Spór o cztery miliony

March 14th, 2002

Jeśli zarząd województwa śląskiego nie porozumie się z władzami Chorzowa, będzie musiał zapłacić im 4 miliony złotych podatku za Stadion Śląski.

Samorząd województwa śląskiego od trzech lat jest właścicielem stadionu znajdującego się na terenie Chorzowa. Przez ten czas wydał ponad 60 milionów złotych na modernizację obiektu. Tymczasem zyski, w stosunku do inwestycji, są śmieszne. Z meczów z Norwegią i Ukrainą były to sumy po 80 tysięcy złotych. Reszta zysków trafiła do kieszeni Polskiego Związku Piłki Nożnej i nikt przeciwko temu nie protestował. Nic dziwnego, bo gdybyśmy upomnieli się o więcej, PZPN w rewanżu mógłby zaplanować kolejne mecze w Warszawie czy Poznaniu.

- Stadion obecnie nie jest wykorzystywany. Do zapowiadanego na ten rok Grand Prix na żużlu będziemy musieli w sumie dopłacić. Organizatorzy postawili bardzo wysokie wymagania i aby je spełnić, będziemy musieli ponieść kolejne nakłady – mówi Jan Olbrycht, marszałek województwa śląskiego.

Dzisiaj, bez podatków, na które czeka Chorzów, utrzymanie obiektu kosztuje milion złotych rocznie. Tyle pieniędzy wydaje się tylko po to, aby dwa-trzy razy do roku zorganizować wielkie zawody sportowe. Zarząd województwa śląskiego postanowił więc wystąpić do tutejszych klubów piłkarskich i żużlowych z zapytaniem, czy aby nie zechciały zorganizować na nim jakichś zawodów. Nie ma jednak żadnych odpowiedzi, bo wypełnienie Stadionu Śląskiego graniczy niemal z cudem.

- W tej sytuacji być może zaproponujemy tutejszym gminom zawiązanie spółki, dzięki czemu uda się zredukować część kosztów utrzymania – mówi Jan Olbrycht.

Władze wojewódzkie są zdeterminowane. Jeśli będą musiały zapłacić Chorzowowi podatek, za kilka lat otworzą na stadionie targowisko, bo będzie to jedyny sposób na utrzymanie obiektu.

Autor artykułu: (wit)

Zbojkotują spis powszechny?

March 14th, 2002

Ruch Autonomii Śląska uważa, że Ślązacy mają prawo zadeklarować narodowość śląską podczas Narodowego Spisu Powszechnego. Zarząd RAŚ przypuszcza, że uczyni to kilkadziesiąt tysięcy osób. Podkreśla, że pytanie o narodowość nie jest sprzeczne z pytaniem o obywatelstwo.
- Można podać polskie obywatelstwo i śląską narodowość. Spis powszechny będzie pierwszą próbą samookreślenia się – mówi Krzysztof Kluczniok, przewodniczący Ruchu Autonomii Śląska.

- Do instrukcji kodowej stanowiącej podstawę sumowania danych, wprowadzono jedynie jedenaście narodowości. Wśród nich nie ma śląskiej – informuje Jerzy Gorzelik, kierownik biura prasowego RAŚ. – Gdzie zatem ją wpisać, by została uwzględniona i podliczona?

Instrukcja kodowa nie dotarła jeszcze do katowickiego oddziału GUS-u i miejskich biur spisowych, więc może nie zostać omówiona podczas szkoleń rachmistrzów. Zarząd RAŚ twierdzi, że jest to celowy zabieg. Napisał w tej sprawie skargi do ministra spraw wewnętrznych i administracji oraz do GUS w Warszawie.

Działacze stowarzyszenia zapowiadają, że jeśli dojdzie do – jak to określają – manipulacji, zbojkotują spis i skierują do prokuratury zawiadomienie o popełnieniu przez GUS przestępstwa przeciwko wiarygodności dokumentów.

Autor artykułu: (eba)

Gangsterski holding

March 14th, 2002

Oficerowie Centralnego Biura Śledczego przeprowadzili w Gliwicach, Bytomiu i Zabrzu obławę na członków gangu handlującego narkotykami. Podejrzanych wyciągnęli z domów, które od paru miesięcy były obserwowane. Wczoraj czterech zatrzymanych bossów grupy przesłuchiwali prokuratorzy Wydziału ds. Zwalczania Przestępczości Zorganizowanej katowickiej Prokuratury Okręgowej. W ubiegłym tygodniu za kratki trafiło sześciu wspólników gangsterów.

