Archive for August, 2000

Oczyszczenie sumień

Wednesday, August 16th, 2000

- Jubileusz dwutysiąclecia chrześcijaństwa jest wielką szansą na oczyszczenie polskiego organizmu z trucizny zadanej mu przez poprzedni ustrój – powiedział wczoraj kardynał Józef Glemp, prymas Polski podczas homilii na Jasnej Górze.
CZĘSTOCHOWA. Święto Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny jest jednym z najważniejszych w liturgii Kościoła katolickiego. Tegoroczne uroczystości Wniebowzięcia NMP odbywały się na Jasnej Górze obok ogólnopolskiego Jubileuszu Młodych. Na sumę koncelebrowaną przez ks. abpa Józefa Kowalczyka, nuncjusza apostolskiego, przybyło ponad 200 tysięcy wiernych, a także przedstawiciele władz, parlamentu i Episkopatu Polski.

- Wielki Jubileusz jest szansą na oczyszczenie polskiego organizmu z trucizny zadanej mu przez poprzedni ustrój – powiedział podczas homilii kard. Glemp. Według prymasa dawny system zatruwał polskie społeczeństwo.

- Trzeba się było bać człowieka, a przyjaźń zastąpić koleżeństwem politycznym – stwierdził. – Nowy system liberalny odkłamał stosunek człowieka do własności, drugiego człowieka, pracy, historii.

Jednak zdaniem prymasa, to nie zmiana systemu była szansą na oczyszczenie sumień, ale Wielki Jubileusz.

- Wstydzimy się, że nie możemy zapobiec niesprawiedliwości, zadawanym krzywdom i zniewagom. Przyznajemy, że są wśród nas bandyci i złodzieje, oszuści i kłamcy. Wiemy także, że moralnego zła nie wykorzeni się ani perfekcyjnymi ustawami, ani najsprawniejszą policją – powiedział prymas.

Jego zdaniem nie wystarczy specjalizowanie się w wykrywaniu winnych. Zło osiada głęboko w psychice człowieka, dlatego – jak stwierdził – tak ważne jest wychowanie w trwałych i niezmiennych wartościach chrześcijańskich.

Prymas zachęcał do obchodzenia jubileuszu radości na progu nowego wieku, rzucania światu wyzwania pamięci o narodzinach Chrystusa. Mówił o tym, jak trudno ludziom poddać się radości świętowania z obawy przed katastrofą, w stanie zagrożenia, pożarów, powodzi, trzęsień ziemi i wojen.

- Ludzie są zagubieni wśród codziennych problemów. Im jednak bardziej przyspieszają załatwianie spraw przez telefony komórkowe, Internet, tym mniej czasu mają. Także bogactwo jednych przy bezrobociu drugich odsuwa jubileusz na drugi plan. A przecież nie każde pokolenie może przeżyć styk wieków i przełom tysiącleci – powiedział kardynał Glemp.

Jego zdaniem Wielki Jubileusz daje szansę na moralne oczyszczenie przede wszystkim ludzi młodych, z nowym zapałem, nie skażonych piętnem mijającego stulecia.

W uroczystej mszy na Jasnej Górze uczestniczyli pątnicy z 90 pielgrzymek przybyłych do Częstochowy.

Najliczniejszą była 289. Pielgrzymka Warszawska, z którą przyszło ponad 13 tysięcy osób. Jedną z najstarszych pątniczek, która dotarła pieszo na Jasną Górę była 86-letnia Monika Karbowska z Warszawy.

- To moja 55. pielgrzymka do Matki Boskiej Częstochowskiej. Szło mi się bardzo dobrze, ale czuję się trochę zmęczona – przyznała pani Monika.

Na Jasną Górę pielgrzymowały całe rodziny. Beata i Marcin Lotkowscy z Psar dotarli do Częstochowy z 2-letnim synkiem Adasiem. Z Banowic nad Dobrawą w Słowacji przyszła Maria Czibenkova z mężem, trójką dzieci i 71-letnią babcią.

