Wieżą Spadochronową w Katowicach, w 1939 roku bohatersko bronioną przez polskich harcerzy.

- Stoimy tu w głębokim przekonaniu, że Opatrzność i nasza mądrość nigdy nie wystawią nas już na tak tragiczną próbę – powiedział pod Wieżą premier Buzek.

Wolfgang Clement stwierdził natomiast, że Niemcy w takich miejsach ze wstydem i w żałobie wracają do czasów, gdy przynieśli Europie ogrom cierpień.

Przed południem obydwaj premierzy byli gośćmi polsko-niemieckiej debaty młodzieżowej „Europa solidarności czy Europa murów.

- Bez „Solidarności”, bez tego wspaniałgo zrywu sprzed 20 lat, nigdy nie upad¸ by mur barliński i pewnie moglibyśmy się tutaj spotkań – powiedział młodzieży premier Clement.

Młodzi ludzie z obu krajów, przede wszystkim harcerze i skauci, ochoczo zadawali pytania premierom. Odważnie pytano o odszkodowania dla pracowników przymusowych, o szkody moralne wyrządzone w czasie wojny Polsce i Polakom.

- Niektórym z nas trudno jest przezwycoężyć pewne uprzedzenia, bo przecież przez całe lata komunizmu indoktrynowano nas, że w Niemcach mamy samych wrogów – wyznał szczerze jeden z młodych ludzi.

Podpisane wczoraj w południe porozumienie o współpracy Województwa Śląkiego i Północnej Nadrenii-Westfalii ma bardzo szeroki charakter. Obejmuje m.in. partnerstwo szkół i uczelni, wymianę młodzieży, wspólne przedsięwzięcia gospodarcze oraz współdziałanie w zakresie ekologii, zdrowia i polityki europejskiej.

- Wymiana handlowa między Polski a moim landem jest wyższa, jak między Polską a Francją i Holandią razem wzięta – mówi¸ Wolfgang Clement. – To najlpiej pokazuje, ile nas łączy. Obiecuję, że będziemy was prowadzić do Unii Europejskiej, pokazując wam po drodze miny, na które sami wpadliśmy.

Jerzy Buzek podkreślił z kolei, że podpisanie porozumienia było możliwe dzięki wprowadzonej przez jego rząd reformie administracyjnej, która upodmiotowią polskie regiony.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że pierwszym wymiernym efektem wizyty delegacji niemieckiej w naszym regionie ma być prywatyzacja Górnoćlśskiego Zakładu Elektroenergetycznego S.A. w Gliwicach. Ponoć sprawa sprzedaży tego przedsiębiorstwa grupie RWE Energie z Essen jest już przesądzona.

Po południu uczestnicy uroczystości wzięli udział w spotkaniu polsko-niemieckiej sieci naukowej ds. ochrony środowiska – Increase, która powstała m.in. z inicjatywy premiera Buzka. Jej zadaniem jest realizacja wspólnych projektów naukowych dotyczących ekologii.

Wieczorem marszałek województwa Śląskiego i szef rządu Północnej Nadrenii – Westfalii wzięli udział w spotkaniu młodzieży zorganizowanym w Domu Współpracy Polskoi-Niemieckiej w Gliwicach.

Dziś, w sobotę delegacja niemiecka zwiedzi Muzeum Oćwięcim-Brzezinka.

Autor artykułu: W ITOLD PUSTUŁKA, (mru)