- Mamy dowody, że grupa trudniła się m.in. przemytem substancji odurzających oraz ich rozprowadzaniem, nielegalną sprzedażą farmaceutyków, wymuszaniem haraczu, napadami rabunkowymi, porwaniami oraz organizowaniem prostytucji – wylicza prokurator Leszek Goławski z Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach.

Od dwóch lat oficerowie CBŚ wyjaśniali co łączy wiele, pozornie nie związanych ze sobą, przestępstw. Należały do nich uprowadzenia zabrzańskich biznesmenów, wyjątkowo brutalne rozboje czy pobicia przedsiębiorców zmuszanych do podpisywania fikcyjnych umów sprzedaży domów i samochodów. Wreszcie policja rozpracowała szajkę.

- W gliwickim lokalu na klientów oczekiwały prostytutki pracujące dla grupy. Gangsterzy pobierali też haracze od agencji towarzyskich. Mamy sygnały, że fałszowali banknoty. Dysponowali bronią, której jeszcze nie udało się odzyskać. Największe zyski zbijali na handlu narkotykami. Sprzedali kilkaset kilogramów różnych substancji! – tłumaczy wysoki rangą oficer śląskiej policji.

Materiały śledztwa zawierają opisy kolejnych transakcji. Przykładowo 1600 znaczków nasączonych LSD handlarze sprzedali za 14 tys. zł, a 13,8 tys. zł uzyskali od nabywcy 460 tabletek ecstasy. Dodatkowo gangsterzy oferowali amatorom kulturystyki stałe dostawy testosteronu.

- Śląscy agenci CBŚ zatrzymali już ponad 30 osób. Grupa miała własną sieć hurtowników oraz dealerów sprzedających substancje odurzające. W grę wchodziła amfetamina, kokaina, heroina, haszysz i tabletki ecstasy. Na końcu łańcuszka pośredników była młodzież szkolna oraz bywalcy dyskotek – dodaje podkomisarz Grzegorz Olejniczak ze Śląskiej Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach.

Nietypową sferę działalności szajki stanowiło wymuszanie haraczu… od ludzi poszukujących węgla na kopalnianych hałdach m.in. zabrzańskiej KWK ,Makoszowy”. Inkasowali po 50 zł za możliwość uzbierania tony węgla.

- Podejrzanym grożą wyroki nawet do 12 lat więzienia. Za dwoma członkami grupy wydano listy gończe – podkreśla prokurator Leszek Goławski.

Autor artykułu: DARIUSZ KRAWCZYK

“Czystka” na dworcu

March 13th, 2002

Policjanci z Komendy Rejonowej Policji w Katowicach oraz funkcjonariusze Straży Miejskiej i Straży Ochrony Kolei patrolowali wczoraj późnym wieczorem dworzec kolejowy, w silniejszym niż zwykle składzie. Kilka dni temu jeden z narkomanów wbił tam strzykawkę w ramię policjanta oraz ugodził nią przypadkowego przechodnia. Wczoraj starano się zniechęcić bezdomnych oraz narkomanów do przebywania na dworcu. Kloszardów wypraszano z hallu dworca, narkomanów legitymowano, a pijanych odwożono do izby wytrzeźwień. Działania policjantów i strażników mogły być jednak tylko nękające… Bezdomni nie mają dokumentów, nie można się z nimi porozumieć, a narkomani w świetle prawa mają być traktowani jak chorzy, czyli odwożeni na oddziały detoksykacji.

Autor artykułu: (JD)

Strach diabetyka

March 13th, 2002

Odkąd propozycje nowych list refundacyjnych pojawiły się w Internecie i mediach, zainteresowanie paskami do glukometrów wzrosło kilkakrotnie. Dystrybutorzy nie nadążają z realizacją naszych zamówień – twierdzą w hurtowniach farmaceutycznych.
Od kilku dni magazyny wielu hurtowni świecą pustkami. Taka sytuacja może potrwać nawet do 8 kwietnia, kiedy Ministerstwo Zdrowia zamierza opublikować nowe listy refundacyjne.