- Każdy z nas ma swoją prośbę do Matki Jasnogórskiej, ale modlimy się także o zdrowie nas wszystkich, o młodzież i zjednoczenie wszystkich Słowaków – powiedzieli Czibenkowie.

Po raz pierwszy w pielgrzymce na Jasną Górę uczestniczyli więźniowie. Przyszli z warszawską grupą niepełnosprawnych pątników z parafii św. Józefa na Kole. Więźniowie odbywają karę w warszawskich aresztach. Podczas pielgrzymki pomagali osobom niepełnosprawnym na wózkach inwalidzkich. Jednymi z największych grup, które dotarły do Częstochowy na Święto Wniebowzięcia NMP były – oprócz pielgrzymki warszawskiej – radomska – 11 tysięcy wiernych i krakowska – 7,5 tysiąca osób. Na Jasną Górę przyszli także żołnierze Wojska Polskiego m.in. z kompanii reprezentacyjnej, Marynarki Wojennej, Nadwiślańskich Jednostek Wojskowych, Biura Ochrony Rządu, a także Straż Graniczna oraz kombatanci i weterani. Wchodząc do bramy klasztoru śpiewali “Bogurodzicę”, “Hej, sokoły” i “Przybyli ułani”. Prowadził ich gen. Sławoj Leszek Głódź. Z polską armią szli w pielgrzymce żołnierze słowaccy.

- Bardzo chcieliśmy pielgrzymować na Jasną Górę – powiedział Emil Westenicki, gen. armii słowackiej. – Właśnie tu widać prawdziwą jedność Europy, która rodzi się na szlaku wiary.
VIOLETTA GRADEK

Autor artykułu: VIOLETTA GRADEK

Niebezpieczna zabawka

Wednesday, August 16th, 2000

Czy wirtualna rzeczywistość może być źródłem agresji?
Krótkotrwałe granie w gry komputerowe zawierające przemoc nie powoduje wzrostu agresji u dzieci – twierdzą przedstawiciele Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego, naukowcy z Uniwersytetu Toledo. Nie zgadzają się z nimi polscy uczeni. Ich zdaniem właśnie tego rodzaju gry kształtują u dziecka zgodę na przemoc i agresję, osłabiają jego wrażliwość i mogą wywołać trwałą zmianę w zachowaniu i sposobie myślenia.

Problem "komputeroholizmu" czy "internetoholizmu" nie jest nowy. Przed potencjalnym zagrożeniem ostrzegali już wcześniej psychologowie amerykańscy i niemieccy. Jednak rzadko dziś mówi się o szkodliwym działaniu gier komputerowych na psychikę dzieci. Uważa się, że gry komputerowe pomagają rozładować agresję.

- Rodzice często kupują komputer, aby zachęcić dziecko do pozostawania w domu i uchronić je przed zagrożeniami, jakie czekają "na ulicy". Tymczasem z naszych badań wynika, iż zawierające agresję gry komputerowe są niebezpieczne dla dzieci. Pod ich wpływem stają się bardziej agresywne, mniej wrażliwe społecznie, przyzwyczajają się do agresji.

Nierealne staje się oddzielenie u grających świata wirtualnego od rzeczywistego. Nabywane zaś przez nich cechy odpowiadają psychopatii – uważa prof. Maria Braun-Gałkowska z Katedry Psychologii Wychowawczej i Rodziny Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

Uczelnia ta, jako jedyna w Polsce, przeprowadziła badania nad wpływem gier komputerowych na wrażliwość dzieci. Badano grupy najmłodszych bawiących się grami komputerowymi przez około 30 godzin tygodniowo.

- Dzieci pod wpływem nasyconych przemocą gier komputerowych stają się agresywne i mniej wrażliwe społecznie – twierdzą pracownicy Katedry Psychologii Wychowawczej i Rodziny KUL.

Podobne doświadczenia mają psycholodzy na co dzień zajmujący się terapią najmłodszych, którzy trafiają do przychodni z powodu nocnego moczenia się, jąkania czy przejawów agresji wobec najbliższego otoczenia.