- Zmniejszono nam dostawy, a zamówienia są coraz większe – poinformowano nas w Cefarmie Śląskim, tłumacząc chwilowe braki.
W Polskiej Grupie Farmaceutycznej usłyszeliśmy, że nikt nie spodziewał się takiego popytu. Aktualnie pasków nie ma w sprzedaży. Tymczasem aptekarze bombardują hurtownię telefonami.

- W jeden dzień sprzedawaliśmy ostatnio tyle, ile wcześniej w ciągu całego miesiąca. Z naszych magazynów zniknęło kilkadziesiąt tysięcy opakowań. Najbliższej dostawy spodziewamy się jeszcze w tym tygodniu. Nie mamy jednak żadnej gwarancji, że przywiozą nam tyle, ile zamówiliśmy – stwierdziła pracownica z działu zaopatrzenia Polskiej Grupy Farmaceutycznej.

Spółka Salus International miała szczęście. Dostarczono jej wczoraj 240 opakowań pasków różnych producentów. Rozeszły się błyskawicznie.

- Nie wystarczyłoby ich dla wszystkich aptek, dlatego zaczęliśmy je wydzielać – poinformowała ,DZ” Krystyna Frykowska, kierownik działu handlowego Salus International.

Oczywiście paski znikają przede wszystkim z aptek. Farmaceuci zaobserwowali, że liczba przepisywanych na nie recept wzrosła w ostatnich dniach nawet o połowę.

- Ludzie boją się podwyżki i kupują na zapas – usłyszeliśmy w katowickiej aptece ,Pod Orłem”. Z jej półek zniknęły już najbardziej ,chodliwe” paski. Pozostały jeszcze te, na które nie ma specjalnego popytu.

Autor artykułu: MARIOLA MARKLOWSKA

Czas Dyzmów

March 13th, 2002

Od 15 marca na ekranach śląskich kin będziemy mogli oglądać ,Karierę Nikosia Dyzmy” w reżyserii Jacka Bromskiego. Wczoraj do Katowic, na specjalny, prasowy pokaz filmu w kinie ,Zorza”, przyjechali odtwórcy głównych ról Cezary Pazura i Anna Przybylska, autor muzyki Henri Seroka oraz Jacek Bromski.

Film ,Kariera Nikosia Dyzmy” nie jest prostym przeniesieniem powieści Tadeusza Dołęgi-Mostowicza we współczesność. Reżyser wykorzystał tylko mitologiczną już dziś postać Nikodema Dyzmy, aby pokazać polską, polityczną rzeczywistość, wytknąć jej wady, wykrzywić ją, a nawet wykoślawić. Scenariusz – który powstał jeszcze przed wyborami – bez znieczulenia kpi z rządów postsolidarnościowych.

- Zarówno książka, jak i kolejne jej adaptacje filmowe pojawiały się w szczególnych dla Polski okresach – mówił wczoraj na spotkaniu z dziennikarzami Jacek Bromski – Myślę, że to znak czasów, takie ,czasy Dyzmy”. Zastanawiające, jak chętnie na granie w moim filmie zgodzili się aktorzy, którzy kiedyś utożsamiali się z ,Solidarnością”. Ponieważ ja też na nią głosowałem mam prawo teraz ją krytykować.

Trudno porównywać ,Nikosia” z niedościgłym serialem telewizyjnym, w którym Dyzmę zagrał Roman Wilhelmi – nie o to zresztą chodziło. Film jest znacznie bardziej groteskowy, choć jednocześnie rewelacyjnie pokazuje polską mentalność, drobne odruchy i zachowania polityków, dziennikarzy, ludzi biznesu.

- Postanowiłem stworzyć Dyzmę niejako ,wbrew Wilhelmiemu”, grając całkowicie odwrotnie niż on – podkreślał Cezary Pazura. – Chciałem jednocześnie uczynić ukłon w stronę jego kreacji.
Można więc znaleźć w filmie drobne aluzje do tamtej postaci i cytaty ,z Wilhelmiego”.

Oba filmy bardzo się jednak różnią. Tam to Dyzma wykorzystywał otaczający go świat. A tu świat wokół Nikosia jest tak kuriozalny, że tylko Nikoś okazuje się naprawdę uczciwym i miłym facetem.

Autor artykułu: (JoMa)

Zwycięstwo gospodarzy

March 11th, 2002

W Zespole Szkół Ponadpodstawowych nr 3 w Rybniku rozegrano rejonowe zawody w tenisie stołowym. Do rywalizacji stanęło 8 zespołów z Rybnika i Żor, które wcześniej zwyciężyły w zawodach miejskich.

Turniej przeprowadzony został w kategorii szkół podstawowych i gimnazjów. Walczyły zarówno dziewczęta jak i chłopcy. W rozgrywkach “podstawówek” pierwsze miejsce zajęła Monika Banasik ze SP nr 13 w Rybniku. Druga była Michalina Hudziak z tej samej szkoły. Trzecie miejsce zdobyła Aneta Woźniak również z “trzynastki”. Wśród chłopców zwyciężył Piotr Suwaj ze Szkoły nr 35 w Rybniku. Drugi był Szymon Zniszczoł (SP 35). Trzecie miejsce zajął Piotr Babina (SP 35).

W rozgrywkach szkół gimnazjalnych wśród dziewcząt zwyciężyła Joanna Kuśka (Gimnazjum nr 6 w Rybniku), druga była Paulina Michalska z Żor, a trzecia Iwona Bober (Gimnazjum nr 6 w Rybniku). Wśród chłopców najlepszym zawodnikiem okazał się Tomasz Kuśka (Gimnazjum nr 6 w Rybniku), drugi był Paweł Merkel z tej samej placówki, a trzeci Jacek Babilas również z szóstki.

Autor artykułu: (q)

Przegrana AKS

March 11th, 2002

Piłkarze chorzowskiego AKS rozegrali kolejne spotkanie sparingowe, tym razem z Orłem Nakło. W zespole trenera Eugeniusza Lercha zagrało kilku sprawdzanych zawodników. Po rocznej przerwie sportową karierę postanowił kontynuować Lubos, ostatnio piłkarz Śląska Świętochłowice. Do AKS wrócili natomiast Kręglewski (służbę wojskową kończy 31 marca) oraz Wolny.

AKS prowadził już 2:0, zaś oba gole padły po akcjach najlepszego ostatnio w chorzowskim zespole Glanca. Świętek wepchnął piłkę do siatki z 5 metrów, natomiast Szarlej popisał się celną “główką”.

AKS CHORZÓW – ORZEŁ NAKŁO 2:4 (2:2)
Bramki dla AKS: Świętek (20.), Szarlej (26.)
AKS: Przybyłka ? Koczuła (75. Ł. Nos), Oczko, Pawlak (46. Lubos), Holewik, Adamek (46. Baran), Szarlej (46. Kręglewski), K. Nos (75. Ćwieląg), Glanc, Świętek, Figura (75. Wolny).

Autor artykułu: (lis)

UKS Basket – MMKS Rybnik 83:68

March 11th, 2002

Do końca rozgrywek pozostała wprawdzie jeszcze jednak kolejka, ale zespół Basketu ma punkt przewagi nad Pogonią i lepszy bilans w pojedynkach z rudzianami (dwie wygrane).

Dzięki zwycięstwu w rozgrywkach chorzowianie będą gospodarzami turnieju strefowego, który jest eliminacją mistrzostw Polski juniorów. Turniej odbędzie się 15-17 marca w Kompleksie Sportowym “Hajduki” i oprócz Basketu i Pogoni wezmą w nim także udział MKS Kędzierzyn Koźle i MKS Strzelce Opolskie. Dwa najlepsze zespoły awansują do półfinałów mistrzostw Polski.

Pojedynek Basketu z MKKS Rybnik do przerwy był niespodziewanie wyrównany. Na dodatek w połowie spotkania jednym punktem prowadzili goście. O zwycięstwie chorzowian, podobnie jak w kilku poprzednich spotkaniach, zadecydowała trzecia kwarta, wygrana piętnastoma “oczkami”.

Po raz kolejny świetnie zagrał Szymon Słoma, który popisywał się skutecznością. Na osiem rzutów “za trzy” trafił aż sześć!