- Ociekające przemocą gry komputerowe mogą wywołać trwałą zmianę w zachowaniu i sposobie myślenia grających – dowodzi psycholog Katarzyna Kieras z Gliwic. – Zwłaszcza interaktywne, udoskonalone graficznie gry komputerowe mogą okazać się znacznie bardziej niebezpieczne niż pełne przemocy filmy. Moi pacjenci mający dostęp do okrutnych gier są bardziej skłonni do zachowań agresywnych. Przemoc zawarta w tych grach wpływa na ich zachowanie nie poprzez namawianie do agresji, ale poprzez nauczanie stosowania "siłowych" rozwiązań.

Psychologowie z KUL stwierdzili również, że długi czas spędzany przed komputerem może prowadzić do nałogu porównywalnego z uzależnieniem od narkotyków lub alkoholu. I to nie tylko w przypadku dzieci. Co bowiem ciekawe, w gry komputerowe bawią się nie tylko najmłodsi. Z badań amerykańskich wynika, że tylko 28 proc. graczy ma mniej niż 18 lat. Natomiast aż 42 proc. to osoby w wieku ponad 35 lat. I – rzecz zaskakująca – dzieci właśnie z rodzicami najczęściej wybierają gry, a potem wspólnie oddają się tej rozrywce. Kiedy dzieci idą spać, przed monitorem zostają dorośli.

Jednak ostatnio psycholodzy amerykańscy przedstawili zaskakujące wyniki swoich badań nad wpływem na dzieci gier komputerowych i wideo, zawierających sceny agresji i przemocy. Zespół specjalistów badał, w jakie gry komputerowe mają zwyczaj grać dzieci w wieku od 8 do 12 lat. Badaniem objęto 35 dzieci – 25 chłopców i 10 dziewczynek. Poproszono je o podanie trzech ulubionych gier komputerowych lub wideo. Poza tym określano u dzieci natężenie agresji i empatii, czyli zdolności do odczuwania i wczuwania się w uczucia innej osoby, za pomocą testów mierzących poziom tych cech psychicznych.

Po wypełnieniu kwestionariusza dzieci grały przez piętnaście minut w grę zawierającą sceny przemocy albo w grę, w której takich scen nie było. Następnie układały opowiadania nasycone bądź to agresją, bądź to empatią, oraz musiały sobie wyobrażać, jak zachowałyby się w sytuacji nacechowanej przemocą albo empatią.

Przeprowadzona analiza pokazała, że nie ma żadnego związku pomiędzy owymi 15 minutami "zabawy" w grę zawierającą przemoc i późniejszymi miarami empatii i agresji. Według badaczy krótki czas grania w te gry miał minimalny wpływ na treść opowiadań układanych przez dzieci. Mało tego: dzieci, które wybierały gry nasycone przemocą, wykazywały najwyższy poziom agresji. Wyniki uzyskane podczas badań agresji współgrały z wcześniej otrzymanymi rezultatami testów, wskazujących na predyspozycje tych dzieci do zachowań agresywnych.

Autorzy badania wyjaśniają, że dzieci, które preferują gry zawierające przemoc, są agresywne być może dlatego, iż przez długi czas miały kontakt z takimi grami, a więc kontakt… z przemocą. Być może jest jednak tak, że agresywne dzieci po prostu wolą gry zawierające przemoc. Najprawdopodobniej prawda leży pośrodku.
BEATA SYPUŁA

Autor artykułu: BEATA SYPUŁA

A wrzesień tuż-tuż…

Wednesday, August 16th, 2000

Kolejny raz wystawiano na próbę cierpliwość nauczycieli!
Zamiast lepszych płac, pracownicy oświaty podczas wakacji doczekali się zmian na ministerialnych fotelach. Mirosław Handke zrezygnował z kierowania resortem i wrócił do pracy na uczelni. Nowy szef MEN, Edmund Wittbrodt (również profesor) zdymisjonował jednego podsekretarza stanu i dyrektora Departamentu Kadr za błędne oszacowanie kosztów wprowadzenia nowej Karty nauczyciela. (more…)