- To był nasz najlepszy sezon – podsumował Rafał Sobecki, szkoleniowiec Basketu. – Wywalczyliśmy tytuł mistrzów Śląska, Adam Spychała został powołany do reprezentacji Polski juniorów, a trzech innych zawodników trafiło do kadry makroregionu.

UKS BASKET CHORZÓW – MKKS RYBNIK 83:68 (18:17, 16:18, 28:13, 21:20)

BASKET: Słoma 24 (6×3), Wójcik 18, Spychała 15, Nowak 12, Wolny 0 oraz Aleksandrowicz 8, Herdzin 6, Galusik 0.
MKKS : Szymański 16, Mrówczyński 9, Cichocki i Małecki po 8, Konsek 7 oraz Kozak 10, Olczyk 6, Mańkowski 4, Majewski 2, Grzelczak i Marciak 0.

Pozostałe wyniki 17. kolejki:
KKS ZAGLĘBIE SSA SOSNOWIEC – K.S. POGOŃ RUDA ŚLĄSKA 79:110 (35:56), K.S. MANHATTAN 27 KATOWICE – GTK GLIWICE 101:78 (57:32), MKS MARKET-PLUS ZABRZE – MCKiS JAWORZNO 86:75 (41:34), MOSM TYCHY – UKS MOSM BYTOM 55:54 (31:26).

Autor artykułu: (lis)

Daleko do szkoły

March 8th, 2002

We wrześniu w Ożarowicach pojawił się nowy gimbus. Dyrektorzy gminnych szkół przez kilka miesięcy pracowali nad ustaleniem takiego rozkładu jazdy, który pozwoliłby na dowiezienie na lekcje dzieci z siedmiu sołectw gminy. Do dzisiaj im się to nie udało. Gimbusem dzieci jeżdżą do kina, na basen i wycieczki. Korzystają z niego też członkowie klubów i stowarzyszeń działających na terenie gminy.

- Niemożliwością jest ułożenie takiego rozkładu jazdy. Tym bardziej, że w klasach gimnazjalnych uczą się dzieci z różnych miejscowości, ponieważ nie chcemy robić gett dla dzieci z Tąpkowic czy Zendka – mówi Zbigniew Lubas, dyrektor ożarowickiewgo gimnazjum.

Gimbus sprowokował dyskusje o zasadach dofinansowania dojazdów dzieci do szkół.
Jak do tej pory, decyzją Rady Gminy, rodzice mogą zwrócić się o dofinansowanie do biletu miesięcznego dziecka. W trzech podstawówkach i gimnazjum na terenie gminy Ożarowice uczy się prawie 600 dzieci. 180 z nich gmina dopłaca co miesiąc 11 zł 50 gr do biletu miesięcznego.

Jednak część rodziców chciała, by dzieci mające do szkoły ponad 4 kilometry drogi, miały 100 proc. dopłaty do biletów, bądź zapewniony darmowy przejazd gimbusem.
- Przecież mówi o tym ustawa – powtarzali.
- Nie będzie nas wtedy stać na dopłaty dla wszystkich innych dzieci. Będzie tak, że kilkoro dzieci ma darmowe bilety, a wszyscy inni płacą za cały bilet – tłumaczył wójt Grzegorz Czapla.

Zdzisława Szydło, dyrektor Gminnego Zespołu Oświaty i Wychowania w Ożarowicach, wyjaśniła, że darmowe bilety przysługiwałyby tylko około 40 dzieciom.

Na ostatniej sesji RG, Józef Piernikarz, przewodniczący Rady Gminy odczytał list 76 rodziców z Pyrzowic, w którym zwracają się o utrzymanie dotychczasowych dopłat do biletów.
- Zauważam, że wielu rodziców kupuje, korzystając z dopłaty, droższe bilety uprawniające do przejazdu na terenie całej gminy czy nawet województwa. Dzięki temu dzieci mogą dojeżdżać na zajęcia szkolnego klubu sportowego, czy na przykład do szkoły muzycznej – mówi Lubas. – Wiem, że rodzice gimnazjalistów również chcą zwrócić się do radnych o zachowanie dotychczasowych dopłat do biletów.

Autor artykułu: MONIKA PACUKIEWICZ